Nie o takim początku miesiąca wszyscy marzyliśmy. W rozegranym dzisiaj meczu 14. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi Gwarek Tarnowskie Góry przegrał ze Ślęzą Wrocław 0:1 (0:0). Tarnogórzanie, którzy po dwóch zwycięstwach z rzędu wrócili na trzecie miejsce w tabeli długo nie mogli stworzyć sobie okazji, aby przesądzić sobotni mecz na swoją korzyść. Udało się to wrocławianom, którzy w drugiej połowie byli lepszą drużyną na boisku, a o ich zwycięstwie przesądził stały fragment gry, który na bramkę zamienił Maciej Tomaszewski.

 

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

W sobotnie wczesne popołudnie na stadionie w Tarnowskich Górach spotkały się dwie drużyny, które do meczu przystąpiły w zgoła odmiennych nastrojach. Gospodarze po dwóch zwycięstwach z rzędu do sobotniego spotkania przystępowali z trzeciego miejsca w tabeli, natomiast goście po prawie miesiąca bez zwycięstwa do czternastej serii meczów w trzeciej grupie III ligi przystępowali z dziesiątego miejsca w tabeli. Zarówno jedna, jak i druga drużyna do rywalizacji przystępowały w niepełnym składzie. W drużynie gospodarzy zabrakło kontuzjowanych Sławomira Pacha oraz Sebastiana Dworaczka, natomiast goście do Tarnowskich Gór przyjechali bez pauzującego za nadmiar żółtych kartek Huberta Muszyńskiego. Obie drużyny miały jednak ten sam cel – wygrać.

 

Równo o godzinie 14:00 rozpoczęto mecz Gwarka, w meczach którego padało jak do tej pory średnio nieco ponad trzy bramki na mecz ze Ślęzą Wrocław, w meczach której padały średnio dwie bramki na mecz. Ślęza do sobotniego pojedynku wystawiła bardzo młody skład. Warto odnotować, iż najstarszy w drużynie gości Robert Pisarczuk (1993 rocznik) był młodszy aż od sześciu zawodników podstawowego składu Gwarka. Ligowe doświadczenie było jednak po stronie gospodarzy, którym bliżej było do strzelenia bramki w pierwszej połowie niż wrocławianom. Strzelanie na bramkę gości nasi zaczęli dość późno, bo po pierwszych dziesięciu minutach meczu. W 12′ minucie meczu składną akcję Gwarka wykończył Dawid Jarka, który z odległości około piętnastu metrów oddał ładny strzał na bramkę Piotra Zabielskiego, po którym piłka niestety trafiła tylko w słupek. W dalszej fazie meczu jedna i druga drużyna nie grała pięknego dla oka futbolu, ale skutecznie ze swoich zadań wywiązywały się natomiast bloki defensywne Gwarka oraz Ślęzy, które nie pozwalały już więcej przedostać się rywalom pod swoją bramkę. Stąd w pierwszej części meczów odnotowaliśmy sporo strzałów z dystansu, z różnym skutkiem. Ze strony gospodarzy szczególnie na uwagę zasługuje spora aktywność Kamila Bętkowskiego, który toczył rywalizację z zawodnikiem gości, Semirem Idris Ahmedem. Urodzony w Erytrei zawodnik posiadający również obywatelstwo brytyjskie często nękał Andrzeja Wiśniewskiego strzałami z dystansu. Twarda pierwsza połowa w wykonaniu jednej i drugiej drużyny ostatecznie nie przyniosła żadnej bramki, więc w oczekiwaniu na jej przyjście musieliśmy przeczekać piętnaście minut przerwy.

 

