Kibice zgromadzeni na obiekcie w Tarnowskich Górach byli w sobotnie popołudnie świadkami bardzo dobrego widowiska, które zafundowali im zawodnicy miejscowego Gwarka, a także rezerw Górnika Zabrze, które wspomagane zawodnikami z pierwszej drużyny pokonały gospodarzy 2:1 (1:0). Gości na prowadzenie wyprowadził na początku spotkania strzałem do pustej bramki Dariusz Kamiński, finalizując podanie Krzysztofa Kiklaisza. Tarnogórzanie w niczym nie ustępowali dziś zabrzanom, jednak w samej końcówce meczu prowadzenie gości podwyższył strzałem z rzutu karnego Maciej Ambrosiewicz. Rozmiary niezasłużonej mimo wszystko z przebiegu gry porażki zmniejszył Dawid Jarka, pokonując z jedenastu metrów Tomasza Loskę.

 

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

Czynników, które od samego początku mogły wpłynąć na atrakcyjność meczu przed jego rozpoczęciem było co nie miara. Oprócz czysto piłkarskich elementów w sobotnie popołudnie na obiekcie Gwarka spotkały się druga z trzecią drużyną jeśli chodzi o mecze rozegrane wiosną. Każda z nich miała po swojej stronie mocne argumenty, aby zakończyć spotkanie zwycięsko. Tarnogórzanie na własnym obiekcie nie przegrali od ponad pół roku, a w poprzedniej kolejce dobrą dyspozycję potwierdzili pokonując rezerwy Miedzi Legnica. Drużyna Górnika II Zabrze to w sezonie 2018/2019 najlepsza drużyna wyjazdowa, regularnie przywożąc z terenów rywali komplet punktów. W obydwóch zespołach aż roiło się od zawodników występami na najwyższym stopniu rozgrywkowym w Polsce. Oprócz Jarki, Fonfary, Pacha czy Oziębały ze strony gości, do Tarnowskich Gór na mecz z Gwarkiem w drużynie przysłowiowej „dwójki” Górnika przyjechali tacy zawodnicy jak Tomasz Loska, Krzysztof Kiklaisz, Daniel Liszka, Przemysław Wiśniewski czy Maciej Ambrosiewicz, a przed meczem okazało się, że w spotkaniu nie wystąpi awizowany do gry od pierwszej minuty islandczyk Adam Orn Arnarson. Mało?

 

Tyle jeśli chodzi o przedsmak widowiska. Sam mecz również mógł śmiało zaliczyć się do najlepszych spotkań sezonu z udziałem Gwarka Tarnowskie Góry. Od samego początku zawodnicy dobrych znajomych, trenerów Krzysztofa Górecko oraz Piotra Gierczaka pokazali, że w interesuje ich tylko pełna pula punktowa. O ile w ostatnich meczach lepiej w grę wchodzili tarnogórzanie, tak w sobotę lepiej mecz zaczęli zabrzanie. W zasadzie najlepiej jak tylko mogli sobie wyobrazić. Przeprowadzili oni szybką kontrę po rzucie rożnym dla gospodarzy. Maciej Abramowicz ruszył z piłką na połowę gospodarzy i podał ją na lewą stronę do Daniela Liszki. Młody skrzydłowy Górnika posłał piłkę wzdłuż bramki do kompletnie niepilnowanego Dariusza Kamińskiego, który zastąpił wspomnianego wcześniej Arnarsona w podstawowej jedenastce Górnika. Stojący przed bramką Kamiński, którego nasi obrońcy zupełnie pozostawili bez opieki dopełnił formalności wyprowadzając swój zespół na prowadzenie. Gospodarze mogli wyrównać już cztery minuty później. Fantastycznym, długim podaniem z własnej połowy popisał się Sławomir Pach. Kapitan Gwarka dostrzegł wychodzącego na czystą pozycję Przemysława Oziębałę, który widząc wychodzącego z bramki Tomasza Loskę próbował go przelobować. Kiedy już swój plan Oziębała wykonał, piłka zamiast do bramki odbiła się od słupka i wpadła golkiperowi Górnika do rękawic. W 22′ minucie ładną akcję prawą stroną boiska przeprowadzili gospodarze. Ostatecznie piłkę otrzymał wspomniany wcześniej Pach i z linii pola karnego posłał piłkę płaskim strzałem obok słupka bramki Górnika. Przez kolejne parę minut zapachniało drugim golem dla gości. Najpierw z rzutu wolnego celnie uderzył Kamiński, zaś później ładnym rajdem popisał się Abramowicz i kiedy minął już naszych zawodników uderzył obok bramki Gwarka. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy. Najpierw zawodnicy Gwarka popisali się dwoma uderzeniami z dystansu. Strzał Jakuba Dyląga został zablokowany przez Kamila Surowca, zaś parę minut później po kapitalnym strzale Grzegorza Fonfara futbolówka minęła interweniującego Loskę oraz słupek bramki Górnika. Ataków gospodarzy ciąg dalszy. Ostatnie dwie akcje mógł na bramki zamienić Dawid Jarka, jednak z jego pierwszym uderzeniem poradził sobie Loska, natomiast ostatni strzał Dawida z linii pola karnego został zaliczony jako uderzenie niecelne.

