Fot. Stanisław Wawszczak // Dziennik Zachodni

Spotkanie derbowe z prawdziwego zdarzenia oglądaliśmy dzisiaj na obiekcie Gwarka Tarnowskie Góry. Gospodarze w meczu kończącym 6. kolejkę trzeciej grupy III ligi zremisowali z Polonią Bytom 1:1 (1:1). Jak na derby przystało przez całe spotkanie zgodnie z założeniami oglądaliśmy walkę o każdy skrawek boiska w wykonaniu jednej i drugiej drużyny. Tarnogórzanie objęli prowadzenie w pierwszym kwadransie meczu, kiedy to na listę strzelców wpisał się Sebastian Pączko. Radość gospodarzy jednak nie trwała długo, bowiem jeszcze w pierwszej połowie gola wyrównującego dał bytomianiom Norbert Radkiewicz.

 

Skrót meczu: TUTAJ.

 

Na przełożony z powodu święta miasta, czyli popularnych Gwarków, mecz Gwarek Tarnowskie Góry – Polonia Bytom kibice musieli czekać do wtorku. Na zamykający szóstą serię gier w trzeciej grupie III ligi derbowy mecz obydwie drużyny przygotowywały się szczególnie. Zwycięstwo jednej, bądź drugiej drużyny pozwoliłoby jej odskoczyć w ligowej tabeli o parę dobrych miejsc. Mimo przewagi własnego boiska w minimalnie gorszej sytuacji byli jednak gospodarze, wśród których zabrakło we wtorkowe, wczesne popołudnie wykartkowanego Adama Dzido oraz kontuzjowanego Szymona Przystalskiego. Do kadry meczowej wrócił natomiast Sławomir Pach. W zespole gości oglądaliśmy praktycznie wszystkich najlepszych zawodników. Do meczowej kadry po kontuzji wrócił były zawodnik Gwarka, Przemysław Mizgała. Na ławce rezerwowej znaleźli się w drużynie Polonii również inni ex-tarnogórzanie, czyli Dominik Konieczny oraz Piotr Makowski.

 

Jedni i drudzy zaczęli wtorkowy mecz bardzo uważnie. Mało było akcji ofensywnych, bardziej każdy zespół skupiał się na dobrej grze defensywnej. Pierwszy popełniony błąd kosztował od razu zespół utratę gola. Na całe szczęście dla gospodarzy to właśnie Gwarek jako pierwszy wykorzystał nieuwagę drużyny przeciwnej. W 11′ minucie Kamil Cholerzyński zagrał piłkę z autu w pole karne rywala. Podanie przedłużył głową Dawid Jarka i piłka trafiła to będącego w okolicach jedenastego metra Sebastiana Pączko, którego nie upilnował Michał Bedronka, a ofensywny zawodnik gospodarzy obrócił się z piłką i następnie mocnym uderzeniem pokonał bramkarza Polonii Dawida Gargasza. Przyjezdni mogli odpowiedzieć pięć minut później, kiedy to po rajdzie Jarosława Czernysza lewą stroną boiska piłką sprzed linii bramkowej wybił Konrad Pipia. Pięć minut później daleki wykop piłki oraz przedłużenie podania Przemysława Oziębały dały szansę Gwarkowi na zdobycie drugiego gola. Konkretnie przed szansą stanął Dawid Jarka, który wyskoczył zza pleców środkowych obrońców, jednak przegrał pojedynek z Gargaszem. Parę chwil później po dośrodkowaniu Rafała Kulińskiego z rzutu wolnego najwyżej do piłki wyskoczył Kamil Cholerzyński, ale piłka po jego uderzeniu przeleciała nad poprzeczką. W tym momencie meczu zespołem lepszym byli zdecydowanie gospodarze. Kolejna akcja z 23′ minuty mogła przynieść kolejnego gola. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Jakuba Dyląga do wrzuconej piłki na dłuższy słupek podbiegał Sebastian Pączko, ale w ostatniej chwili pierwszy przy piłce był jednak Dominik Budzi i wybił futbolówkę spod nóg strzelce bramki dla Gwarka. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy do głosu zaczęli dochodzić goście. W 31′ minucie na bramkę tarnogórzan strzelał, choć niecelnie Patryk Stefański. Trzy minuty później Polonia była już jednak skuteczniejsza. Po dośrodkowaniu z dość wątpliwego, podyktowanego przez sędziego Owsianego rzutu wolnego, Patryka Stefański posyła piłkę w pole karne, a główkową przebitkę wygrywa ostatecznie Norbert Radkiewicz posyłając piłkę do siatki bramki Gwarka. W ostatnich minutach szansę bramkową mieli jeszcze dla gości Szymon Małecki, który uderzył jednak zbyt słabo oraz Sebastian Pączko dla gospodarzy, który to z kolegi w dogodnej sytuacji bramkowej włożył w swój strzał zdecydowanie zbyt dużo siły. Pierwszą połowę zamknęła fantastyczna parada Andrzeja Wiśniewskiego po strzale Marcina Lachowskiego z rzutu wolnego.

