Nie powiódł się wyjazd drużyny Gwarka Tarnowskie Góry do Pawłowic Śląskich. Tarnogórzanie ulegli w meczu wyjazdowym drużynie prowadzonej przez trenera Grzegorza Łukasika 1:2 (0:2) w meczu rozegranym w ramach 30. kolejki rozgrywek trzeciej grupy piłkarskiej III ligi. Gospodarze zaskoczyli przyjezdnych już w drugiej minucie meczu, kiedy to na raty Andrzeja Wiśniewskiego pokonał Mateusz Szatkowski. Pierwsza połowa do końca należała do Pniówka, czego efektem był drugi gol autorstwa Dawida Weisa. Po przerwie goście rzucili się do ataku, ale Gwarka stać było tylko na kontaktowego gola, którego strzelcem był Patryk Joachim.

 

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

 

Do Pawłowic Śląskich zespół Gwarka pojechał szukać kolejnych punktów, które znacznie przybliżyłyby zespół trenera Krzysztofa Górecko do ligowego podium. Zadanie przyjezdni mieli o tyle cięższe do wykonania, iż na jeden z najbliższych wyjazdów podczas wiosennej kampanii sztab szkoleniowy Gwarka nie mógł zabrać kontuzjowanych Grzegorza Fonfary, Kamila Cholerzyńskiego oraz Dawida Fojcika. Za Cholerzyńskiego do składu wskoczył Bartłomiej Cymerys, zaś Fonfarę zastąpił Patryk Timochina. Gospodarze takich problemów nie mieli. Trener Pniówka Grzegorz Łukasik mógł podczas sobotniego meczu skorzystać z powracających do składu doświadczonych Sławomira Szarego oraz Wojciecha Caniboła. Dla drużyny Pniówka, która w środę wygrała pierwszy raz od ponad miesiąca zwycięstwo oznaczałoby spokojne dogrywanie sezonu z myślą, iż pawłowiczanie bez problemów zapewnią sobie w sobotę ligowy byt na następny sezon.

 

Ich determinację w walce o spełnienie swojego planu można było zobaczyć już na samym początku meczu. Niespełna sto sekund po pierwszym gwizdku arbitra Pawła Dziopaka gospodarze objęli prowadzenie. Szybkie wznowienie gry z autu, po czym piłka trafia do niepilnowanego na linii pola karnego Jacka Wuwera. Piłka po strzale młodzieżowca trafiła w słupek, a najszybciej przy piłce pojawił się Mateusz Szatkowski, który na raty pokonał Andrzeja Wiśniewskiego. Tarnogórzanie długo nie mogli znaleźć sposobu na odważnie grających gospodarzy, którzy całkowicie przejęli w meczu inicjatywę. W 19′ minucie przeprowadzili oni prawą stroną boiska kolejną groźną akcję, po której Wuwer dośrodkował piłkę na głowę Szatkowskiego, a piłka po uderzeniu napastnika gospodarzy minęła poprzeczkę. Na całe szczęście były gracz Ruchu Zdzieszowice znajdował się na pozycji spalonej. Pod koniec drugiego kwadransa gry raz jeszcze zaatakowali goście. Bardzo dobry dośrodkowaniem popisał się inny z młodzieżowych graczy Pniówka, Tomasz Dzida. Piłka po wrzutce wypożyczonego z I-ligowego GKS-u Jastrzębie minęła słupek bramki Wiśniewskiego. Ataki gospodarzy pod koniec pierwszej połowy dały im drugiego gola. Z rzutu rożnego po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym Gwarka bramkę głową zdobył Dawid Weis. Choć Wiśniewski zdołał piłkę wybronić, to jednak uczynił to już zza linią bramkową. W doliczonym czasie gry raz jeszcze groźnie zacentrował Dzida, a piłka na całe szczęście dla tarnogórzan opadła na górną siatkę bramki Gwarka. Gwarka, który w pierwszej połowie praktycznie nie istniał. Gospodarze, którzy narzucili gościom swój styl gry wykorzystali błędy tarnogórskiej defensywy i po pierwszej połowie zasłużenie schodzili do szatni prowadząc w meczu 2:0. Aby Gwarek w drugiej połowie zdołał jeszcze odwrócić losy meczu, trzeba było odpowiedniego wstrząsu, bowiem gra tarnogórzan wyglądała po prostu słabo.

