Gwarek Tarnowskie Góry nie wykorzystał swojej szansy i po raz drugi z rzędu dopisał do swojego dorobku punktowego tylko jedno „oczko”. Tarnogórzanie w meczu 21. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi zremisowali na stadionie zamykającej tabelę Lechii Dzierżoniów 3:3 (1:2). Goście, którzy zdominowali w pierwszej połowie gospodarzy do szatni schodzili prowadząc po bramkach Adama Dzido oraz Dawida Jarki. W drugiej połowie szybko podwyższyli prowadzenie za sprawą Przemysława Oziębały, jednak dwie szybko stracone bramki pogrzebały szansę na zwycięstwo.

 

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

 

W ostatnią sobotę marca rozegrana została 21. seria meczów w trzeciej grupie III ligi. Po pełnym emocji meczu z liderem ligi, tym razem naszej drużynie przyszło się mierzyć się z ostatnią drużyną w tabeli. Lechia Dzierżoniów łatwym rywalem dla Gwarka nie była nigdy, co pokazała jeszcze przed meczem historia wzajemnych potyczek, niezależnie od miejsc zajmowanych w ligowej tabeli. Walczący o poprawę nastrojów po pechowym remisie z Górnikiem Polkowice do Dzierżoniowa udali się bez Grzegorza Fonfary, wykartkowanego Kamila Cholerzyńskiego, chorego Sebastiana Dworaczka, a także bez Dawida Fojcika oraz Konrada Pipii, którzy ze względu na kontuzje w ostatniej chwili wypadli ze składu. Gospodarze również nie mogli skorzystać z pełni składy. Za nadmiar żółtych kartek w sobotę nie mógł zagrać Szymon Brzezicki, a jako drugi trener na ławce rezerwowych pojawił się podstawowy gracz Lechii, Grzegorz Borowy.

 

Mecz od mocnego uderzenia zamierzali rozpocząć gospodarze. Do podanej z głębi pola wyskoczył zza pleców obrońców Damian Szydziak, który pognał z piłką na bramkę Gwarka. Przytomnie ze swojej świątyni wyszedł Andrzej Wiśniewski, zmuszając tym samym do oddania nieprzygotowanego strzału przez zawodnika Lechii, który to ostatecznie posłał piłkę obok bramki Gwarka. W odpowiedzi ładną akcję przeprowadzili prawą stroną boiska zawodnicy Gwarka. Z piłką w pole karne rywala wbiegł Jakub Dyląg, który w dogodnej sytuacji zamiast uderzać zdecydował się podawać, przez co żaden zawodnik naszej drużyny nie zdołał jej przeciąć. W 7′ minucie meczu po dośrodkowaniu Pawła Starzyńskiego na strzał głową zdecydował się aktywny dziś Sławomir Pach, ale i tym razem piłka nie poleciała w światło bramki. Jeszcze lepszą okazję goście mieli w 12′ minucie, kiedy to wspomniany Pach dośrodkował piłkę z rzut rożnego na głowę Przemysława Oziębały, a piłkę po uderzeniu naszego skrzydłowego skutecznie na rzut rożny wybił bramkarz Lechii Kacper Majchrowski. Co się odwlecze… Po rzucie rożnym, którego wykonał Pach, piłka spadła na głowę Adama Dzido, który w takich sytuacjach wie co z nią zrobić najlepiej. Rosły stoper Gwarka wyskoczył w polu karnym najwyżej i skierował ją do bramki gospodarzy, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Również głową uderzał na bramkę Lechii po dobrym dośrodkowaniu Jakuba Dyląga Dawid Jarka, jednak w tej sytuacji napastnik Gwarka minimalnie spudłował. Przed upływem drugiego kwadransa gry na mocny strzał zdecydował się Bartosz Pikul, ale kolejny raz na swoim posterunku był Majchrowski. Lechia pod bramką Gwarka w pierwszej połowie bywała niezwykle rzadko, jednak moment nieuwagi naszej drużyny kosztował ich utratę gola. W 35′ minucie z rzutu rożnego dośrodkowywał Oskar Majbroda wprost na głowę swojego imiennika, Oskara Trzepacza. Piłkę po strzale sprowadzonego z Piasta Żmigród zawodnika zdołał wybić Wiśniewski, jednak uczynił to już zza linii bramkowej. Po utracie gola tarnogórzanie ruszyli do odrabiania strat. W 38′ minucie po składnej akcji Gwarka Sławomir Pach uderzył piłką w poprzeczkę, jednak zasłużone prowadzenie dla naszej drużyny padło w ostatniej minucie pierwszej połowy, kiedy to skutecznie o piłkę powalczył Oziębała, a z pola karnego mocnym strzałem bramkę do szatni zdobył w swoim kolejnym meczu Dawid Jarka.

