Fot. Marzena Stanek

Drużyna Gwarka Tarnowskie Góry kontynuuje zwycięską serię meczów w IV lidze. Tym razem podopieczni trenera Krzysztofa Górecko pokonali skromnie 1:0 (1:0) Slavię Ruda Śląska w ramach 15. kolejki w I grupie IV ligi śląskiej. Dla lidera było to siódme zwycięstwo z rzędu, a dwunaste w rozgrywkach. Jedyna bramka padła po składnej akcji całego zespołu, którą wykończył ładnym strzałem z trzynastego metra Marcin Rosiński. Tarnogórzanie pozostają w dalszym ciągu niepokonani na własnym stadionie w obecnych rozgrywkach.

 

Galeria zdjęć z meczu Gwarek – Slavia (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

Faworytem sobotniego spotkania był bez wątpienia Gwarek. Liderzy rozgrywek, który tworzą imponującą serię sześciu zwycięstw z rzędu powrócili na swój stadion, na którym nie mają sobie równych. Kolejnym zespołem, który miał stracić punkty w Tarnowskich Górach była Slavia Ruda Śląska, która jednak jak mało który zespół posiada patent na drużynę Gwarka. Początek spotkania nie wskazywał na to, że sobotni mecz miałby się różnić od całej reszty spotkań, które Gwarek na własnym boisku w sezonie 2016/2017 wygrywał. Już po trzech minutach mogło być 2:0 dla Gwarka. Najpierw obrońca gości ubiegł Bartłomieja Cymerysa przed próbą oddania strzału, a w następnej akcji uderzenie Dawida Hewlika minimalnie minęło bramkę Slavii. Po dwudziestu minutach gospodarze objęli prowadzenie. Piłkę jak po sznurku podawali kolejno Alexander Mrozek, Adam Dzido, Bartłomiej Cymerys, Piotr Makowski, a całą akcję wykończył ładnym strzałem Marcin Rosiński. W samej końcówce pierwszej części gry Gwarek powinien podwyższyć prowadzenie. Piotr Makowski, który asystował przy bramce Rosińskiego, oddał strzał z najbliższej odległości, jednak włożył w niego za dużo siły i piłka trafiła w poprzeczkę, a dobitka autorstwa Rosińskiego minęła minimalnie słupek bramki Slavii strzeżonej przez Tomasza Strąka. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym, ale zasłużonym prowadzeniem Gwarka. Goście jak już strzelali na bramkę Gwarka, to robili to na tyle nieskutecznie, że Andrzej Wiśniewski do końca pierwszej części gry pozostał praktycznie bezrobotny.

 

Sytuacja nieoczekiwanie zmieniła się w drugiej połowie, gdzie szczególnie na początku dominację w meczu przejęli goście. To oni wyszli na drugą część gry bardziej umotywowani. Częściej bywali na połowie Gwarka, raz po raz zmuszając Wiśniewskiego do skutecznych wyjść z bramki w stronę dośrodkowanych piłek. Po dziesięciu minutach drugiej połowy pierwszy strzał na bramkę Strąka oddał po rzucie wolnym Adam Dzido, jednak po jego uderzeniu bramkarz Slavii pewnie złapał piłkę. Stopniowo jednak gra w drugiej części meczu się wyrównywała, czego zasługą była przede wszystkim bardzo dobra gra Dawida Hewlika. Siał on spustoszenie wśród zespołu gości na prawej stronie boiska, skutecznie ogrywając obrońców przeciwnika i niejednokrotnie wystawiając piłkę do strzału kolegom, którzy jednak z jego podań nie korzystali. Kolejne okazję do zdobycia bramki marnowali Patryk Timochina, którego uderzenie przeleciało nad poprzeczką oraz Adrian Sikora, który z kolei zbyt lekko uderzył futbolówkę w stronę bramki gości. Na dziesięć minut przed końcem zakotłowało się pod bramką Slavii ponownie. Ostatecznie jednak strzał Rafała Kulińskiego przeleciał nad poprzeczką. Minutę później z największym trudem strzał autorstwa Timochiny z linii pola karnego wybronił Strąk. Slavia zaatakowała ponownie pod koniec meczu czując, że remis jest w ich zasięgu. Skuteczna gra całego bloku defensywnego Gwarka spowodowała, że ostatecznie do wyrównania goście nie doprowadzili. Slavię trzeba jednak pochwalić za zaangażowanie, które było widoczne szczególnie w drugiej części gry. Dla Gwarka było to kolejne zwycięstwo z rzędu bez straty bramki.

 

W zespole Gwarka po raz pierwszy w sezonie pojawił się pod koniec meczu Sławomir Pach, którzy po wyleczeniu kontuzji mógł tym samym zainaugurować sezon ligowy. Do składu Gwarka wrócił także po absencji za żółte kartki Adam Dzido. Zabrakło natomiast Łukasza Polaka, chorego Dawida Jarki oraz kontuzjowanego Karola Pstusia. Dzięki sobotniemu zwycięstwu tarnogórzanie mają na swoim koncie już 37 punktów. Za tydzień w przedostatniej kolejce rundy jesiennej zagrają w Poraju z Polonią.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – KS SLAVIA RUDA ŚLĄSKA 1:0 (1:0)

bramka:

1:0 – Marcin Rosiński 20 min.

 

Żółte kartki: Mrozek, Śliwa (Gwarek) oraz Lach, M. Rejmanowski, Puschhaus (Slavia)

Sędziował: Robert Kowalczyk (Częstochowa)

Widzów: 200

 

GWAREK: Wiśniewski – Cymerys, Dzido, Mrozek, Śliwa – Timochina, Kuliński, Sikora (79’ Górka), Hewlik (81’ Curyło), Rosiński (83’ Pach) – Makowski (63’ Polis). Trener: Krzysztof GÓRECKO

 

SLAVIA: Strąk – Szablicki, Met, Wujec, Puschhaus – Lach (46’ Jamroży), Maciejewski (80’ T. Rejmanowski), M. Rejmanowski, Maciaszczyk – Zalewski, Moritz. Trener: Jacek DUDKA

Print Friendly

Dodaj komentarz