Prawdziwy dreszczowiec zafundowali w sobotnie popołudnie piłkarze Gwarka. Tarnogórzanie w przedostatniej kolejce sezonu 2017/2018 zremisowali w meczu wyjazdowym z Lechią Dzierżoniów 2:2 (1:0). Pierwsza połowa po słabej grze gości zakończyła się prowadzeniem gospodarzy dzięki bramce Damiana Niedojada. Ten sam zawodnik w drugiej połowie podwyższył wynik meczu skutecznie wykorzystując rzut karny. Dopiero po drugiej bramce goście ruszyli do odrabiania strat, a remis tarnogórzanom zapewniły bramki Sławomira Pacha z rzutu karnego oraz Sebastiana Pączko. Całe spotkanie miało bardzo nerwowy przebieg, głównie z powodu błędnych decyzji arbitra.

 

Galeria zdjęć z meczu Lechia – Gwarek (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

 

W sobotę drużyna Gwarka udała się na swój ostatni mecz wyjazdowy w swoim debiutanckim sezonie w III lidze. Miejscem podróży był Dzierżoniów, do którego jednak z powodu kontuzji nie pojechała spora grupa zawodników Gwarka. Wśród kadry walczącej o jak najlepszy wynik zabrakło obchodzącego ostatnio swoje 35-te urodziny Grzegorza Fonfary, Remigiusza Curyły, Adriana Sikory, Oskara Stanika oraz Mateusza Korzusa. Aby przedłużyć szansę na sensacyjny awans beniaminka do II ligi, drużyna Gwarka w Dzierżoniowie musiała wygrać, licząc jednocześnie na potknięcia ligowych rywali. Gospodarze do meczu przystąpili bez żadnych obaw. Do swojej dyspozycji trener Zbigniew Soczewski miał wszystkich swoich zawodników, a cel na sezon 2017/2018, czyli utrzymanie w III lidze, drużyna Lechii osiągnęła już dwie kolejki temu.

 

Pierwsza połowa w wykonaniu drużyny gości wyglądała po prostu słabo. Tarnogórzanie jakby sparaliżowani rangą spotkania długo nie mogli złapać właściwego stylu gry. W szóstej minucie najskuteczniejszy zawodnik gospodarzy Damian Niedojad oddał pierwszy strzał w stronę bramki Gwarka. Niestety dla drużyny przyjezdnej, już minutę później napastnik Lechii był dużo skuteczniejszy. Grzegorz Borowy oddał piłkę na prawą stronę boiska do Marcina Buryły. Kapitan Lechii pognał z piłką, a następnie zobaczył wbiegającego w pole karne Niedojada, który płaskim strzałem pokonał Andrzeja Wiśniewskiego. Gwarek próbował odpowiedzieć pięć minut później, kiedy to Sławomir Pach dośrodkował piłkę w pole karne gospodarzy, jednak piłka odbita przez Macieja Tomaszewskiego wpadła w ręce bramkarza Dominika Spaleniaka. Dwie minuty później samotnym rajdem popisał się Sebastian Pączko, ale Spaleniak dobrą interwencją wybrał piłkę spod nóg bocznego pomocnika Gwarka. W 17′ minucie ponownie dostrzegliśmy w akcji Marcina Buryłę. Zawodnik gospodarzy przejął piłkę i z pola karnego groźnie strzelił na bramkę Wiśniewskiego, lecz bramkarz Gwarka wybił piłkę na rzut rożny. Pięć minut później ładnym strzałem popisał się Juraszczyk, który przejął piłkę na połowie Lechii, minął dwójkę rywali i oddał groźny strzał na bramkę rywala. Ostatecznie piłka minimalnie minęła dłuższy słupek bramki gospodarzy. Do końca pierwszej części gry dwukrotnie podwyższyć stan meczu próbował Niedojad. Niezwykle groźny napastnik gości w pierwszym przypadku oddał strzał obok bramki Gwarka, a za drugim razem jego uderzenie wybronił Wiśniewski. 

 

