Zespół Gwarka Tarnowskie Góry uległ w meczu 11. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi drużynie MKS Kluczbork 1:2 (1:2). Dla tarnogórzan była to druga z rzędu porażka na własnym stadionie, chociaż początek meczu wcale na to nie wskazywał. Gospodarze objęli prowadzenie za sprawą bramki Mateusza Śliwy, ale jeszcze w pierwszej połowie goście dwukrotnie wbili piłkę do bramki naszej drużyny. Dzięki trafieniom Tomasza Dyra oraz Piotra Makowskiego drużyna z Kluczborka odniosła drugie wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie, skutecznie odpierając narastające ataki gospodarzy, które ostatecznie na nic się zdały.

 

Zdjęcia z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

Po trzech tygodniach przerwy tarnogórzanie wrócili do walki o ligowe punkty na własne boisko. Podczas chwilowej nieobecności III ligi w Tarnowskich Górach, nasza drużyna w międzyczasie odniosła dwa, ważne zwycięstwa z ligowymi „dwójkami”, a więc rezerwami Miedzi Legnica oraz Górnika Zabrze. Teraz drużyna prowadzona przez trenera Krzysztofa Górecko o podtrzymanie zwycięskiej serii musiała mierzyć się z tegorocznym spadkowiczem z II ligi, MKS-em Kluczbork. O ile w zeszłym sezonie obiekt Gwarka był twierdzą trudną do zdobycia, tak w obecnych rozgrywkach na cztery dotychczas rozgrywane mecze, zaledwie raz gościom nie udało się wywieźć z Tarnowskich Gór jakiegokolwiek punktu. W sobotę miał nastąpić drugi taki przypadek.

 

Od początku mecz nic nie wskazywało na to, że kolejny już raz rywale opuszczą stadion Gwarka ze zdobyczą punktową. Tarnogórzanie od pierwszych minut grali agresywnie, zaznaczając swoją przewagę na boisku zdecydowanym posiadaniem piłki, a także częstymi wypadami pod bramkę rywala. Pierwsze uderzenie autorstwa Sławomira Pacha w 10′ minucie meczu padło łupem bramkarza gości Konrada Skuzy. Trzy minut później było już jednak znacznie groźniej. Najpierw po ładnym rajdzie prawą stroną boiska na strzał zdecydował się Jakub Dyląg. Uderzenie bocznego obrońcy wypiąstkował jednak Skuza, ale piłka trafiła do Patryka Joachima. Znajdujący się w polu karnym MKS-u zawodnik nie namyślając się długo poprawił uderzenie, jednak raz jeszcze skutecznie interweniował Skuza, wybijając piłkę na rzut rożny. Goście odpowiedzieli w 18′ minucie, a dośrodkowanie Michała Glanowskiego głową wykończył Paweł Krauz, posyłając piłkę wprost w rękawice Andrzeja Wiśniewskiego. Cztery minuty później składna akcja gospodarzy przyniosła im pierwszego gola. Piłkę w pole karne dośrodkował Bartosz Pikul, w polu karnym Patryk Joachim wystawia ją Mateuszowi Śliwie, a boczny obrońca Gwarka z bliskiej odległości oddaje mocny strzał pod poprzeczkę, który wyprowadza tarnogórzan na prowadzenie. Chwilę później podwyższyć prowadzenie mógł Dawid Jarka, lecz silny strzał napastnika Gwarka wybronił Skuza. W 30′ minucie meczu goście niespodziewanie wyrównują za sprawą trafienia Tomasza Dyra z rzutu wolnego, który podyktowany został za faul Patryka Timochiny na Pawle Krauzie. Boczny obrońca MKS-u posłał piłkę obok muru i tuż przy słupku bramki Gwarka, zdobywając tym samym swoje pierwsze trafienie w sezonie. Tarnogórzanie ruszyli do odrabiania strat, jednak ani Dawid Jarka, ani Patryk Joachim nie znaleźli sposobu na pokonanie bramkarza gości. Co nie zrobili tarnogórzanie, zrobili przyjezdni. Bierną postawę naszej defensywy w polu karnym wykorzystał były zawodnik Gwarka – Piotr Makowski, który kompletnie niepilnowany w polu karnym otrzymał krótkie podanie od Miłosza Reischa i płaskim strzałem po dalszym słupku dał prowadzenie swojej drużynie.

