Gwarek Tarnowskie Góry mistrzem pierwszej grupy IV ligi śląskiej sezonu 2016/2017! Tytuł ten na cztery kolejki przed końcem rozgrywek tarnogórzanie uzyskali dzięki wygranej w wyjazdowym meczu z Sarmacją Będzin 3:2 (2:0) w zaległym meczu 26. kolejki ligowej. Już po pierwszej połowie dzięki dwóm trafieniom w krótkim odstępie czasowym Tadeusza Urbainczyka oraz Rafała Kulińskiego, Gwarek dał gospodarzom wyraźny znak, że do Będzina przyjechał po zwycięstwo. Sytuacja tarnogórzan stała się napięta pod koniec spotkania, kiedy to Sarmacja wyrównała stan meczu po dwóch bramkach Remigiusza Malickiego. Ostatnie słowo w meczu należało jednak do Gwarka, a konkretnie do Rafała Kulińskiego, który na trzy minuty przed końcem meczu pewnie wykorzystał rzut karny.

 

Galeria zdjęć z meczu Sarmacja – Gwarek (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

 

Maraton majowy w IV lidze śląskiej trwa w najlepsze. Trzy dni po zwycięstwie w Zawierciu, przyszło Gwarkowi mierzyć się w zaległym meczu 26. kolejki w Będzinie z Sarmacją. Mecze tarnogórzan w Będzinie zawsze należały do trudnych, gdyż gospodarze za każdym razem stawiali Gwarkowi trudne warunki. Mając na uwadze jednak przewagę punktową na ostatniej prostej sezonu 2016/2017, tym razem drużynie gości miało się grać ciut lepiej. Boisko jednak jak zawsze zweryfikowało wszystkie plany.

 

W deszczowe popołudnie już po raz trzeci w środku tygodnia przyszło obydwu drużynom stanąć do walki o kolejne punkty. W zespole gospodarzy zabrało w składzie Marcina Derlatki, natomiast po dwóch meczach przerwy do składu powrócił Andrzej Buchnik, natomiast po jednym Remigiusz Malicki. Gwarek musiał sobie radzić bez kontuzjowanych Sławomira Pacha oraz Dawida Jarki, pauzującego za kartki Adama Dzido oraz Piotra Makowskiego. W bramce gości po raz pierwszy w sezonie pojawił się Mateusz Rosół, a Andrzej Wiśniewski zaczął mecz na ławce rezerwowych. Od pierwszych minut oglądaliśmy na boisku w Będzinie szybką grę z obu stron. Piłka znajdowała się raz na polu karnym gospodarzy, aby po chwili znaleźć się na polu karnym gości. Akcje ofensywne jednak szybko były tłumione przez dobrze działające linie obrony obydwu zespołów. Przełamanie nastąpiło przed upływem pierwszego kwadransa gry. W 13′ minucie po dokładnym podaniu Rafała Kulińskiego pierwszą bramkę dla Gwarka zdobył Tadeusz Urbainczyk. Piłkę jeszcze odbił głową Bartosz Derlatka, a nasz napastnik w spokoju piłkę sobie przyjął i uderzył nie do obrony z bliskiej odległości. Gospodarze nie otrząsnęli się ze straty bramki, a minutę później przegrywali już 0:2. Piłkę szybko przejął Patryk Timochina, podał ją przed siebie do Urbainczyka, jednak w wyniku małej wali przed polem karnym, futbolówka ostatecznie trafia do Rafała Kulińskiego, który nie namyślając się długo oddał strzał w światło bramki i podwyższył prowadzenie dla gości. Tym razem piłka odbiła się jeszcze od Daniela Sroki i zmyliła interweniującego w bramce gospodarzy Tomasza Lewandowskiego. W dalszym ciągu zarówno jedni, jak i drudzy atakowali bramkę przeciwnika. Ze strony gospodarzy groźne strzały oddawali Remigiusz Malicki czy Józef Misztal. Blisko podwyższenia rezultatu dla lidera byli Rafał Kuliński, Tadeusz Urbainczyk oraz Sebastian Szombierki, ale ich strzały mijały bramkę Sandecji i na przerwę Gwarek schodził prowadząc w Będzinie 2:0.

