W inauguracyjnym meczu 25. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi, Gwarek Tarnowskie Góry zremisował bezbramkowo z KGHM Zagłębiem II Lubin. Pojedynek drugiej z czwartą drużyną tabeli miał dwie, różne odsłony. Gospodarze, którzy od początku meczu narzucili tarnogórzanom swój styl gry byli w pierwszej połowie zdecydowanie bliżej zdobycia gola. W drugiej połowie mecz się wyrównał, jednak ostatecznie żadna z drużyn nie znalazła sposobu na pokonanie bramkarza rywali.

 

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

 

Ostatnia ligowa kolejka w kwietniu zaczęła się w Lubinie. Na obiekcie Akademii Piłkarskiej Zagłębia Lubin doszło do konfrontacji drugiej z czwartą drużyną ligowej tabeli. Gospodarze, którzy od ponad czterech spotkań nie zdołali rywalom wbić choćby bramki, a jedyne zwycięstwo w rundzie rewanżowej odnieśli w pierwszej wiosennej kolejce, w które rozbili lidera z Polkowic, podejmowali Gwarka Tarnowskie Góry, który dzięki ewentualnemu zwycięstwu w Lubinie i korzystnemu wyniku z Wrocławia, mógł wskoczyć na drugie miejsce w tabeli.

 

W walce o drugą pozycję goście musieli sobie radzić bez Przemysława Oziębały, który z powodu lekkiej kontuzji nie znalazł się w meczowej kadrze, a także bez Bartosza Pikula oraz Patryka Timochiny, który pauzował za nadmiar żółtych kartek. Z tego samego powodu w drużynie gospodarzy zabrakło podstawowego zawodnika rezerw Zagłębia, Łukasza Soszyńskiego. W zespole gości pojawili się w wyjściowym składzie powracający po urazach Przemysław Mizgała oraz Dawid Fojcik, który jednak po pół godzinie gry musiał opuścić boisko, najprawdopodobniej z powodu odnowienia urazu. Pierwszy kwadrans spotkania to stałe ataki lubińskiej młodzieży, którzy od pierwszych minut meczu narzucili rywalowi swoje tempo gry. Szczególnie aktywni byli w pierwszej połowie meczu Łukasz Poręba, Patryk Szysz czy Dawid Pakulski, którzy jeszcze w piątek pojawili się w drugiej połowie meczu rozgrywek Lotto Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok. Najwięcej szumu pod bramką tarnogórzan robił jednak Eryk Sobków. Najskuteczniejszy zawodnik Zagłębia wypracował sobie trzy dogodne sytuacje do zdobycia bramki, w których to jednak albo minimalnie chybiał, albo ze swojej pracy w bardzo dobry sposób wywiązywał się Andrzej Wiśniewski. Ze strony tarnogórskiej drużyny, która śmielej zaczęła grać w ostatnim kwadransie pierwszej połowy, aktywny był Dawid Jarka. Mający na swoim koncie osiem ligowych trafień napastnik dwukrotnie próbował pokonać znanego z gry chociażby w Górniku Zabrze bramkarza Zagłębia, Piotra Leciejewskiego. Żadna z drużyn nie dopięła jednak swego i na przerwę obydwa zespoły schodziły bez zdobyczy bramkowej, jednak z wyraźną przewagą lubinian.

 

Prowadzący sobotnie zawody arbiter Szymon Łężny długo musiał czekać na obydwa zespoły po piętnastominutowej przerwie. Ta jednak podziałała lepiej na tarnogórzan, którzy na placu gry po przerwie pojawili się przed lubinianami. To właśnie podopieczni trenera Krzysztofa Górecko drugą połowę zaczęli zdecydowanie lepiej niż pierwszą część spotkania. Przez pierwszy kwadrans tarnogórzanie oddali trzy strzały w stronę bramki Leciejewskiego. Dla grających coraz odważniej gości sygnał do ataku dał Jakub Dyląg, który po odważnym rajdzie prawą stroną boiska w 54′ minucie meczu oddał ładny strzał na bramkę Zagłębia, po którym piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Wyczyn bocznego pomocnika Gwarka skopiował kapitan tarnogórskiej ekipy, który w latach 2004 – 2005 reprezentował barwy lubińskiego Zagłębia. Mowa oczywiście o Sławomirze Pachu, który najpierw w 60′ minucie po bezpośrednim uderzeniu z rzutu wolnego, a następnie z akcji próbował zaskoczyć Leciejewskiego. Na kwadrans przed końcem spotkania po wznowieniu akcji z rzutu rożnego ładnym strzałem popisał się Kamil Cholerzyński, jednak po uderzeniu strzelca bramki w jesiennym spotkaniu obydwóch drużyn w Tarnowskich Górach, piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Zagłębia. W drugiej połowie gospodarze postawili na grę z kontry, lecz skutecznie grająca tego dnia w defensywie drużyna Gwarka nie pozwalała już w dalszej części meczu na zbliżenie się gospodarzom pod swoją bramkę. Wyjątkiem może być akcja z samej końcówki spotkania, kiedy to bardzo dobrej okazji nie wykorzystał wspomniany już wcześniej Sobków. Mający szansę na rozegranie przysłowiowej piłki meczowej zawodnik w doliczonym czasie gry posłał piłkę obok bramki Gwarka.

 

W pojedynku młodości z doświadczeniem padł remis, który z przebiegu gry nie skrzywdził żadnej z drużyn. Topowe spotkanie 25. serii gier w trzeciej grupie III ligi potwierdziło tylko niemałe umiejętności zawodników obydwóch drużyn. Gospodarze przedłużyli passę meczów bez strzelonej bramki i obecnie zatrzymali się już na 480 minutach bez zdobyczy bramkowej. Bezbramkowy remis osunął podopiecznych trenera Adama Buczka na trzecie miejsce w tabeli, a młody i bardzo ambitny zespół Zagłębia został wyprzedzony przez Ślęzę Wrocław. Tarnogórzanom remis pozwolił zachować czwarte miejsce w tabeli, tracąc do podium dwa punkty. Szansę na kolejny atak na wyższą lokatę zawodnicy Gwarka będą mieli już w najbliższą środę. W świąteczny, pierwszy dzień maja Gwarek Tarnowskie Góry podejmie na swoim stadionie drugą drużynę Miedzi Legnica.

 

KGHM ZAGŁĘBIE II LUBIN – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 0:0

 

żółte kartki: Warpas (Zagłębie) oraz Śliwa (Gwarek)

sędzia: Szymon Łężny (KS Kluczbork)

widzów: 50

 

ZAGŁĘBIE: Leciejewski – Warpas, Piątkowski, Kruk, Bogacz – Szysz (85′ Ryś), Mucha, Poręba, Sirotov (64′ Witsanko) – Pakulski (60′ Borkowski), Sobków. Trener: Adam BUCZEK.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cholerzyński, Śliwa – Fojcik (33′ Konieczny), Fonfara, Mizgała, Pach (86′ Joachim), Pipia – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

Print Friendly

Dodaj komentarz