Remisem zakończył się pełen zwrotów akcji, hitowy mecz 20. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi, w którym Gwarek Tarnowskie Góry podzielił się punktami z Górnikiem Polkowice 3:3 (2:1). Nasza drużyna jeszcze w pierwszej połowie zdołała odwrócić niekorzystny wynik i na przerwę tarnogórzanie schodzili prowadząc po bramkach Sławomira Pacha oraz Dawida Jarki. Bardzo dobrze grający zespół Gwarka na początku drugiej połowy podwyższył prowadzenie za sprawą Jakuba Dyląga. Kontaktowego gola dla gości zdobył z rzutu karnego Michał Bednarski, a po doliczonym czasie gry, po pełnym kontrowersji rzucie karnym gola na wagę remisu gola w 97′ minucie zdobył Piotr Azikiewicz.

 

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

W słoneczne, marcowe popołudnie odbył się w Tarnowskich Górach hit 20. kolejki spotkań trzeciej grupy III ligi, w którym Gwarek mierzył się z liderem tabeli, Górnikiem Polkowice. Przed meczem obydwie drużyny różniły nie tylko trzy miejsca, ale przede wszystkim trzynaście punktów. Trzeba jednak pamiętać, że tarnogórzanie mają jeszcze do rozegrania jedno, zaległe spotkanie z Ruchem Radzionków. Do konfrontacji obydwie drużyny nie mogły wystawić wszystkich swoich podstawowych zawodników. Grzegorz Fonfara sobotni mecz oglądał jeszcze z wysokości trybun, zaś do Tarnowskich Gór z drużyną gości nie przyjechali pauzujący za żółte kartki Marek Opałacz, a także lider polkowickiego zespołu, Kamil Wacławczyk.

 

Mecz rozpoczął stały fragmenty gry w wykonaniu naszego zespołu, który celnym strzałem głową próbował zakończył Adam Dzido. Czołowy stoper ligi miał jednak pecha trzy minuty później, bowiem źle obliczył lot piłki i ta zamiast do niego spadła pod nogi Michała Bednarskiego, który wycofał piłkę do Mariusza Szuszkiewicza, a najlepszy snajper ligi płaskim strzałem zdobył prowadzenie dla swojego zespołu. Tarnogórzanie ruszyli do odrabiania strat i już dziewięć minut później uzyskali bramkę wyrównującą. Po składnej akcji gospodarzy do piłki znajdującej się w polu karnym gości wystartowali Mateusz Śliwa oraz bramkarz Górnika Jakub Kopaniecki, który w ostatecznym rozrachunku sfaulował bocznego obrońcę naszej drużyny, a pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się bezbłędny kapitan tarnogórskiej ekipy, Sławomir Pach. Od tego momentu drużyną przeważającą stała się na boisku drużyna Gwarka. Bardzo aktywny pod bramką rywali był ponownie Dawid Jarka, zaś w barwach gości akcję ofensywne na swoje barki wziął zabójczy duet Górnika Mariusz Szuszkiewicz – Maciej Bancewicz. Skuteczniejsi jednak okazali się w pierwszej połowie gospodarze, a na prowadzenie swój zespół wyprowadził w 38′ minucie Dawid Jarka, który w olbrzymim zamieszaniu pod bramką Górnika wpakował piłkę z bliskiej odległości do siatki. To on jeszcze próbował pod koniec pierwszej części gry podwyższyć wynik, jednak posłał piłkę wprost w ręce Jakuba Kopanieckiego. Parę chwil później podobna sytuacja miała miejsce pod bramką Gwarka, lecz również i w tej sytuacji zwycięsko wyszedł bramkarz. Tym razem to Andrzej Wiśniewski zatrzymał strzał Michała Bednarskiego.

 