 

Gospodarze z wiadomych względów drugą połowę zaczęli od częstych obecności pod bramką Gwarka. Z akcji ofensywnych Sarmacji nie wychodziło jednak nic groźnego, bowiem obrona tarnogórskiej drużyny stawała na wysokości zadania. Dopiero w 59′ minucie gry oglądaliśmy tak naprawdę pierwszy groźny strzał na bramkę. Piłkę z lewej strony boiska dośrodkowywał Mateusz Górka, a ładnym uderzeniem popisał się Patryk Timochina. Piłka trafiła w słupek, po czym dotknęła jeszcze bramkarza gospodarzy i wyszła za linię boczną. W odpowiedzi na bramkę Gwarka uderzył Artur Nowak, jednak jego strzał z łatwością obronił Rosół. Później ponownie zaatakowali goście, a strzał Adriana Sikory wyłapał nie bez trudu Lewandowski. Minutę później kolejną groźną sytuację stworzył Gwarek. Dalekie podanie z własnej połowy autorstwa Alexandra Mrozka przechwycił przy linii końcowej Adrian Sikora, podał do nadbiegającego Rafała Kulińskiego, a zdobywca drugiej bramki dla Gwarka uderzył zbyt mocno i piłka przeleciała ponad poprzeczką. Na 20 minut przed końcem meczu gospodarze zdobyli bramkę kontaktową autorstwa Remigiusza Malickiego. Piłka po strzale napastnika Sarmacji odbiła się jeszcze od nogi Patryka Timochiny i wpadła do bramki. Sędzia jako autora bramki wpisał ostatecznie zawodnika gospodarzy. Po zdobyciu bramki kontaktowej, wiatru w żagle nabrała drużyna Sarmacji. Do tej stopnia, że dziesięć minut później na tablicy wyników widniał już remis. Piłkę z prawej strony boiska dostał Rafał Jędrzejczyk i dośrodkował ją w pole karne na głowę Remigiusza Malickiego. Futbolówka odbiła się od dolnej części poprzeczki i trafiła w rękawice Mateusza Rosoła. Sędzia zawodów uznał jednak, iż piłka całym obwodem przekroczyła linię bramkową i z prowadzenia Gwarka w meczu nie zostało już nic. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wziął wprowadzony niecałe dziesięć minut wcześniej Karol Pstuś. Zawodnik Gwarka gnał z piłką tuż przy linii bocznej przez całe boiska, pokonując siedmiu rywali, a na koniec popisał się świetnym podaniem do wychodzącego na czystą pozycję Adriana Sikory, który jeszcze jest faulowany w polu karnym przez Tomasza Lewandowskiego. Sędzia zawodów bez wahania wskazał na jedenastkę. Rzut karny pewnie na bramkę zamienił Rafał Kuliński i tarnogórzanie odzyskali prowadzenie w meczu, którego już do końca nie oddali.

 

Dzięki zwycięstwu rezerw GKS-u Katowice nad Ruchem Radzionków stało się jasne, iż Gwarek po raz drugi z rzędu zdobył mistrzostwo w pierwszej grupie IV ligi śląskiej, zapewniając sobie tym samym prawo do gry w czerwcowych barażach o III ligę. Sam mecz miał sporo zwrotów akcji, jednak szczęśliwie z tej rywalizacji wyszli tarnogórzanie, którzy na cztery kolejki ligowe przed końcem sezon 2016/2017 zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie.

 

BKS SARMACJA BĘDZIN – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 2:3 (0:2)

bramki:

0:1 – Tadeusz Urbainczyk 13 min.

0:2 – Rafał Kuliński 14 min.

1:2 – Remigiusz Malicki 71 min.

2:2 – Remigiusz Malicki 81 min.

2:3 – Rafał Kuliński 87 min. (karny)

 

żółte kartki: Malicki, Buchcik (Sarmacja) oraz Kuliński (Gwarek)

sędzia: Krzysztof Palej (KS Rybnik)

widzów: 150

 

SARMACJA: Lewandowski – Kowalski, Buchcik, Kita, Sroka – Dyrda (46′ Majka), Misztal (68′ Maryniok), B. Derlatka, Jędrzejczyk – Malicki, Nowak (63′ Tyszczak). Trener: Krzysztof KIEŁB.

 

GWAREK: Rosół – Curyło, Cymerys, Mrozek, Śliwa – Timochina, Szombierski, Kuliński (88′ Wawrzyńczok) – Górka (78′ Pstuś), Urbainczyk (46′ Sikora), Hewlik (84′ Polak). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

miasto_dofinansowanie

Print Friendly

Komentarze

  • Izydor 25 / 05 / 2017 Odpowiedz

    Pięknie, gratulacje

  • Lopez 25 / 05 / 2017 Odpowiedz

    Brawo Panowie. Nie zlejcie teraz Panek za mocno.

  • Kibic 25 / 05 / 2017 Odpowiedz

    Co z Jarką? Czem nie gra?

  • Kibic 25 / 05 / 2017 Odpowiedz

    Pstus musi więcej grac

Odpowiedz na „LopezAnuluj pisanie odpowiedzi