 

W przerwie trener gości przeprowadził dwie zmiany. Za Dawida Jarkę oraz Konrada Pipię pojawili się odpowiednio Patryk Joachim oraz Bartosz Pikul. Po ostrych słowach, które usłyszeli tarnogórzanie od swojego sztabu szkoleniowego, już początek drugiej połowy ze strony przyjezdnych był bardziej agresywniejszy, niż ich całe dokonania podczas pierwszej połowy meczu. Pierwsze dwie akcje gości to dwa ostre dośrodkowania Sławomira Pacha odpowiednio z rzutu rożnego oraz wolnego, w których zabrakło niestety celnego wykończenia zarówno Przemysławowi Mizgale, jak i Adamowi Dzido. Gospodarze chwilę później przeprowadzili akcję, po której na raty z dystansu wysoko nad bramką uderzał Tomasz Musioł. Następnie groźną akcję zaraz po wyrzucie piłki z autu skonstruowali gracze Pniówka, a w dobrej sytuacji stanął Jacek Wuwer, który strzelił wprost w Andrzeja Wiśniewskiego. Tarnogórzanie w dalszym ciągu stawiali na stałe fragmenty gry, po których pod bramką Pniówka było coraz to groźniej. Po wrzutce Pacha najpierw strzał Adama Dzido wybronił Bartosz Gocyk, a następnie uderzenie Przemysława Mizgały bramkarz Pniówka wypiąstkował na korner. Szczęście mieli również goście, bo po jednym z kontrataków pawłowiczan źle do strzału złożył się Wuwer. Gdyby celnie przymierzył głową, tarnogórzanie mogliby być w sporych opałach. W takich zawodnicy Pniówka byli w 73′ minucie meczu, kiedy to w polu karnym Pniówka brak komunikacji Sławomira Szarego oraz Karola Goika mógł dać gola kontaktowego gościom, który ostatecznie padł minutę później. Na linii środkowej boiska piłkę przejął Dominik Konieczny, który po szybkiej wymianie piłki z Patrykiem Timochiną oraz Bartoszem Pikulem popędził z nią do linii końcowej boiska, a następnie wycofał na jedenasty metr. Tam do piłki podbiegł niepilnowany Patryk Joachim i płaskim strzałem tuż przy słupku wlał w serca kibiców Gwarka nadzieję na korzystny wynik. Napór gości trwał, a nie wiele by brakowało, aby w 77′ minucie na tablicy wyników widniał remis. Mizgała wypatrzył na prawej stronie niepilnowanego Pikula, ten podał do Oziębały, któremu brakło centymetrów, aby umieścił piłkę w bramce gospodarzy. W późniejszych minutach meczu szczęścia spróbował raz jeszcze aktywny w meczu Joachim, ale najpierw uderzył zbyt lekko, by pokonał Gocyka, a następnie został złapany na spalonym. Późniejsze minuty meczu to już umiejętne dysponowanie czasem gospodarzy, którzy ostatecznie nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.

 

Gwarek uległ niestety w Pawłowicach tamtejszemu Pniówkowi, przez co znacznie skomplikował sobie plany dotyczące ligowego podium. Gospodarze z kolei zwycięstwem praktycznie przypieczętowali sobie ligowy byt, o który po serii porażek mogli się obawiać. Doświadczenie połączone z młodością zdało egzamin, dzięki czemu podopieczni trenera Grzegorza Łukasika awansowali na siódme miejsce. Obydwóm zespołom pozostało do końca sezonu rozegranie czterech spotkań. Gwarek w następnym tygodniu wraca na swój obiekt, aby ugościć na nim drużynę Rekordu Bielsko-Biała.

 

 

GKS PNIÓWEK ’74 PAWŁOWICE ŚLĄSKIE – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 2:1 (2:0)

bramki:

1:0 – Mateusz Szatkowski 2 min.

2:0 – Dawid Weis 43 min.

2:1 – Patryk Joachim 74 min.

 

żółte kartki: Weis (Pniówek) oraz Pach, Pipia, Oziębała, Dzido (Gwarek)

sędzia: Paweł Dziopak (KS Tychy)

widzów: 80

 

PNIÓWEK: Gocyk – Zajączkowski, Goik, Szary, Paleczny – Prusek (76′ Glenc), Musioł, Wuwer, Weis (90′ Pieczka) – Dzida (90′ Caniboł), Szatkowski (31′ Bodziony). Trener: Grzegorz ŁUKASIK.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Cymerys, Śliwa – Timochina, Mizgała, Oziębała (84′ Korzus), Pach (68′ Konieczny), Pipia (46′ Joachim) – Jarka (46′ Pikul). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

Print Friendly

1 komentarz

  • Timi 20 / 05 / 2019 Odpowiedz

    I stało się jak pisałem tydzień temu. Mała ekstraklasa lub Śląska liga. Tak będzie można nazwać 3 ligę III grupy. Będzie bardzo trudno coś ugrać. Dochodzi Ruch Chorzów. Polonia Bytom. ROW. Rozwój. Plus te co są w 3 lidze wszystkie będą mocne spada 5 klubów pozostaje wyruwnane towarzycho. Coś ugrać będzie trudno. Gwarek musi się bardzo wzmocnić chcąc osiągnąć przyzwoity wynik. Tylko szkoda że te mecze będą bez udziału publicznosci

Dodaj komentarz