 

Na początku drugiej połowy obydwie drużyny gromadziły siły, aby spożytkować je w dalszej fazie meczu. Na pierwszą odważną akcję w drugiej odsłonie spotkania zdecydowali się goście. Lewą strona boiska w 56′ minucie meczu pognał Ambrosiewicz, jednak przy asekuracji pilnującego go Dyląga pomocnik Górnika posłał piłkę tylko w boczną siatkę Gwarka. Po upływie sześćdziesiątej minuty meczu akcję z gatunku „palce lizać” przeprowadzili gospodarze. Przemysław Oziębała z lewej strony boiska posłał płaskie podanie do będącego w polu karnym Jaki. Piłkę próbował przejąć Mateusz Kulanek, jednak futbolówka odpiła się od kolana zabrzańskiego defensora a na piękny strzał przewrotką zdecydował się Jarka. Silny i efektowny strzał naszego napastnika odbił z trudem Loska, a dobitka Kamila Cholerzyńskiego była minimalnie niecelna. Parę minut później raz jeszcze powiało grozą pod bramką gości. Kolejny raz akcję przeprowadzili gospodarze lewą stroną, a Konrad Pipia wprowadził piłkę przed bramkę Górnika. Po serii podań na uderzenie zdecydował się Przemysław Mizgała, jednak efekt niestety ten sam co poprzednio – piłka przeleciała nad poprzeczką. W 67′ minucie meczu groźnie odpowiedzieli zabrzanie. Na bezpośredni strzał z ok. 30 metrów z rzutu wolnego zdecydował się Przemysław Wiśniewski. Piłka po atomowym strzale rosłego obrońcy minęła o centymetry poprzeczkę tarnogórzan. Po półgodzinie gry zawodnicy Gwarka umieścili piłkę w bramce Górnika. Sędzia zawodów bramki Kamila Cholerzyńskiego jednak nie uznał, bowiem jego zdaniem wyskakujący wcześniej do piłki Jarka faulował w polu bramkowym Tomasza Loskę. Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry szczęście uśmiechnęło się do gości. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Górnika w pojedynku biegowym Przemysław Oziębały z Maciejem Ambrosiewiczem piłkę ostatecznie wybił ten pierwszy, jednak mimo młodego wieku doświadczony gracz Górnika poczuł kontakt z zawodnikiem Gwarka i upadł na murawę, a pan Paweł Kucharczyk wskazał na rzut karny. Jedenastkę dla zabrzan pewnym strzałem w 86′ minucie meczu zamienił na bramkę sam poszkodowany, a na tablicy wyników można było dostrzec dwubramkowe prowadzenie gości. Ambitnie grający tarnogórzanie ruszyli po bramkę kontaktową. Blisko jej uzyskania byli w 90′ minucie, kiedy to dobrej akcji tor lotu piłki po uderzeniu Mizgały mógł jeszcze zmienić Adam Dzido. Niestety w przypadku rosłego stopera Gwarka zabrakło kilku centymetrów do sięgnięcia piłki. Sędzia doliczył do meczu trzy minuty, a w ostatniej błąd przytrafił się gościom. Piłkę ręką w polu karnym zagrał wprowadzony w drugiej części meczu Tymoteusz Wojdanowski, a pewnym egzekutorem drugiego w tym meczu rzutu karnego był Dawid Jarka. Po umieszczeniu piłki w bramce Górnika sędzia Kucharczyk zakończył spotkanie.

 

Po emocjonującej końcówce, ale i całym meczu, który stał na wysokim poziomie, zabrzanie potwierdzili dobrą formę na obiektach rywali i pokonali Gwarka 2:1. Pechowa porażka przy bardzo dobrej grze bardzo zabolała gospodarzy. Tarnogórzan strata punktowa nie kosztowała utraty czwartego miejsca w tabeli, jednak wyprzedzające ich ekipy Górnika Polkowice, Ślęzy Wrocław oraz Zagłębia II Lubin kolejny już raz zgarnęły komplet punktów. Dla Gwarka sobotni mecz był ostatnim z serii meczów z drużynami rezerw Lotto Ekstraklasy. Przed naszą drużyną spokojny tydzień treningów, a już w następną sobotę tarnogórzanie udadzą się do Kluczborka na mecz z walczącym o ligowy byt MKS-em, czyli drużyną, która jako do soboty jako ostatnia wywiozła z Tarnowskich Gór komplet punktów.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – KS GÓRNIK II ZABRZE SSA 1:2 (0:1)

bramki:

0:1 – Dariusz Kamiński 9 min.

0:2 – Maciej Ambrosiewicz 86 min. (karny)

1:2 – Dawid Jarka 90+4 min. (karny)

 

żółte kartki: Starzyński, Konieczny, Pach, Fonfara, Oziębała (Gwarek) oraz Nowakowski, Ambrosiewicz (Górnik)

sędzia: Paweł Kucharczyk (KS Wrocław)

widzów: 450

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cholerzyński, Starzyński (46′ Pipia) – Konieczny, Fonfara, Mizgała, Pach (79′ Joachim), Oziębała – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

GÓRNIK: Loska – Nowakowski, Wiśniewski, Surowiec, Jaksik – Kamiński (90′ Gałązkiewicz), Kulanek, Ambrosiewicz, Liszka (89′ Fic) – Pisarek (65′ Wojdanowski), Kiklaisz. Trener: Piotr GIERCZAK.

1 komentarz

  • Izydor 06 / 05 / 2019 Odpowiedz

    Patrzac na skrot widac ze Gwarek przegrał pechowo

Dodaj komentarz