Nie da się ukryć, iż Adam Dzido jest w tym sezonie jednym z kluczowych zawodników Gwarka. Jego skuteczne interwencje w obronie, a także zmysł pod bramką rywali dały tarnogórzanom wiele punktów. Poczynania naszego stopera niejednokrotnie zostały zauważone przez przedstawicieli mediów, którzy Adama za jego grę umieszczali w drużynie tygodnia III ligi. Podczas rozmowy z nami zdradził tajemnicę dobrych wyników Gwarka, swojego piłkarskiego idola, a także aspiracje na kolejny sezon. Jaki na boisku, taki w rozmowie: pewny swoich racji i stanowczy – Adam Dzido. 

 

Rozmawia: Mateusz Skutnik

 

Na początku zabawmy się w podstawowe pytanie przeciętnego polaka, czyli „co by było gdyby?”. Jakby Ci ktoś zadał pytanie na początku sierpnia ubiegłego roku, co by było, gdybyście po pierwszym majowym meczu jako beniaminek rozgrywek byli na pierwszym miejscu w tabeli oraz, że najprawdopodobniej do końca sezonu będziecie walczyć o awans do II ligi… to właśnie, co by było? Uwierzyłbyś w to w ogóle?

Adam Dzido: „Na pewno bym mu uwierzył, ponieważ kolegów z zespołu znam już od jakiegoś czasu i wiem, na co ich stać. Niektórych znam od trzech lat, czyli od początku pobytu w Gwarku, a niektórych jeszcze dłużej. Do tego doszły konkretne wzmocnienia w postaci Grzegorza Fonfary czy Kamila Cholerzyńskiego, więc wiedzieliśmy, że będziemy mocni. Nie zakładaliśmy jakichś konkretnych celów, w każdym meczu graliśmy o trzy punkty. Wyszło nam to jak się później okazało tylko na dobre.”

 

Jakbyś takiemu człowiekowi odpowiedział? Dla połowy z Was jednak III liga to było nowe wyzwanie.

Adam Dzido: „Odpowiedziałbym mu, że jest optymistą, lecz na pewno nie przesadnym.”

 

Waszą wiosenną serię dziewięciu meczów bez porażki przerwała sobotnia, domowa przegrana z BKS-em Stalą Bielsko-Biała. Co Twoim zdaniem wpłynęło na to, że w sobotę pierwszy raz w 2018 roku zeszliście z boiska bez jakiejkolwiek zdobyczy punktowej?

Adam Dzido: „Myślę, że na pewno żal niewykorzystanych sytuacji w pierwszej połowie, jak i na początku drugiej odsłony meczu. Jestem przekonany, że gdybyśmy jako pierwsi strzelili wtedy bramkę, to my cieszylibyśmy się z wyniku 3:0. Cieszyłaby tak naprawdę jakakolwiek wygrana, a tak dostaliśmy po godzinie gry bramkę z niepotrzebnych paru błędów. Później musieliśmy się otworzyć, aby gonić wynik. Było ciężko, bowiem rywal był szczelnie zamknięty na swojej połowie boiska. Takie mecze niestety też się zdarzają. W trakcie naszej serii meczów bez porażki na początku rundy wiosennej warto przytoczyć mecz w Żmigrodzie, gdzie gospodarze mogli nam strzelić decydującego o zwycięstwie gola, gdyż mieli pod koniec meczu swoje okazje strzeleckie. Wtedy nam się udało nie przegrać, ale nie udało nam się w sobotę. Tak to bywa. BKS tak naprawdę oddał trzy strzały w światło bramki, które w ostatecznym rozrachunku zakończyły się golami. Każda seria kiedyś się kończy.”

 

Pomijając jednak sprawę wyniku, grę Gwarka ogląda się z prawdziwą przyjemnością, o czym świadczą tytuły prasowe, czy nagłówki w różnych mediach. Szczególnie słowa uznania można kierować w stronę bloku defensywnego naszej drużyny. Pod Twoją batutą nasza obrona praktycznie co mecz gra bez zarzutu. Jak myślisz, z czego to wynika?

Adam Dzido: „Wynika to przede wszystkim z tego, że dobrze się dogadujemy w szatni, a przekłada to się wtedy na grę na boisku. Kluczem do tego, aby na boisku wszystko wychodziło oprócz oczywiście umiejętności jest atmosfera. Budujemy tym kolektyw drużyny. Nasza dobra gra w defensywie to nie tylko zasługa obrońców, ale przede wszystkim całego zespołu. Drużynę tworzy się od bramkarza po napastników. Gramy razem i razem tworzymy te wyniki.”