Tarnogórzanie chcąc jeszcze liczyć się w walce o awans, musieli w drugiej części gry postawić wszystko na jedną kartę. W 49′ minucie dobrą sytuację miał Dawid Jarka, jednak strzał głową naszego napastnika odbili na rzut rożny rywale. Lechia odpowiedziała parę minut później zablokowanym uderzeniem Damiana Szydziaka oraz niecelnym strzałem Patryka Paszkowskiego. W 60′ minucie piłkę przed polem karnym na rzecz Pawła Słoneckiego stracił inny zawodnik występujący z „17” na plecach, czyli Sebastian Pączko. Efekt tego był niestety zabójczy, bowiem Słonecki wbiegł w pole karne, podał do Niedojada, który zostaje faulowany przez Adama Dzido, przez co sędzia główny, pan Andrzej Urban wskazał na rzut karny. Minutę później pewnie jedenastkę na gola zamienił Niedojad, zdobywając swojego drugiego gola w meczu. Stracony gol zadziałał na gości motywująco. W 72′ minucie meczu wychodzący na czystą pozycję Mateusz Górka, który zmienił w meczu wcześniej Kamila Cholerzyńskiego, zostaje ewidentnie podcinany przez Filipa Barskiego, jednak nasz zawodnik za wszelką cenę utrzymał się na nogach i oddał celny strzał na bramkę Spaleniaka. Dwie minuty później podobna sytuacja w polu karnym Lechii, jednak tym razem sędzia dostrzega faul Piotra Pietkiewicza na Dawidzie Jarce i odgwizduje rzut karny dla Gwarka. Co ciekawe, Pietkiewicz był ostatnim obrońcą przed bramkarzem Lechii, jednak nie ujrzał nawet żółtej kartki. Na szczęście w całej tej sytuacji pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Sławomir Pach i po bramce naszego kapitana Gwarek wrócił do gry. Kolejną dziwną decyzję sędzia Urban podjął minutę później, kiedy to dążący do wyrównania zespół gości stanął przed kolejną szansą bramkową. Do piłki znajdującego się parę metrów przed bramką Lechii dobiegł jako pierwszy Pach, jednak nie oddał strzału, bowiem przewracany był przez Grzegorza Borowego. Gwizdek arbitra w tej sytuacji jednak milczał. Na przekór decyzjom sędziowskim i szczęściu gospodarzy, tarnogórzanie w 77′ minucie meczu doprowadzili do wyrównania. Piłkę wykopniętą przez Spaleniaka szybo przejęli goście, a podanie Pacha w okolice pola karnego do biegnącego na pełnych obrotach Sebastiana Pączki nasz pomocnik zakończył mocnym strzałem obok słupka. W zaledwie dwie minuty Gwarek wrócił do gry. Dwie minuty później gospodarze mogli jednak wrócić na prowadzenie. Składną akcję Lechii Damian Niedojad zakończył strzałem w poprzeczkę, a dobitka Damiana Szydziaka poleciała obok słupka bramki Gwarka. Goście kończyli mecz w dziesiątkę, kiedy to w 82′ minucie czerwoną kartkę za niesportowe zachowanie ukarany został Sławomir Pach, który faulowany przez Borowego zdaniem arbitra umyślnie uderzył faulującego zawodnika Lechii w twarz. Do końca meczu jedni i drudzy mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Korzystne sytuacje ze strony gospodarzy zmarnowali Paweł Juźwik oraz Jakub Smutek, zaś ze strony gości Mateusz Górka, Mateusz Śliwa oraz Adam Dzido. Ostatecznie mecz pełen emocji oraz niestety błędnych decyzji arbitra zakończył się remisem.

 

Co ciekawe mimo straty punktów przez Gwarka, nasza drużyna wciąż pozostaje w grze o awans! Mimo zwycięstwa Skry Częstochowa oraz Ślęzy Wrocław, ewentualna wygrana tarnogórzan w ostatnim meczu sezonu przy porażkach częstochowian i wrocławian da awans właśnie beniaminkowi z Tarnowskich Gór. Gwarek zachował zatem trzecie miejsce w ligowej tabeli, a zakończenie sezonu 2017/2018 już teraz zapowiada się niezwykle interesująco. Kto by się spodziewał, że nasza drużyna po 33 meczach sezonu na jeden mecz przed końcem rozgrywek będzie miała jeszcze szansę na awans?! Decydujący mecz o awansie Gwarka za tydzień w sobotę o godzinie 18:00. Do Tarnowskich Gór przyjedzie drugi zespół Górnika Zabrze, którego od degradacji uchronić może tylko zwycięstwo.

 

MZKS LECHIA DZIERŻONIÓW – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 2:2 (1:0)

bramki:

1:0 – Damian Niedojad 7 min.

2:0 – Damian Niedojad 61 min. (karny)

2:1 – Sławomir Pach 75 min. (karny)

2:2 – Sebastian Pączko 77 min.

 

żółte kartki: Paszkowski, Tomaszewski, Borowy, Szydziak (Lechia) oraz Juraszczyk, Wiśniewski (Gwarek)

czerwona kartka: Pach (Gwarek) 83 min. niesportowe zachowanie

sędzia: Andrzej Urban (KS Jelenia Góra)

widzów: 250

 

LECHIA: Spaleniak – Słonecki, Pietkiewicz, Barski, Juźwik – Buryło, Tomaszewski, Borowy, Paszkowski (86′ Smutek) – Niedojad, Szydziak. Trener: Zbigniew SOCZEWSKI

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cymerys, Śliwa – Cholerzyński (63′ Górka), Timochina, Juraszczyk (63′ Konieczny), Pach, Pączko – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO

 

miasto_dofinansowanie

Komentarze

  • Izydor 09 / 06 / 2018 Odpowiedz

    Sedziowie nie dorosli do tego poziomu

  • Izydor 09 / 06 / 2018 Odpowiedz

    Wielokrotnie widzialem jak Slawek Pach byl faulowany w TG bez reakcji sedziego

  • Karol 09 / 06 / 2018 Odpowiedz

    Izdydor . a co sadzisz o dokonaniach Slezy w dwóch ostatnich meczach w doliczonym czasie gry ? Np. w 95 min ?

  • Andrzej 10 / 06 / 2018 Odpowiedz

    Izydor ty chyba byłeś na innym meczu jeśli chodzi o sędziowanie to uważam że było bardzo dobre było kilka ciężkich sytuacji ale uważam że były to trafne decyzje sędziów. Czerwień dla waszego kapitana ewidentna wali faceta rozmyślnie łokciem i udaje że nic nie zrobił, spalony w doliczonym czasie przeciwko Lechii chyba jednak minimalny był wszystko trochę trwało bo sędzia czekał który zawodnik zagra piłkę.
    Panowie wiem że na kogoś trzeba zgonić niepowodzenia ale w tym przypadku proponuję abyście stanęli wszyscy i popatrzyli w lustro to sobie sami odpowiecie

  • Izydor 10 / 06 / 2018 Odpowiedz

    Karolu to sa takie dokonania jak wasz sedzia w Zdzieszowicach a co do meczu w Dzierzoniowie nie jeden by nie wytrzymal kolejnego faulu wiec ogarnij sie chlopie

Dodaj komentarz