W zaległym meczu 8. kolejki rozgrywek trzeciej grupy piłkarskiej III ligi, Gwarek Tarnowskie Góry pokonał Ruch Chorzów 2:0 (1:0) po bramkach Kamila Bętkowskiego oraz Przemysława Oziębały. 14-krotni Mistrzowie Polski po serii siedmiu meczów bez porażki swoich pogromców znaleźli właśnie w Tarnowskich Górach. Tarnogórzanie wykorzystali swoje okazje bramkowe, czego efektem było trzecie z rzędu zwycięstwo w lidze. Pozwoliło one wskoczyć na piąte miejsce w tabeli.

 

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

Ligowe zaległości Gwarek z Ruchem Chorzów odrabiał we wtorek. Mecz z wielokrotnym Mistrzem Polski, tegorocznym spadkowiczem z rozgrywek II ligi od dawna elektryzował tarnogórskich kibiców, bowiem takiego meczu w historii naszego Klubu jeszcze nie było. W pojedynku o trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo gospodarze musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Sebastiana Dworaczka, a także bez Dawida Fojcika oraz Kevina Kołodzieja. Na ławkę rezerwowych powrócił rekonwalescent Szymon Przystalski. Goście, którzy nie zaznali smaku ligowej porażki od siedmiu spotkań do Tarnowskich Gór przyjechali bez kontuzjowanego Kamila Lecha oraz wykartkowanego Jakuba Nowaka. 

 

Spotkanie mogło się doskonale rozpocząć dla gospodarzy. Już w 3′ minucie meczu do zagranej przez Rafała Kulińskiego piłki wyskoczył w polu karnym rywala Patryk Timochina, któremu jednak zabrakło nieco wzrostu, aby piłkę skierować do bramki Ruchu. W późniejszych minutach przewagę na boisku osiągnęli chorzowianie. Najpierw niecelnie uderzył Michał Mokrzycki, a następnie dwukrotnie z bliska uderzał Mariusz Idzik. W 19′ minucie kontra Ruchu ponownie miała swój finał w polu karnym Gwarka. Piłkę otrzymał Mateusz Bartolewski i oddał strzał na bramkę Andrzeja Wiśniewskiego. Piłka po uderzeniu bocznego pomocnika Ruchu odbiła się jeszcze od zawodnika gospodarzy i minęła słupek bramki gospodarzy. Po krótkiej dominacji gości znów do głosu doszli gospodarze. Zrobili to w najlepszy, możliwy sposób. W 24′ minucie meczu przeprowadzili oni skuteczną akcję, w której piłką wymienili się Sebastian Pączko oraz Konrad Pipia. Ten drugi przy linii bocznej boiska dośrodkował piłkę na dalszy słupek do Kamila Bętkowskiego, który jednym zagraniem zwiódł rywala i strzałem tuż przy słupku wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Trzy minuty później Bętkowski raz jeszcze spróbował szczęścia, lecz tym razem piłka po strzale z dystansu naszego pomocnika przeleciała nad poprzeczką bramki Ruchu. Kiedy obrońcy Ruchu rozpamiętywali jeszcze strzał Bętkowskiego, chwilę później kolejna akcja Gwarka mogła zakończyć się drugim golem. Piłkę z prawej strony boiska dośrodkował Jakub Dyląg, a ładnym szczupakiem do piłki wyskoczył Dawid Jarka. Naszemu napastnikowi zabrakło jednak dosłownie centymetrów, aby w efektowny sposób umieścić piłkę w siatce. Na ostatni kwadrans znów jednak przenieśliśmy się pod bramkę Gwarka. O bramkę mógł pokusić się Mateusz Lechowicz, który w trzech okazjach mógł wpisać się na listę strzelców. Bocznemu obrońcy Ruchu w decydujących momentach zabrakło jednak szczęścia. Swoje okazje mieli również Mariusz Idzik, któremu przy próbie strzału skutecznie przeszkadzał Adam Dzido, a przede wszystkim Mateusz Winciersz, który w ostatniej minucie pierwszej połowy fatalnie przestrzelił w dogodnej sytuacji. W piłce nożnej liczą się gole, a ta sztuka w pierwszej połowie udała się tylko gospodarzom.

