Gwarek Tarnowskie Góry uległ Stilonowi Gorzów Wielkopolski 0:1 (0:0) w meczu 12. kolejki rozgrywek trzeciej grupy piłkarskiej III ligi. Przebieg meczu wcale nie wskazywał na to, że tarnogórzanie z Gorzowa Wielkopolskiego wyjadą bez punktów. To goście byli w meczu stroną dominującą, u których kolejny już raz zawiodła wielokrotnie skuteczność. Gospodarze zwycięstwo zapewnili sobie dzięki bramce Sebastiana Jarosza w 58′ minucie meczu. Był to pierwszy mecz w sezonie 2018/2019, w którym nasza drużyna nie zdobyła nawet jednej bramki.

 

Galeria zdjęć z meczu: TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ

 

Zespół Gwarka do Gorzowa Wielkopolskiego udał się już w piątek. W składzie tarnogórzan na sobotni mecz zabrakło leczących długie kontuzję Fonfary, Oziębały, Juraszczyka oraz Curyły. Ostatecznie w autokarze nie znalazł się także Albert Piwko, który nie zdążył wyzdrowieć z powodu choroby. Po jednym meczu pauzy spowodowanej kontuzją wrócił natomiast do meczowej osiemnastki Dawid Fojcik. Borykająca się od początku rozgrywek z kontuzjami kadra Gwarka udała się na mecz ze Stilonem z zamiarem powtórzenia wyniku z maju, jednak każdy wiedział, że nie będzie o niego łatwo.

 

Ostatnie wyniki naszej drużyny nie były zadowalające. Jeśli chodzi natomiast o przebieg tych meczów oraz stwarzanie sobie okazji strzeleckim, to tarnogórzanie swoje zadania wykonywali praktycznie wzorowo. Do pełni szczęścia szczególnie w meczach z MKS-em Kluczbork oraz Ruchem Radzionków zabrakło wykończenia. Scenariusz niestety podobny był również i podczas meczu ze Stilonem. Pierwszy strzał na bramkę rywala oddał Sławomir Pach w 6′ minucie meczu, posyłając piłkę w światło bramki bezpośrednio z rzutu wolnego. Cztery minuty później gorąco było pod bramką tarnogórzan. Składną akcję prawą stroną boiska przeprowadzili gospodarze. Myroslav Taranenko wypatrzył wbiegającego w pole karne gości Patryka Bednarskiego, który pędząc do linii bocznej boiska wycofał ją do Sebastiana Jarosza. Ofensywny pomocnik Stilonu będąc dziesięć metrów od bramki Gwarka posłał piłkę wprost w Andrzeja Wiśniewskiego, dając tym samym sygnał, że Stilon będzie grał w meczu o pełną pulę. Później przewagę w meczu osiągnęli już tarnogórzanie. Nasz zespół stworzył sobie sporo okazji, w których bramkarz gospodarzy Jacek Skrzyński mógł się zaprezentować. Na bramkę Stilonu głową uderzali Dawid Jarka, Patryk Joachim oraz efektowną przewrotną Adam Dzido. Ze wszystkimi strzałami radził sobie jednak Skrzyński, skutecznie wybijając piłki na poza końcową linię boiska. Tarnogórzanom nie sprawiało trudności przenieść się pod bramkę Stilonu, utrzymać się na połowie rywala oraz skutecznie przerwać kontrataki gospodarzy. Do szczęścia brakowało tylko oraz aż wykończenia akcji. Do końca pierwszej połowy utrzymał się wynik bezbramkowy, jednak zdecydowanie bliżej zdobycia gola byli przyjezdni.

 

Na drugą połowę szkoleniowiec gospodarzy Kamil Michniewicz dokonał dwóch zmian. Boisko opuścili Świtaj oraz Taranenko, a pojawili się na nim Chyrek oraz Pakuła. Przez pierwszy kwadrans drugiej połowy śmielej zaatakowali gospodarze. W 58′ minucie meczu zawodnicy Stilonu wznawiali grę z autu. Łukasz Maliszewski wyrzucił piłkę daleko na piąty metr, a Jakub Dyląg wybijając piłkę głową trafił a rękę wprowadzonego na plac gry Pakuły. Piłka odbijając się od zawodnika Stilonu wpadła do niepilnowanego Jarosza, który z pierwszej piłki uderzył płasko w stronę bramki Andrzeja Wiśniewskiego. Piłka w gąszczu nóg ostatecznie nie odbiła się od nikogo i wpadła do siatki. Po utracie gola tarnogórzanie ruszyli do odrabiania strat. Jako pierwszy sygnał do ataku dał Michał Chrabąszcz, ale jego zbyt silne uderzenie przeleciało nad bramką przeciwnika. W kolejnej akcji blisko zdobycia gola był Mateusz Śliwa, jednak i jego strzał poszybował nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Skrzyńskiego. Zawodnicy Gwarka coraz częściej zaczęli przedzierać się pod bramkę gości, jednak napotkało się to z obecnością sporej liczby zawodników Stilonu. Gospodarze skupili się na obronie jednobramkowej przewagi, skupiając się jedynie na kontratakach. Jeden z nich mógł dać drugiego gola, jednak dobrego dośrodkowania w 80′ minucie nie przeciął Gracjan Kunowski. Piłkę meczową mieli pod koniec regulaminowego gry tarnogórzanie. W 87′ minucie Mateusz Śliwa posłał długie podanie do znajdującego się przed polem karnym Adama Dzido. Stoper Gwarka przedłużył piłkę i w ostateczności trafiła ona do Dawida Jarki. Nasz napastnik zdecydował się na uderzenie z pierwszej piłki. Na nieszczęście swojej drużyny piłka zamiast w bramkę trafiła w spojenie słupka z poprzeczką. 

 

Mimo ogólnej przewagi naszej drużynie nie udało się zdobyć bramki kontaktowej, dającej choćby punkt. Był to pierwszy mecz Gwarka od 12 maja, w którym nasz zespół nie zdołał strzelić choćby jednej bramki. Tarnogórzanie ponieśli drugą z rzędu ligową porażkę, powtarzając serię właśnie z maja 2018 roku. Skuteczność, a raczej jej brak ponownie był czynnikiem, który wpłynął na niekorzystny dla Gwarka wynik. Przed naszym zespołem tydzień ciężkiej pracy, aby na następnym spotkaniu z Pniówkiem Pawłowice przed tarnogórską publicznością pokazać się z jeszcze lepszej strony. 

 

KS STILON GORZÓW WIELKOPOLSKI – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 1:0 (0:0)

bramka:

1:0 – Sebastian Jarosz 58 min.

 

żółte kartki: Maliszewski (Stilon) oraz Dzido, Pach, Cholerzyński (Gwarek)

sędzia: Łukasz Sowada (KS Opole)

widzów: 200

 

STILON: Skrzyński – Bednarski, Nidecki, Kaczmarczyk, Łaźniowski – Taranenko (46′ Chyrek), Pietrakowski, Maliszewski, Jarosz (89′ Mrozek) – Świtaj (46′ Pakuła), Okuszko (69′ Kunowski). Trener: Kamil MICHNIEWICZ

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cholerzyński, Śliwa – Timochina, Chrabąszcz (66′ Fojcik), Joachim (76′ Cymerys), Pach, Pikul – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO

1 komentarz

  • Kriss 20 / 10 / 2018 Odpowiedz

    Może inny napastnik

Dodaj komentarz