O ile pierwsza połowa pozostawiła wszystkim zebranym kibicom spory niesmak, tak o drugiej można powiedzieć niestety to samo. Co prawda pierwsze minuty drugiej odsłony spotkania należały do Gwarka, to jednak niezbyt wiele z nich wynikało. W pierwszym kwadransie drugiej połowy ponownie na placu gry widzieliśmy sporo niedokładności z obydwóch stron, a niestety do poziomu zawodników zrównał się również arbiter Krystian Stenzinger, który tylko w wiadomy dla siebie sposób oszczędzał piłkarzy gości za niemiłosierne faule szczególnie na Sebastianie Pączko, jak i na Mateuszowi Mazurkowi, który dwukrotnie był w polu karnym ewidentnie faulowany przez zawodników gości. W pozostałym fragmencie meczu nieco więcej elementów piłkarskich zaczęli pokazywać gracze Ślęzy, przez co przejęli w pełni zasłużenie inicjatywę na boisku. Pierwsze poważne ostrzeżenie gospodarzom dał Kornel Traczyk, który w dopiero w 75′ minucie meczu stworzył pierwszą, klarowną dla jakiekolwiek drużyny okazję strzelecką. W tej sytuacji bez zarzutów spisał się jednak Andrzej Wiśniewski, instynktownie broniąc strzał zawodnika drużyny gości, a później został przy kolejnej próbie strzału sfaulowany. Minutę później znów bliscy szczęścia byli przyjezdni, ale ponownie strzału Macieja Matusika ponownie zakończyło się faulem na bramkarzu Gwarka. Ostatni dzwonek, aby wreszcie wejść w drugą część meczu gospodarze dostali w 82′ minucie meczu. Po rzucie rożnym wykonywanym przez gości niepilnowany kompletnie przez gospodarzy Szymon Tragacz z najbliższej odległości uderzył piłką w słupek. Taryfy ulgowej dla gospodarzy zawodnicy Ślęzy nie mieli już minutę później. Wtedy to po rzucie rożnym rozgrywanym z drugiej strony bramki Gwarka piłkę wręcz wepchnął do bramki Maciej Tomaszewski. Była to pierwsza bramka wrocławian na boisku Gwarka w swojej historii III-ligowych meczów w Tarnowskich Górach. Bramka, która w ostatecznym rozrachunku dała gościom bardzo ważne trzy punkty. Gospodarze co prawda po utracie gola ruszyli do odrabiania strat, jednak byli mało konkretni pod bramką rywala i do wyrównania zabrakło im skuteczności. W ostatnich minutach meczu ofensywne wyjścia pod pole karne zawodników Gwarka mogły zakończyć się drugim golem dla Ślęzy, jednak przy strzałach Roberta Pisarczuka, Szymona Tragarza czy Szymona Lewkota skutecznie interweniował Andrzej Wiśniewski.

 

Tarnogórzanie niestety w kiepskim stylu przerwali serię zwycięskich meczów ligowych, doznając w sobotę piątej porażki w sezonie 2019/2020, w tym drugiej przed własną publicznością i drugiej z zespołem z Wrocławia. Porażka nie sprawiła jednak, że Gwarek wypadł w ligowej tabeli poza podium. Co prawda do naszej drużyny zbliżyły się drużyny Ruchu Chorzów oraz Polonii Bytom, to jednak w małej tabeli przy tej samej ilości punktów to Gwarek ma najlepszy współczynnik punktów, który pozwala mu w dalszym ciągu okupować najniższy stopień podium. Zwycięstwo naszym gościom pozwoliło awansować o trzy pozycje w górę, dzięki temu nowy tydzień Ślęza rozpocznie na siódmym miejscu w tabeli. Nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie porażki, bowiem już za tym czeka tarnogórzan arcyważne spotkanie w Kluczborku z tamtejszym MKS-em. Tam nie będzie miejsca na błędy.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – 1. KS ŚLĘZA WROCŁAW 0:1 (0:0)

bramka:

0:1 – Maciej Tomaszewski 83 min.

 

żółte kartki: Bętkowski, Pipia (Gwarek) oraz Niewiadomski, Tomaszewski, Ahmed, Dyr, Pisarczuk (Ślęza)

sędzia: Krystian Stenzinger (Lubuski ZPN)

widzów: 400

 

GWAREK: Wiśniewski – Oziębała, Dzido, Polak, Pipia – Cholerzyński (75′ Timochina), Bętkowski (72′ Joachim), Pączko, Kuliński, Mazurek – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

ŚLĘZA: Zabielski – Stempin, Niewiadomski (72′ Tragarz), Wdowiak, Dyr – Pisarczuk, Ahmed (90′ Repski), Tomaszewski, Traczyk (77′ Kotyla) – Matusik (80′ Niemienionek), Lewkot. Trener: Grzegorz KOWALSKI.

Print Friendly

Dodaj komentarz