Mecz na szczycie trzeciej grupy III ligi zgodnie z oczekiwaniami przyniósł wszystkich sporo sportowych emocji. Spotkanie drugiej z trzecią drużyną ligowej tabeli, czyli Gwarka Tarnowskie Góry i Skry Częstochowa zakończył się ostatecznie wynikiem 2:2 (1:1). Przebieg świątecznego meczu już od pierwszej minuty był bardzo wyrównany. Im bliżej końca meczu, tym tarnogórzanie częściej gościli pod bramką rywali. Ostatecznie jednak żadnej z drużyn nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki. Gole dla gospodarzy strzelali Kamil Cholerzyński oraz Dawid Jarka, natomiast dla gości Dawid Niedbała i Daniel Rumin.

 

Zdjęcia z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

Kto by pomyślał, iż w swoim debiutanckim sezonie w III lidze nadejdzie taki dzień, który pozwoli Gwarkowi Tarnowskie Góry objąć prowadzenie w tabeli ligowej? Stało się tak dzięki remisowi ze Skrą Częstochowa, która do Tarnowskich Gór przyjechała z takim samym zamiarem. Mecz na szczycie ligowej tabeli przynajmniej na 48 godzin miał pokazać nowego lidera, który do czwartkowego meczu Stali Brzeg z Klubem Sportowym Polkowice wskoczy na pierwsze miejsce w tabeli. Oczywiście przy odpowiednim wyniku czas spędzony w fotelu lidera będzie się mógł przedłużyć do następnej kolejki ligowej.

 

Już wcześniej zapowiadał się jako hitowe spotkanie III ligi. Swoje odzwierciedlenie miało to na stadionie. Słoneczna pogoda, dzień w większości wolny od pracy, a przede wszystkim dwa, bardzo dobre zespoły sprowadziły na stadion Gwarka sporą publiczność, która zobaczyła dobry, ciekawy mecz. Już w 3′ minucie spotkania kibice zgromadzeni na stadionie przy ul. Wojska Polskiego 2 mogli oszaleć ze szczęścia. Lewą stroną boiska pognał będący ostatnio w świetnej formie Sebastian Pączko i będąc już przy linii bocznej podał do znajdującego się na dziesiątym metrze Kamila Cholerzyńskiego. Popularny „Kufel” uderzył z pierwszej piłki po ziemi, a futbolówka wpadła do bramki między rekami interweniującego Kamila Kosuta. Dla Cholerzyńskiego było to premierowe trafienie w barwach Gwarka. Później sytuację na boisku przejęli goście, którzy zaczęli spędzać coraz więcej czasu na połowie Gwarka. W 15′ minucie po rzucie rożnym groźnie uderzał Mateusz Woldan, jednak z dużym trudem od straty bramki tarnogórzan uchronił Andrzej Wiśniewski. Kulminacyjny punkt miał miejsce w 28′ minucie gry. Skra szybko wznowiła grę wyrzutem piłki z autu, a Piotr Mastalerz podał krosową piłkę na lewą stronę pola karnego do kompletnie niepilnowanego Dawida Niedbały. Napastnik Skry przyjął sobie piłkę i mocno uderzył na bramkę Gwarka. Uderzenie było jednak tak mocne, że przełamało ręce interweniującego Andrzeja Wiśniewskiego i goście mogli cieszyć się z remisu. Pierwsza połowa mogła zakończyć się prowadzeniem Gwarka, jednak przy stałym fragmencie gry Adamowi Dzido zabrakło parę centymetrów do skutecznej główki i do szatni obie drużyny schodziły remisując.