 

W szatni tarnogórzan w przerwie meczu działo się sporo. Motywację do odrabiania wyniku nasza drużyna przeniosła na boisko w drugich 45-ciu minutach. Jako pierwszy sygnał do ataku dał w 49′ minucie meczu Patryk Joachim, który w przeciągu minuty dwukrotnie próbował pokonać bramkarza gości. Najpierw wypożyczony z Górnika Zabrze zawodnik uderzył zbyt lekko piłkę po ziemi, jednak przy drugiej próbie dobrze piłkę na rzut rożny przy strzale napastnika Gwarka wybił Konrad Skuza. W 56′ minucie meczu raz jeszcze szczęścia spróbował strzelec pierwszej bramki dla Gwarka Mateusz Śliwa, jednak tym razem strzał sprzed linii pola karnego kompletnie naszego bocznemu obrońcy nie wyszedł. Lepszą okazję na wyrównanie miał trzy minuty później Dawid Jarka. Napastnik gospodarzy przyjął piłkę w polu karnym, a następnie wypracował sobie okazję do strzału, który jednak z łatwością wybronił Skuza. Lepszą sytuację Jarka miał w 74′ minucie meczu, kiedy to po składnej akcji tarnogórzan prawą stronę boiska znajdujący się z polu karnym nasz napastnik dostał krótkie podanie od Sławomira Pacha, a następnie oddał mocny strzał na bramkę rywali. Uderzenie naszego napastnika okazało się minimalnie niecelnie, a piłka przeleciała obok słupka bramki gości. Na dziesięć minut przed końcem spotkania bardzo dobrą okazję zmarnował Sławomir Pach. Rzut wolny sprzed linii pola karnego nasz kapitan fatalnie przestrzelił, a zbliżająca się nieuchronnie porażka naszej drużyny za chwilę miała stać się faktem. Wynik meczu próbował jeszcze odwrócić wprowadzony pod koniec meczu na murawę Bartłomiej Cymerys, który w doliczonym już czasie gry pognał pod bramkę gości i w jednej z sytuacji oddał strzał na bramkę przyjezdnych, z którym raz jeszcze poradził sobie Skuza. Goście nie oddali na bramkę Gwarka w drugiej połowie ani jednego strzału, jednak zaliczka z pierwszej połowy, jak i skuteczne opóźnienia gry w drugiej połowy dało im upragnione zwycięstwo.

 

Mecz, który nasza drużyna nie powinna przegrać ostatecznie nie daje gospodarzom choćby punkty. Zawiodła przede wszystkim skuteczność, która szczególnie w pierwszej połowie powinna przełożyć się na większą zdobycz bramkową. Rywal skutecznie wykorzystał swoje szanse niemal w stu procentach, dlatego po dwóch porażkach z rzędu zainkasowali bardzo potrzebne trzy punkty. Zmniejszony tydzień temu dystans do lidera z Polkowic ponownie został zwiększony do siedmiu punktów. Przed nami dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach, jednak nie znaczy to, że nasza drużyna będzie w tym czasie odpoczywać. W najbliższą sobotę na boisku w Zendku zostanie rozegrany półfinał rozgrywek o Puchar Polski na szczeblu okręgowym. Rywalem Gwarka będzie Ruch Radzionków.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – MKS KLUCZBORK 1:2 (1:2)

bramki:

1:0 – Mateusz Śliwa 21 min.

1:1 – Tomasz Dyr 30 min.

1:2 – Piotr Makowski 45 min.

 

żółte kartki: Reisch, Krauz, Dyr (MKS Kluczbork)

sędzia główny: Szymon Grabara (KS Sosnowiec)

widzów: 350

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cholerzyński, Śliwa – Chrabąszcz (58′ Curyło, 87′ Cymerys), Timochina, Joachim (73′ Fojcik), Pach, Pikul (58′ Górka) – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO

 

MKS KLUCZBORK: Skuza – Orłowicz, Gierak, Krawczun, Dyr – Reisch (84′ Jelonek), Glanowski, Sobala, Makowski (90′ Lewandowski) – Okraszewski (87′ Węglarz), Krauz (58′ Nykiel). Trener: Andrzej ORZESZEK

 

miasto_dofinansowanie

Komentarze

  • Alojz 06 / 10 / 2018 Odpowiedz

    Pieknie

  • Izydor 06 / 10 / 2018 Odpowiedz

    Przegrywamy z kucharkami

  • Zik 07 / 10 / 2018 Odpowiedz

    Może pora zmienić napastnika. Jarka już zasłużył na emeryturę.

  • Fizoloff 07 / 10 / 2018 Odpowiedz

    Nie takie kucharki. Całkiem niedawno grali w 1 lidze.

Dodaj komentarz