Gwarek Tarnowskie Góry zremisował bezbramkowo w meczu 22. kolejki trzeciej grupy III ligi ze Piastem Żmigród. Świąteczna kolejka przedłużyła dobrą passę meczów tarnogórzan na wyjeździe, przerywając tym samym serię czterech, zwycięskich meczów gospodarzy z rzędu. Szczególnie w pierwszej połowie obydwie drużyny postawiły na defensywę. Druga połowa ożywiła spotkanie, jednak żadna z drużyn nie znalazła ostatecznie skutecznego lekarstwa na umieszczenie piłki w siatce rywala.

 

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

 

Rozgrywki ligowe w Polsce już od wielu lat towarzyszą Wielkiej Sobocie. Tym razem nasza drużyna w ten świąteczny dzień zmierzyła się w meczu ligowym w Żmigrodzie. Drużyna gospodarzy licząc jeszcze wyniki uzyskane jesienią miała za sobą passę czterech kolejnych meczów zwycięskich z rzędu. Goście natomiast liczyli na podtrzymanie kolejnego meczu wyjazdowego z pełną pulą. Na stadionie przy ul. Sportowej spotkały się w sobotnie wczesne popołudnie drużyny, które w swojej krótkiej historii meczów wiosennych miały na swoim koncie po jednym zwycięstwie.

 

Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem mądrej gry w defensywie. Zespoły wzajemnie wyczekiwały możliwości szybkiego ataku z kontry, aby zaskoczyć rywala ich własną bronią. Jako pierwsi okazję na zdobycie bramki właśnie tą metodą stworzyli sobie goście. Szybka kontra w 6′ minucie meczu zakończyła sytuacją „sam na sam” Sebastiana Pączko z bramkarzem rywali Dariuszem Szczerbalem. Zwycięsko z tej rywalizacji wyszedł jednak zawodnik gospodarzy, broniąc uderzenie debiutującego wiosną zawodnika Gwarka. Dwie minuty później szansę miał Dawid Jarka, jednak jego zbyt lekkie uderzenie wyłapał Szczerbal. Piast swoją pierwszą okazję bramkową stworzył sobie przed upływem kwadransu, a niecelnie nad bramką Gwarka uderzał Paweł Kohut. Na kolejne sportowe emocje czekaliśmy do ostatnich minut pierwszej połowy. Wtedy to po jednej okazji na pokonanie bramkarza rywali mieli zarówno gospodarze, jak i goście. Najpierw po stałym fragmencie gry minimalnie obok bramki uderzał Adam Dzido, a pierwszą część gry zakończył strzał Wojciecha Bzdęgi. Emocji, których niewiele było w pierwszej połowie musiały nadejść w drugiej.

 

Na początku drugiej połowy jako pierwszy zaatakował Gwarek. Próby Sebastiana Pączko, Dawida Jarki czy Grzegorza Fonfary pokazały, że tarnogórzanie w sobotę walczą o pełną pulę. Po upływie pierwszych dziesięciu na boisku więcej do powiedzenia zaczęli mieć gospodarze, którzy coraz częściej zaczęli pojawiać się pod bramką Andrzeja Wiśniewskiego. Z tych sytuacji na całe szczęście obronną ręką wychodziła drużyna Gwarka, chociaż strzały Michała Kiecy, Eryka Morysona czy Wojciecha Bzdęgi skutecznie postraszyły tarnogórską obronę. Sporo ożywienia w grę Gwarka wniosła dwójka zawodników, która pojawiła się na placu gry w drugiej połowie meczu. Zarówno Sławomir Jaworski jak i Adrian Sikora często stwarzali niebezpieczeństwo pod bramką gospodarzy. Gwarek o dużym szczęściu mógł mówić w doliczonym czasie gry, kiedy to strzał Cezarego Kępczyńskiego o milimetry minął słupek tarnogórskiej bramki. Ostatnie minuty meczu to znowu szansa na zgarnięcie pełnej puli przez gości. Po jednym z wielu rzutów rożnych na strzał z ostrego kąta zdecydował się Kamil Cholerzyński, jednak na nieszczęście gości piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Piasta. Po uderzeniu byłego zawodnika Motoru Lublin sędzia zawodów Marcin Celejewski zakończył świąteczny mecz bez wyłonienia w nim zwycięzcy.

 

Świątecznej atmosfery nie było niestety krótko po meczu. Wyraźnie rozdrażniona nieporadnością swoich zawodników pod bramką Gwarka grupa kibiców gospodarzy nie wytrzymała nerwowo, obwiniając za brak zwycięstwa swojego zespołu zarówno sędziego głównego, jak i zawodników Gwarka, którzy po ostatnim gwizdku zmierzali w stronę szatni. Bluzgi kierowane pod adresem sędziego jak i zawodników oraz sztabu szkoleniowego Gwarka kategorycznie nie powinny mieć miejsca na tym etapie rozgrywek. Jedną z ofiar obraźliwych tekstów padł bramkarz Gwarka Andrzej Wiśniewski, który schodząc do szatni niemal nie został zaatakowany przez grupę osób utożsamiających się z klubem ze Żmigrodu. Osoby te bez jakiejkolwiek interwencji służb ochrony wtargnęły po ostatnim gwizdku sędziego na murawę i zabrakło naprawdę niewiele, aby w ten świąteczny dzień doszło do nieszczęścia. Nieprawdą jest podawana przez stronę internetową klubu ze Żmigrodu informacja, iż to bramkarz Gwarka jako pierwszy zainicjował całe wydarzenie prowokując kibiców gospodarzy. Przez grupę kibiców gospodarzy została naruszona nietykalność cielesna nie tylko paru zawodników Gwarka, ale przede wszystkim sędziego zawodów, pana Marcina Celejewskiego. Ciąg dalszy tego smutnego, pomeczowego incydentu może mieć swój finisz w późniejszym terminie. 

 

Skupiając się na wydarzeniach czysto sportowych remis wydaje się być wynikiem zasłużonym. Po Świętach Wielkanocnych tarnogórzanie będą odrabiać ligowe zaległości. W środę nasza drużyna uda się do Pawłowic Śląskich na mecz z tamtejszym Pniówkiem. Pierwotnie to spotkanie miało odbyć się 10 marca, jednak ze względu na zły stan murawy zostało ono przełożone.

 

MKS PIAST ŻMIGRÓD – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 0:0

 

żółte kartki: Juchacz (Piast) oraz Fonfara (Gwarek)

czerwona kartka: Wiśniewski (90’+4 Gwarek – niesportowe zachowanie)

sędzia: Marcin Celejewski (KS Żary)

widzów: 200

 

PIAST: Szczerbal – Gołębiewski, Kohut (46′ Sołtyński), Moryson, Juchacz – Bzdęga, Niewieściuk, Mozler, Kieca – Kępczyński, Bobkiewicz (88′ Trzepacz). Trener: Kamil SOCHA.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cymerys, Śliwa – Fonfara, Cholerzyński, Juraszczyk (62′ Jaworski), Pach, Pączko (76′ Sikora) – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

miasto_dofinansowanie

1 komentarz

  • izydor 01 / 04 / 2018 Odpowiedz

    myślę że klub Gwarek tego tak nie zostawi

Dodaj komentarz