 

Początek drugiej otworzył strzał z wysokości pola karnego Oskara Majbrody, z którym poradził sobie bez problemu Wiśniewski. Chwilę później znacznie lepiej swoją akcję wykończyli tarnogórzanie. W 49′ minucie na strzał z podobnej odległości od bramki rywala co Majbroda zdecydował się Bartosz Pikul. Do „wyplutej” przez Majchrowskiego piłki jako pierwszy dobiegł Oziębała, który płaskim strzałem podwyższył prowadzenie dla swojego zespołu. Nie mająca już w tym meczu nic do stracenia Lechia musiała rzucić swoje wszystkie siły do ataku. Chęć zmiany niekorzystnego dla siebie wyniku piłkarze trenera Zbigniewa Soczewskiego spróbowali wprowadzić w życie dwie minuty po stracie trzeciego gola, kiedy to po kornerze celnie na bramkę Gwarka uderzał Mateusz Tomaszewski. W 63′ minucie spotkania po dośrodkowaniu piłki przez Oskara Majbrodę, głową uderzał w stronę bramki Gwarka Filip Januszczak. Piłka jednak odbiła się od obrońców Gwarka i wyszła na rzut rożny, który minutę później gospodarze zamienili na gola kontaktowego. Drugą asystę w meczu, i to drugą ze stałego fragmentu gry zaliczył Majbroda, a znajdujący się w polu karnym Trzepach z pierwszej piłki zamienił dośrodkowanie swojego imiennika na drugą bramkę dla Lechii. Gwarek, który wznowił grę z własnej połowy minutę później popełnił katastrofalny w skutkach błąd. Paweł Starzyński źle przyjął piłkę, która odskoczyła tym samym od nóg naszego obrońcy, trafiając do asekurującego go Barłomieja Cymerysa. Doświadczony obrońca Gwarka chcąc wybić piłkę przed siebie nastrzelił nią Oskara Majbrodę, który znalazł się z piłką przed Wiśniewskim. Rozgrywający bardzo dobre zawody Majbroda poszedł z akcją do końca i tuż przy wychodzącym z bramki Wiśniewskim zdecydował się na strzał, po którym piłka po raz trzeci zatrzepotała w siatce tarnogórzan. Dwie minuty kosztowały nasz zespół stratę dwóch punktów, bowiem do końca meczu żadna z drużyn nie potrafiła sobie stworzyć dogodnych sytuacji bramkowym, a na boisku w końcowych minutach panowała duża dekoncentracja w zespole gości, a także olbrzymi chaos w poczynaniach ambitnie grających gospodarzy.

 

Mecz ostatecznie zakończył się remisem, z którego żaden zespół nie może być zadowolony. Lechia co prawda zmniejszyła nieco dystans do grupy zespołów walczących o utrzymanie, jednak w dalszym ciągu sytuacja w ligowej tabeli drużyny trenera Soczewskiego nie jest godna zazdroszczenia. Tarnogórzanie z kolei w kolejnym meczu nie ustrzegli się błędów. Te tym razem były dla nich bezlitosne, bowiem skutkowały dodaniem sobie mniejszej ilości punktów od tych, które można było sobie dodać gdyby klarowne sytuacje strzeleckie szczególnie z pierwszej połowy meczu nasi zawodnicy zamienili na bramki. Jedenaście strzelonych bramek w trzech rozegranych meczach znacznie poprawiło jednak bramkowy dorobek naszej drużyny, która na kolejny mecz zaczeka do przyszłej soboty. Wtedy to rywalem naszej drużyny będzie Ruch Zdzieszowice.

 

MZKS LECHIA DZIERŻONIÓW – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 3:3 (1:2)

bramki:

0:1 – Adam Dzido 12 min.

1:1 – Oskar Trzepacz 36 min.

1:2 – Dawid Jarka 45 min.

1:3 – Przemysław Oziębała 49 min.

2:3 – Oskar Trzepacz 63 min.

3:3 – Oskar Majbroda 65 min.

 

żółte kartki: Januszczak, Korkuś, Pietkiewicz (Lechia) oraz Cymerys, Konieczny, Mizgała (Gwarek)

sędzia: Maciej Mikołajewski (KS Świebodzin)

widzów: 150

 

LECHIA: Majchrowski – Słonecki, Korkuś, Szukiełowicz, Orzechowski (46′ Paszkowski) – Majbroda (85′ Miazga), Pietkiewicz, Tomaszewski, Szydziak – Januszczak, Trzepacz (76′ Rudnicki). Trener: Zbigniew SOCZEWSKI.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cymerys, Starzyński (83′ Juraszczyk) – Konieczny (46′ Timochina), Mizgała (81′ Śliwa) – Oziębała, Pach, Pikul – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

Print Friendly

Dodaj komentarz