 

O ile w pierwszej połowie minimalnie lepsza była Skra, tak w drugiej połowie od początku na boisku dominował Gwarek. W pierwszych dziesięciu minutach gospodarze stworzyli sobie dwie świetne okazje na objęcie prowadzenia. Najpierw po rzucie wolnym minimalnie niecelnie uderzał Dawid Jarka, a parę minut później na raty uderzał na bramkę Skry Kamil Cholerzyński. Przy pierwszym strzale zdobywcy pierwszej bramki dobrą obroną popisał się Kosut, tak przy dobitce Cholerzyńskiego gości od straty bramki uchroniła poprzeczka. W 65′ minucie po akcji Sebastiana Pączko minimalnie nad bramką uderzał Sławomir Pach. Ciągłe ataki gospodarzy musiały przynieść efekt w postaci bramki. Sztuka ta udała się podopiecznym trenera Krzysztofa Górecko w 68′ minucie meczu. Kombinacyjna akcja Gwarka zakończyła się podaniem Sebastiana Pączko do będącego przed linią bramkową Dawida Jarki. Nasz napastnik mimo bliskiej odległości od linii bramkowej miał na sobie próbującego mu przeszkodzić obrońcę gości, jednak zdołał skutecznie umieścić piłkę w siatce. Radość tarnogórzan trwała jednak dwie minuty. Błąd piłkarzy Gwarka wykorzystał Piotr Nocoń, który dośrodkował piłkę wprost na głowę Daniela Rumina i po bramce najskuteczniejszego zawodnika Gwarka na listę strzelców wpisał się także najlepszy snajper gości. Do końca meczu tarnogórzanie próbowali zdobyć bramkę na wagę zwycięstwa, jednak licznych sytuacji stworzonych przez graczy Gwarka pod bramką Skry na zwycięską bramkę nie udało się zamienić.

 

Mecz zakończył się podziałem punktów, który po meczu nie cieszył nikogo. To świadczy tylko o tym, jak bardzo obydwie drużyny chciały w tym meczu wygrać. Dopiero po ochłodzeniu głów punkt zdobyty we wtorek sprawił, że po raz pierwszy w swojej historii nowym liderem III ligi został Gwarek. Tarnogórzanie przewodnictwem w tabeli będą mogli pochwalić się do czwartku, kiedy to 26. serię gier zakończy mecz Stal Brzeg – KS Polkowice. Jeśli jednak zwycięstwo odniosą gospodarze, wtedy Gwarek będzie mógł pochwalić się pierwszym miejsce w tabeli co najmniej do następnej kolejki ligowej. W niej Gwarek zagra na wyjeździe z ostatnią w tabeli Polonią Głubczyce. Mecz ten zakończy w niedzielę kolejną serię gier.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – KS SKRA CZĘSTOCHOWA 2:2 (1:1)

bramki:

1:0 – Kamil Cholerzyński 3 min.

1:1 – Dawid Niedbała 28 min.

2:1 – Dawid Jarka 68 min.

2:2 – Daniel Rumin 70 min.

 

sędzia: Łukasz Groń (Zabrze)

żółte kartki: Mastalerz (Skra)

widzów: 800

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg (63′ Jaworski), Dzido, Cymerys, Śliwa – Konieczny (83′ Juraszczyk), Cholerzyński, Sikora (63′ Timochina), Pach, Pączko – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

SKRA: Kosut – Woldan, Mastalerz, Nocoń (75′ Nowak), Kowalczyk, Tomczyk (68′ Olejnik), Napora, Rumin, Błaszkiewicz, Niedbała, Ogłaza. Trener: Paweł ŚCIEBURA.

 

miasto_dofinansowanie

Komentarze

  • Izydor 01 / 05 / 2018 Odpowiedz

    To jest dobry wynik wiem ze wszyscy chcieli by wygranej ale ten punkt trzeba tez szanowac Gwarek zachowuje przewage nad Skra i liczy sie w grze o 2 lige o oczym bym nawet nie myslal bez nakrecania sie idziemy dalej podziekowania dla wszystkich a Gorecko to suer trener zajdzie daleko

  • Izydor 02 / 05 / 2018 Odpowiedz

    Nawet gdyby Gwarek ten mecz wygral to jest jeszcze za daleko do konca,jedziemy dalej do ostatniej kolejki

Dodaj komentarz