 

Drugą połowę rozpoczął Gwarek, ale to Polonia stworzyła sobie pierwszą okazję na zdobycie gola. Piłkę na połowie tarnogórzan przejął Wojciech Mróz i podał do Marcina Lachowskiego, który zdecydował się na strzał sprzed pola karnego, z którym poradził sobie Wiśniewski. W 53′ minucie po stałym fragmencie gry bliski powtórzenia sytuacji z pierwszej połowy meczu był Norbert Radkiewicz. Rosły obrońca gości wyskoczył najwyżej w polu karnym, a piłka po jego uderzeniu głową minęła słupek bramki Gwarka. Tarnogórzanie dopiero po pierwszym kwadransie drugiej połowy zaatakowali śmielej. Sygnał do ataku dał Dawid Jarka, który mając przed sobą sporo miejsca podjął decyzję o strzale z dystansu, który jednak niestety jedynie mógł się zaliczyć do meczowych statystyk. Dwie minuty później kolejna akcja Gwarka wyglądała już jednak dużo lepiej. Piłkę otrzymał Przemysław Oziębała, który przerzucił ją na lewą stronę do Konrada Pipii, a ten zaadresował ją do Sławomira Pacha. Najbardziej doświadczony na boisku zawodnik trzykrotnie próbował pokonać swoimi strzałami bramkarza Polonii. Pach miał także udział w poczynaniach defensywnych Gwarka. To on zatrzymał parę minut później Marcina Lachowskiego, który będąc w polu karnym Gwarka oczekiwał na wrzuconą przez Dominika Budzika piłkę. W 68′ minucie ponownie groźnie zaatakowali goście, czego efektem był strzał Jarosława Czernysza, z którym nie bez problemów poradził sobie Wiśniewski. Dobry dla kibiców i wymagający dla piłkarzy fragment meczu zakończyli w 70′ minucie składną akcją tarnogórzanie. Szybko przedostali się ze swojego pola karnego pod bramkę gości, a strzał Sebastiana Pączki zablokował w ostatniej chwili Dominik Budzik. Przerwa w atakach trwała do ostatnich minut meczu. Najpierw dwóch dogodnych sytuacji nie wykorzystał niezniszczalny Lachowski, który dwukrotnie przegrał rywalizację z Wiśniewskim. Decydujący cios mogli jednak zadać gospodarze. W doliczonym czasie gry zmiennicy w tarnogórskiej drużynie stworzyli duże zagrożenie pod bramką Polonii. Składającego się z bliskiej odległości do strzału Patryka Joachima w ostatniej chwili zablokowali obrońcy przyjezdnych, a w dosłownie ostatniej akcji meczu piłka po pięknym uderzeniu Kamila Bętkowskiego odbiła się od poprzeczki.

 

Zaległy mecz derbowy nie przyniósł dla żadnej drużyn ostatecznie trzech punktów. Po ciekawym meczu zarówno Gwarek, jak i Polonia mogła dopisać do swojego konta punktowego jedno oczko więcej. Z przebiegu spotkania remis wydaje się wynikiem sprawiedliwym, a obydwie drużyny zostawiły na boisku sporo sił. Następny mecz ligowy tarnogórzanie rozegrają w najbliższą sobotę w Zielonej Górze. Ich przeciwnikiem będzie tamtejsza Lechia.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – BS POLONIA BYTOM 1:1 (1:1)

bramki:

1:0 – Sebastian Pączko 11 min.

1:1 – Norbert Radkiewicz 34 min.

 

żółte kartki: Kowalczyk, Cholerzyński, Homel (Gwarek) oraz Bedronka, Belica (Polonia)

sędzia: Bartosz Owsiany (KS Opole)

widzów: 500

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg (90′ Joachim), Cholerzyński, Polak, Pipia – Kowalczyk (46′ Pach), Timochina, Oziębała (66′ Mazurek), Kuliński, Pączko – Jarka (79′ Bętkowski). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

POLONIA: Gargasz – Budzik, Bedronka, Radkiewicz, Mróz (57′ Belica) – Czajkowski, Czernysz (71′ Pośpiech), Małecki (66′ Makowski), Krzemień (62′ Mizgała), Stefański – Lachowski. Trener: Kamil RAKOCZY.

Print Friendly

Dodaj komentarz