Sześć miesięcy trwała passa meczów Gwarka bez porażki w lidze. Znakomitą serię tarnogórzan przerwała dziś Przemsza Siewierz, która w meczu 28. kolejki rozgrywek pierwszej grupy IV ligi śląskiej pokonała lidera tabeli 2:1 (2:1), ustalając wynik już po pierwszej połowie spotkania. Tarnogórzanie zagrali słabe spotkanie, które trzeba przyznać szczerze odzwierciedla wynik środowego meczu. Mimo porażki, Gwarek w dalszym ciągu okupuje bezpiecznie pierwsze miejsce w swojej grupie.

 

Galeria zdjęć z meczu Przemsza Siewierz – Gwarek (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Z powodu awarii sprzętu skrót meczu nie został zarejestrowany. Przepraszamy za utrudnienia.

 

Mecz środowej kolejki lepiej zaczęli gospodarze, którzy od razu rzucili się do ataku na swojego przeciwnika. Patrząc na początek spotkania można było śmiało założyć, iż jest to ostatnia kolejka ligi, a gospodarzom do ligowego bytu potrzebne jest zwycięstwo. Blisko dziesięć miejsc, które dzieliły w rzeczywistości obydwie drużyny w ligowej tabeli nie odzwierciedlały wynikającej z niej przepaści punktowej. Ambitnie grający gospodarze na prowadzenie wyszli w 11′ minucie meczu, kiedy to najskuteczniejszy strzelec gospodarzy, blisko 40-letni Daniel Tukaj z zimną krwią w sytuacji „sam na sam” pokonał z okolicy dziesiątego metra Andrzeja Wiśniewskiego, wykorzystując przy okazji bierną postawę naszych obrońców. Tarnogórzanie do gry wrócili w 23′ minucie meczu, kiedy to piłkę zagraną z rzutu rożnego przedłużył Adam Dzido, a z najbliższej odległości do bramki głową piłkę skierował Tadeusz Urbainczyk. Dobra okazję do wyjścia na prowadzenie gospodarze zmarnowali po pół godzinie gry. Wtedy to z piłka z rzutu rożnego trafiła najpierw na głowę Adriana Świerczyńskiego, a później po strzale obrońcy Przemszy odbiła się od poprzeczki. Gwarek odpowiedział kwadrans później, kiedy to Rafał Wawrzyńczok – jeszcze w poprzedniej rundzie zawodnik Przemszy – celnie na bramkę strzelił z wysokości pola karnego. Bramkarz drużyny z Siewierza odbił piłkę na rzut rożny, a nieco później po wznowieniu ze stałego fragmentu gry grający dziś od początku meczu na boku obrony Patryk Timochina strzelił ponad bramką rywala. Co ciekawe, w wyniku kontuzji obu bramkarzy gospodarzy, między słupkami stanął dziś… zawodnik z pola – Daniel Jagodziński, który ze swojej nowej roli wywiązał się bardzo przyzwoicie. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Przemsza po raz drugi objęła prowadzenie. Tym razem sprzyjało jej trochę szczęścia, ponieważ nieomylny do tej pory Adam Dzido źle obliczył przelot piłki, zza jego pleców wyskoczył zawodnik Przemszy Maciej Niesyto i drugi raz w meczu w sytuacji „sam na sam” z Wiśniewskim górą był gracz z Siewierza.

 

Jak można było się łatwo domyśleć, na drugą połowę Gwarek wyszedł bardzo zmobilizowany. Po dosyć mocnej burzy w szatni, trener Gwarka Krzysztof Górecko wprowadził dwóch nowych zawodników. Oskara Stanika zastąpił Dawid Hewlik, natomiast Rafała Wawrzyńczoka zastąpił Remigiusz Curyło. Gra wyglądała już nieco lepiej, jednak nieskuteczność i mądra gra w obronie usatysfakcjonowanych wynikiem gospodarzy skutecznie destruowały ataki tarnogórzan. Pierwszą dogodną sytuację zmarnował w 56′ minucie Tadeusz Urbainczyk, którego strzał na rzut rożny odbił jeden z bohaterów meczu – Daniel Jagodziński. Pięć minut później głową nad bramką gospodarzy szczęścia próbował Bartłomiej Cymerys. W 64′ minucie powinno być już 2:2. Piłkę z lewej strony pola karnego przyjął niepilnowany Mateusz Górka, który mając sporo wolnego czasu do namysłu nad uderzeniem piłki ostatecznie strzelił obok bramki Przemszy. Kolejna próba atakujących gości miała miejsce w 68′ minucie. Tym razem z okolicy 25 metra na bramkę rywala bezpośrednio z rzutu wolnego uderzał obchodzący wczoraj swoje 22. urodziny Rafał Kuliński, jednak piłka po jego strzale zahaczyła o górną siatkę bramki Przemszy. Dwie minuty później liderzy rozgrywek zmarnowali kolejną stuprocentową sytuację. Zagraną z własnej połowy przez Adama Dzido piłkę przedłużył na 20-tym metrze Sławomir Pach, a będący „sam na sam” z bramkarzem rywali Tadeusz Urbainczyl strzelił… obok bramki rywala. Marnując takie doskonałe okazje strzeleckie trudno myśleć nad dobrym wynikiem. Ostatni zryw Gwarka miał miejsce pod koniec meczu. Wtedy to swoją okazję z rzutu wolnego miał Sławomir Pach z okolic 20. metra przed bramką siewierzan. Jego efektowny strzał obronił jeszcze bardziej efektowną paradą Jagodziński.

 

Sędzia przedłużył mecz aż o siedem minut. W końcówce meczu panował już jednak chaos, a spotkanie zakończyła niesportowa sytuacja, w wyniku które z placu gry zejść musiał Alexander Mrozek, który za odepchnięcie rywala otrzymał czerwoną kartkę. Gospodarze, którzy w drugiej połowie skupieni byli już tylko i wyłącznie na obronie wyniku zasłużenie zgarnęli trzy punkty. Silną wolą walki w pierwszej połowie pokonali faworyzowanych gości. W zespole Gwarka nie zagrali dzisiaj z powodu lekkiej kontuzji Dawid Jarka oraz z powodów osobistych Mateusz Śliwa. W najbliższą sobotę okazja do rehabilitacji. Tarnogórzanie zagrają przed własną publicznością z Górnikiem Piaski.

 

LKS PRZEMSZA SIEWIERZ – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 2:1 (2:1)

bramki:

1:0 – Daniel Tukaj 11 min.

1:1 – Tadeusz Urbainczyk 23 min.

2:1 – Maciej Niesyto 45 min.

 

żółte kartki: Niesyto, Kryger, Tutaj (Przemsza) oraz Dzido (Gwarek)

czerwona kartka: Mrozek 90’+6 (Gwarek) za faul

sędzia: Andrzej Chudy (KS Zabrze)

widzów: 70

 

PRZEMSZA: Jagodziński – Setlak, Kryger (70′ Tokarz), Świerczyński, Sawicki – Niesyto, Tutaj, Kapias, Majchrowski, Fredyk (90′ Krawczyk) – Tukaj. Trener: Damian ŁUKASIK.

 

GWAREK: Wiśniewski – Cymerys, Dzido, Mrozek, Timochina – Wawrzyńczok (46′ Curyło), Kuliński (75′ Makowski), Stanik (46′ Hewlik), Pach, Górka (70′ Sikora) – Urbainczyk. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

Print Friendly

Dodaj komentarz