Początek drugiej połowy należał do gospodarzy, którzy niesieni dopingiem licznie zebranej tarnogórskiej publiczności koniecznie szukali gola dającego im dwubramkowe prowadzenie. Najpierw Przemysław Oziębała nieznacznie pomylił się pod bramką gości po zagraniu Adama Dzido, a minutę później po rzucie rożnym celnie uderzał Kamil Cholerzyński. Utęskniony, lecz zasłużony gol numer trzy dla naszej drużyny miał miejsce w 52′ minucie meczu. Wtedy to lewą stroną boiska w pole karne wbiegł Oziębała i po minięciu dwóch rywali wyłożył piłkę Jakubowi Dylągowi, który strzałem z bliska do pustej bramki dopełnił formalności. Pięć minut po zdobyciu bramki swoją okazję ponownie miał Oziębała, który z dziecinną łatwością minął dwójkę obrońców Górnika, a następnie oddał silny strzał w stronę bramki Kopanieckiego. W 64′ minucie meczu piłkę na swojej połowie stracił Cholerzyński, a goście przeprowadzili szybką kontrę, którą zakończył dośrodkowaniem z prawej strony boiska Mariusz Szuszkiewicz. Pech gospodarzy polegał jednak na tym, iż piłka trafiła niefortunnie w rękę Jakub Dyląga i sędzia meczu Szymon Łężny z Kluczborka wskazał po raz drugi w meczu na jedenastkę. Tą z zimną krwią wykorzystał Michał Bednarski. Po zdobytej bramce śmielej do ataku ruszyli goście. Swoje szansę mieli ze stałych fragmentów gry nie tylko zawodnicy ofensywny, ale i defensywni. Groźnie na bramkę Wiśniewskiego uderzali Mateusz Magdziak, jak i Piotr Azikiewicz. Tarnogórzanie bronili się jednak mądrze, aż… sprawę w swoje ręce postanowił wziąć sędzia główny sobotnich zawodów, pan Szymon Łężny. W 95′ minucie meczu, czyli po upływie doliczonych przez sędziego minut wskazał on bardzo kontrowersyjny rzut karny dla gości. Piłkę w polu karnym Gwarka przejął Maciej Bancewicz, który chwilę później upał niczym rażony piorunem. Zdaniem arbitra tego hańbiącego faulu dopuścił się Jakub Dyląg, a goście otrzymali szansę na wywiezienie z Tarnowskich Gór bezcennego remisu. W trzy minut pan Łężny zdążył dodatkowo ukarać chociażby rezerwowego bramkarza Mateusza Rosoła, upomnieć Krzysztofa Górecko, będąc w stu procentach pewien swojej decyzji mimo, iż nie do końca byli jej pewni nawet arbitrzy liniowi… W ostateczności w 97′ minucie rzut karny na bramkę zamienił Azikiewicz, czerwoną kartę otrzymał jeszcze po meczu Cholerzyński, a goście wygrywając los na loterii wrócili do Polkowic z jednym punktem.

 

Mecz bez wątpienia był dobrym przykładem walki dwóch, czołowych drużyn ligi. Niestety kolejny już raz korzystny wynik drużyna Gwarka traci w doliczonym czasie gry, niekoniecznie ze sportowych przyczyn. Naszym zawodnikom za walkę oraz pozostawiony pot na boisku należą się olbrzymie brawa i słowa pochwały, bowiem zaprezentowali się dziś z bardzo dobrej strony. Pochwalić należy również drużynę Górnika, która pokazała, iż zajmowane przez nich miejsce w ligowej tabeli nie jest dziełem przypadku. Dziewięć punktów przewagi nad tracącym drugi mecz z rzędu Zagłębiem II Lubin w dalszym ciągu stawiają drużynę trenera Enkeleida Dobiego jako faworyta do awansu, co nie powinno nikogo dziwić. A sędzia Szymon Łężny? No cóż… Mamy nadzieję, iż w swojej karierze sędziowskiej nie będzie popełniał już tego typu błędów.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – KS GÓRNIK POLKOWICE 3:3 (2:1)

bramki:

0:1 – Mariusz Szuszkiewicz 8 min.

1:1 – Sławomir Pach 17 min. (karny)

2:1 – Dawid Jarka 38 min.

3:1 – Jakub Dyląg 52 min.

3:2 – Michał Bednarski 64 min. (karny)

3:3 – Piotr Azikiewicz 90+7 min. (karny)

 

sędzia: Szymon Łężny (KS Kluczbork)

żółte kartki: Śliwa, Dyląg, Konieczny, Rosół (Gwarek) oraz Karmelita, Azikiewicz (Górnik)

czerwona kartka: Cholerzyński (Gwarek) 90 min.

widzów: 450

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cholerzyński, Śliwa – Konieczny (79′ Timochina), Mizgała (67′ Fojcik), Oziębała, Pach (86′ Cymerys), Pipia (70′ Pikul) – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

GÓRNIK: Kopaniecki – Król, Kowalski-Haberek, Mat. Magdziak, Azikiewicz – Bancewicz, Galas (85′ Surożyński), Karmelita (64′ Ekwueme), Radziemski (59′ Staśkiewicz) – Bednarski (79′ Ciupka), Szuszkiewicz. Trener: Enkeleid DOBI.

Komentarze

  • Kik 23 / 03 / 2019 Odpowiedz

    Oszukali nas pedały

  • Zig 24 / 03 / 2019 Odpowiedz

    Nagłośnienie z konferencji to tragedia. Nie można nic zrozumieć

  • izydor 25 / 03 / 2019 Odpowiedz

    chodze na mecze Gwarka od 15 lat opusciłem moze 5 meczy ale takiego cyrku nie widziałem,rzut karny w ostatniej akcji meczu gdy nie ma zagrozenia pod bramka a Bancewicz stojac w miejscu rzuca się na murawę zaden sedzia z doswiadczeniem by nie podyktował rzutu karnego,rozumien trzeba dawać młodym sędziom szansę ale w takim meczu?wstyd

Dodaj komentarz