Po bardzo słabym meczu zespół Gwarka Tarnowskie Góry uległ w spotkaniu 23. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi Ślęzie Wrocław o:2 (0:0). Mecz od samego początku był pełen niedokładności, a brak bramek w pierwszej połowie najlepiej podsumował pierwszą część spotkania. W drugiej części meczu po dwóch koszmarnych błędach tarnogórskiej obrony, losy meczu na stronę gospodarzy przechylili strzelcy dwóch bramek w meczu: Filip Olejniczak oraz Adrian Repski.

 

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

 

W przypominającej bardziej zimową, niż jesienną aurze przyszło naszej drużynie powalczyć o kolejne ligowe punkty. Osłabieni brakiem Kamila Cholerzyńskiego (kartki) oraz Dawida Fojcika i Przemysława Mizgały (kontuzje), tarnogórzanie udali się do Wrocławia na mecz z tamtejszą Ślęzą. Gospodarze również nie mogli liczyć na grę w pełnym składzie, bowiem za nadmiar kartek pauzował podstawowy obrońca wrocławian, Hubert Muszyński. Było to spotkanie znajdujących się w górnej części tabeli dwóch drużyn, które posiadają wiele mocnych, czysto piłkarskich stron. Mecz czwartej z trzecią drużyną rozczarował, bowiem więcej było w nim błędów oraz niedokładności niż piłkarskich precyzji.

 

Pierwsza, godna uwagi interwencja bramkarska miała miejsce dopiero w 21′ minucie meczu, kiedy to golkiper wrocławian Piotr Zabielski bez problemów schwytał piłkę dośrodkowaną z rzutu wolnego przez Sławomira Pacha. Siedem minut później boczny obrońca gospodarzy Piotr Kotyla posłał piłkę w pole karne gości, lecz dośrodkowanie zamieniło się w strzał, który jednak nie uczynił większych szkód bramce Gwarka, bowiem futbolówka spadła już za bramką strzeżoną prze Andrzeja Wiśniewskiego. Zdecydowanie groźniej zrobiło się pod bramką Ślęzy w 36′ minucie meczu, kiedy to piłka po wrzutce za linii końcowej znalazła się w polu karnym gospodarzy. Wtedy to Dawid Jarka podał płaską piłkę do znajdującego się przed bramką wrocławian Przemysława Oziębały, który nieczysto trafił w futbolówkę, czego efektem była skuteczna obrona Zabielskiego. Dwie minuty później składną akcję przeprowadziła Ślęza, a znajdujący się z prawej strony pola karnego gości Mateusz Stempin oddał płaski strzał na bramkę Wiśniewskiego, jednak piłka o parę metrów minęła słupek bramki Gwarka. Najgroźniejszą akcję pierwszej połowy przeprowadzili pod sam jej koniec gospodarze. Lewą stroną boiska pognał Szymon Lewkot, który podał piłkę pod bramkę Wiśniewskiego. Wtedy to niepewna interwencja Pawła Juraszczyka spowodowała, iż futbolówkę przejął Kornel Traczyk, który natychmiast zaadresował ją do stojącego na wprost bramki Filipa Olejniczaka. Mocny strzał napastnika Ślęzy odbił Wiśniewski, a parę chwil później sędzia zawodów Paweł Łapkowski zakończył pierwszą, pozbawioną bramek i ciekawych akcji pierwszą połowę spotkania.

 