 

Jako pierwsi podczas drugiej połowy zaatakowali gospodarze. Ich stały fragment gry w 51′ minucie meczu sprawił, że bliski szczęścia był Adam Dzido. Stoper tarnogórskiej drużyny najwyżej wyskoczył do piłki w polu karnym, lecz na drodze do bramki piłką trafiony został stojący przy słupku Marcin Kowalski. Minutę później Dzido ponownie wykańczał dośrodkowanie uderzeniem piłki głową, jednak tym razem skutecznie interweniował w bramce Dawid Smug. Chwilę później akcja przeniosła się pod bramkę Gwarka. Z piłką przy nodze w pole karne gospodarzy wbiegł Mateusz Bartolewski i zdecydował się strzał, po którym piłka nieznacznie minęła słupek. Dużo bliżej szczęścia goście byli w 58′ minucie, kiedy to centrze z rzutu rożnego Konrad Kasolik nieznacznie spudłował z bliskiej odległości. Konsekwentnie grający gospodarze stworzyli sobie przez kolejny kwadrans trzy okazje do zdobycia gola. Najpierw Sebastian Pączko z ostrego kąta sprawdził sprytnym strzałem czujność bramkarza Ruchu, później uderzenie Rafała Kulińskiego z okolic jedenastego metra było niecelne, ale za trzecim podejściem piłka wreszcie wpadła do bramki gości. Kuliński dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, podanie przedłużył Adam Dzido, następnie Dawid Jarka zgrał piłkę w stronę przebywającego od kilkudziesięciu minut na boisku Przemysława Oziębały, który pewnym strzałem z bliskiej odległości wprawił w stan euforii wszystkich związanych z Gwarkiem. Ruch ruszył do odrabiania strat. Trzy minuty później zdobył nawet bramkę, ale sędzia zawodów Leszek Lewandowski słusznie jej nie uznał, bowiem przy dobitce strzału Mariusza Idzika, Mateusz Lechowicz znajdował się na spalonym. Minuty upływały, a chorzowianie nie byli w stanie zdobyć bramki kontaktowej. Strzelali z dystansu m.in. Daniel Paszek i Tomasz Foszmańczyk, a także przypomniał o sobie Mateusz Idzik, który dwukrotnie próbował wpisać się na listę strzelców pod koniec meczu. Groźnie również swoim rywalem odwdzięczali się tarnogórzanie, którzy za sprawą Adama Dzido oraz Sebastiana Pączko mogli podwyższyć stan meczu. Więcej goli w meczu już jednak nie padło, a tarnogórzanie utrzymali korzystny bilans mimo, że kończyli mecz w dziesiątkę. Za drugą żółtą kartę z boiska przedwcześnie musiał zejść Konrad Pipia.

 

Ten dzień na pewno zostanie wpisany do historii naszego Klubu. Gwarek pewnie pokonał Ruch Chorzów 2:0 w meczu mistrzowskim, dzięki czemu awansował na piąte miejsce w tabeli. Tarnogórzanie przerwali serię siedmiu meczów gości bez porażki, a debiutujący w Tarnowskich Górach zawodnicy oraz sztab trenerski Ruchu z pewnością zapamiętają sobie trudny teren, na którym przyszło się im we wtorkowe popołudnie zmierzyć. Następny mecz nasza drużyna rozegra w sobotę w Lubie z drugim zespołem ekstraklasowego Zagłębia.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – KS RUCH CHORZÓW S.A. 2:0 (1:0)

bramki:

1:0 – Kamil Bętkowski 24 min.

2:0 – Przemysław Oziębała 73 min.

 

żółte kartki: Pipia, Cholerzyński (Gwarek)

czerwona kartka: Pipia 78′ (Gwarek, za dwie żółte kartki)

sędzia: Leszek Lewandowski (Śląskie KS)

widzów: 600

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg (60′ Oziębała), Dzido, Polak, Pipia – Cholerzyński, Timochina, Pączko, Kuliński (78′ Pach), Bętkowski (81′ Przystalski) – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

RUCH: Smug – Lechowicz, Kasolik, Kulejewski (84′ Duchowski), Kowalski – Foszmańczyk, Winciersz (69′ Rudek), Mokrzycki, Bartolewski (75′ Paszek), Podgórski (84′ Tsuleskiri) – Idzik. Trener: Łukasz BERETA.

Print Friendly

Komentarze

  • Tim 08 / 10 / 2019 Odpowiedz

    Brawo. Tak dalej trzymać już tylko 3 punkty do lidera

  • Zig 08 / 10 / 2019 Odpowiedz

    W końcu graliśmy do końca.
    Brawo

  • spektrum 08 / 10 / 2019 Odpowiedz

    Trzeba podziękować piłkarzom i trenerowi za historyczne zwycięstwo nad Ruchem Chorzów.Gwarek pokazał, że można zagrać na zero z tyłu i być bardzo skutecznym.Akcja z 73 minuty była zabójcza dla Ruchu i jest dowodem na bardzo duże możliwości naszego zespołu.Przeżyliśmy chwile ogromnej radości, do których będziemy nieraz jeszcze wracali. D z i ę k u j e m y !

Dodaj komentarz