 

Jesteś jednym z podstawowych zawodników w drużynie trenera Krzysztofa Górecko. Świadczy o tym między innymi fakt, iż jako jedyny w Gwarku rozegrałeś wszystkie mecze ligowe w pełnym wymiarze czasowym w sezonie 2017/2018. Granie „od dechy do dechy” niestety zakończy się w najbliższą niedzielę, bowiem z powodu nadmiaru żółtych kartek zabraknie Cię w meczowej kadrze przeciwko drugiej drużynie Miedzi Legnica. Nie będzie Ci żal tego, że poczynania swoich kolegów z drużyny będziesz mógł oglądać jedynie z wysokości trybun?

Adam Dzido: „Na pewno będzie mi żal okoliczności, w których dostałem tą ostatnią żółtą kartkę. W moim odczuciu nie był to faul na żółtą kartkę. Oprócz tego pamiętam jedną żółtą kartkę, którą dostałem za niepotrzebne dyskusje z sędzią. Tych dwóch napomnień żałuję, bo bez nich myślę śmiało mógłbym dograć wtedy do końca sezonu. Jeśli chodzi o moją nieobecność na boisku w niedzielę to na pewno będzie mi szkoda tego, że nie będę mógł pomóc kolegom. Oglądając mecz z trybun patrzy się na grę kolegów zupełnie inaczej. Są to zupełnie inne emocje. Wiem jednak, że chłopacy dadzą radę w niedzielę wygrać na ciężkim terenie i odkujemy się za sobotnią porażę.”

 

Jest to Twój trzeci sezon w barwach Gwarka. Jak zmienił się Adam Dzido podczas swojego pobytu w Tarnowskich Górach?

Adam Dzido: „Wydaje mi się, że rozwinąłem się mentalnie przez te wszystkie lata. Teraz popełniam dużo mniej błędów niż to było podczas mojego pierwszego czy drugiego sezonu. Zmieniłem się także pod kątem gry. Wcześniej pamiętam miałem sporo problemów przy wyprowadzaniu piłki, teraz na przykład zauważyłem, że wychodzi mi to już dużo lepiej. Nie ma wybijania piłki na oślep jak to było kiedyś. Pod tym względem na pewno się rozwinąłem.”

 

Aby dalej się rozwijać na pewno masz również jakiegoś swojego piłkarskiego idola. Kogoś, na kim bardzo chcesz się wzorować. Jest to również środkowy obrońca?

Adam Dzido: „Moim ulubionym piłkarzem jest Cristiano Ronaldo, jednak wzoruje się na innym, wielkim piłkarzu Realu Madryt – Sergio Ramosie. Środkowy reprezentant Hiszpanii to piłkarski wzór do naśladowania.”

 

Jesteś strzelcem pierwszej, historycznej bramki dla Gwarka w rozgrywkach III ligi. Obecnie masz na swoim koncie cztery zdobyte bramki, co jak na środkowego obrońcę jest wynikiem co najmniej bardzo dobrym. Twoi przeciwnicy dobrze wiedzą, że jesteś przy stałych fragmentach gry szalenie niebezpieczny w ich polu karnym, a mimo to ciągle dochodzisz do sytuacji bramkowych.

Adam Dzido: „Duża w tym zasługa wykonawców stałych fragmentów gry. Tych, których my mamy nie trzeba przedstawiać. Robią to w sposób niesamowicie skuteczny. Zarówno Sławomir Pach czy Grzegorz Fonfara posyłają bardzo dokładne piłki, a my wiemy gdzie one spadną. Podziękowania należą się również moim kolegom, którzy w polu karnym wiedzą za jakich zawodników rywala odpowiadają i przygotowują nam, środkowym obrońcom sytuacje do zgarnięcia piłki w powietrzu. Im wszystkim należą się duże podziękowania za to, co razem po bramką przeciwnika jesteśmy w stanie zdziałać.”

 

Debiutancki sezon Gwarka w III lidze powoli zmierza ku końcowi. Do rozegrania zostało Gwarkowi łącznie siedem meczów ligowych. W grze o awans pozostaje ciągle pięć drużyn, w tym, nieoczekiwanie dla wielu beniaminek z Tarnowskich Gór. Niezależnie od tego, jak sezon się zakończy, za to co zrobiliście do tej pory jesteście w naszym mieście już teraz nazywani bohaterami. Jakie zakładasz sobie cele na następny sezon ligowy 2018/2019?

Adam Dzido: „Zarówno ja, jak i każdy z nas musimy się dalej indywidualnie rozwijać. Unikać błędów, które popełniamy, patrzeć przed siebie, a na pewno nasza wspólna praca przyniesie oczekiwane rezultaty.”

 

A zespołowo?

Adam Dzido: „Zespołowo? Hm… Utrzymać się w II lidze!”

 

Takie odpowiedzi lubimy! Dziękuje Adam, powodzenia i trzymamy za Was kciuki!

1 komentarz

  • Luc 16 / 05 / 2018 Odpowiedz

    Brawo Adam . Takiego myslenia oczekujemy i w to wierzymy. W zespole siła 💪💪💪

Dodaj komentarz