Po tak bezbarwnej pierwszej odsłonie meczu, w szatni jednych i drugich musiało dojść do lekkiego trzęsienia ziemi. Zdecydowanie lepiej wskazówki trenera zrozumieli gospodarze, który już w dwunastej sekundzie po rozpoczęciu drugiej części meczu objęli prowadzenie. Gola z pewnością by nie było, gdyby nie… dziecinny błąd dwójki stoperów Gwarka. Brak komunikacji spowodował, iż piłkę przejął przed bramką Gwarka Filip Olejniczak i z łatwością pokonał bezbronnego w tej sytuacji Andrzeja Wiśniewski płaskim strzałem z okolic dziesiątego metra. Gospodarze poszli za ciosem, a kolejną okazję bramkową wypracowali sobie w 52′ minucie meczu, kiedy to obok bramki strzelał napastnik Ślęzy, Szymon Lewkot. Tarnogórzanie kompletnie nie potrafili sobie poradzić z coraz lepiej grającym zespołem gospodarzy, czego efektem była kolejna, lecz niezakończona bramką akcja Ślęzy w 60′ minuty meczu. Prawą stroną boiska przedarł się w pole karne gości Jakub Bohdanowicz i wyłożył piłkę strzelcowi pierwszego gola, Filipowi Olejniczakowi. Strzał napastnika Ślęzy kapitalnie obronił Wiśniewski, a następnie ofiarną interwencją popisał się Dominik Konieczny, broniąc ciałem dobitkę Kornela Traczyka. W 62′ minucie meczu Gwarek oddał pierwszy strzał na bramkę wrocławian w drugiej połowy, a dokonał tego Sławomir Pach, strzelając bezpośrednio z rzutu wolnego. Odległość była jednak tak duża, że Piotr Zabielski wykonał swoją powinność bez problemów. Na kwadrans przed końcem meczu raz jeszcze szczęścia spróbowali gospodarze, a konkretnie tym razem Adrian Niewiadomski, który posłał piłkę jednak wysoko ponad bramką Gwarka. Przed opływem regulaminowego czasu gry szybką akcję przeprowadzili jeszcze zmiennicy w zespole Ślęzy. Adrian Repski wypatrzył w polu karnym Jakuba Berkowicza, a piłka po uderzeniu tego drugiego o milimetry minęła słupek bramki Gwarka. Tarnogórzanie rzucili się do odrabiania wyniki zdecydowanie za późno. Dopiero w doliczonym czasie gry groźnie uderzał Adam Dzido, a piłka odbiła się jeszcze od Dawida Jarki i minęła słupek świątyni gospodarzy. W czwartej minucie doliczonego czasu gry ładnie do strzału złożył się Adam Dzido, jednak jeszcze lepszą obroną popisał się Zabielski. W 49′ minucie meczu fatalny w wykonaniu mecz Gwarka zakończyła katastrofalna strata piłki na własnej połowie Mateusza Śliwy. Piłkę przejął Olejniczak, a parę sekund później podał piłkę do Adriana Repskiego, który strzałem do pustej bramki ustawił wynik meczu.

 

Tarnogórzanie zasłużenie polegli w sobotnie popołudnie we Wrocławiu. Strata punktów spowodowała osunięcie się drużyny Krzysztofa Górecko na piąte miejsce w ligowej tabeli. Sobotnia porażka była pierwszą klęską tarnogórzan w rundzie wiosennej sezonu 2018/2019. Styl, w którym zespół Gwarka zaprezentował się dziś na obiekcie „Oławka” nie był godny czołowej drużyny III ligi. Najbliższa okazja na porządną rehabilitację już w najbliższy wtorek. Wtedy to w zaległym meczu Gwarek zagra w meczu derbowym z Ruchem Radzionków.

 

1.KS ŚLĘZA WROCŁAW – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 2:0 (0:0)

bramki:

1:0 – Filip Olejniczak 46 min.

2:0 – Adrian Repski 90+5 min.

 

żółte kartki: Niewiadomski, Tomaszewski (Ślęza) oraz Fonfara (Gwarek)

sędzia: Paweł Łapkowski (KS Świebodzin)

widzów: 100

 

ŚLĘZA: Zabielski – Molski, Niemienionek, Niewiadomski, Kotyla – Stempin (86′ Repski), Bohdanowicz (90′ Wdowiak), Tomaszewski (76′ Kluzek), Traczyk (86′ Berkowicz) – Olejniczak, Lewkot. Trener: Grzegorz KOWALSKI.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cymerys, Śliwa – Pach (64′ Fonfara), Konieczny (74′ Joachim), Oziębała (64′ Timochina), Pikul, Juraszczyk (46′ Pipia) – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

1 komentarz

  • Zik 14 / 04 / 2019 Odpowiedz

    W skrócie to wyglądało tragicznie

Dodaj komentarz