Zabrakło szczęścia i dokładności, aby z wyjazdu do Kluczborka drużyna Gwarka Tarnowskie Góry przywiozła zdobycz punktową. Tarnogórzanie przegrali spotkanie 15. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi z MKS-em Kluczbork 2:3 (2:2), a wynik meczu został ustalony dopiero w doliczonym czasie gry. Strzelanie rozpoczął na początku spotkania Norbert Jaszczak, jednak już po paru minutach goście wyszli na prowadzenie dzięki trafieniom Rafała Kulińskiego oraz Kamila Bętkowskiego. Jeszcze przed przerwą gola bezpośrednio z rzutu wolnego zdobył dla gospodarzy Kamil Nitkiewicz, a decydującą o pechowej porażce Gwarka przyjezdni stracili po bramce Kamila Jurasika.

 

Skrót meczu: TUTAJ.

 

Na trzy kolejki przed końcem rundy jesiennej Gwarek o kolejne punkty walczył w Kluczborku. O tym, jak ciężko jest tam wygrywać, wskazywała ligowa tabela. Mimo dolnych pozycji zajmowanych przez podopiecznych trenera Jana Furlepy, gospodarze przegrali w tym sezonie na swoim obiekcie zaledwie raz, a miało to miejsce jeszcze w sierpniu. O przedłużenie tej serii MKS Kluczbork musiał w sobotę walczyć bez kontuzjowanego Mateusza Kolbusza oraz wykartkowanego Jakuba Rysia. Goście z Tarnowskich Gór na obiekt rywala przyjechali w pełnym składzie, który miał dać im zwycięstwo, potrzebne do zachowania miejsca na podium.

 

Początku meczu kibice zebrani na obiekcie przy ul. Sportowej nie mogli sobie wyobrazić lepiej. Już w 2′ minucie po błędzie defensywy Gwarka, Norbert Jaszczak przedarł się prawą stroną pod bramkę gości i z bliskiej odległości tuż przy słupku zdołał przecisnąć piłkę do bramki. Utrata gola podziałała na przyjezdnych niezwykle motywująco. Nie minęły trzy minuty, a tarnogórzanie doprowadzili do wyrównania. Rafał Kuliński wypatrzył na prawej stronie boiska niepilnowanego Jakuba Dyląga, który pognał z piłką w stronę bramki, a następnie w odpowiednim momencie podał futbolówkę do tego, który akcję rozpoczął. Znajdujący się z piłką w polu karnym gospodarzy Kuliński posłał piłkę w stronę dalszego słupka, po czym mógł się cieszyć z bramki wyrównującej. Chwilę później niecelnym uderzeniem popisał się Jaszczak, ale w odpowiedzi tarnogórzanie zadali gospodarzom dużo cięższy cios. W 9′ minucie piłkę na połowie rywala przejął Kamil Bętkowski, który zbliżył się z nią pod pole karne MKS-u. Nie namyślając się długo zdecydował się na strzał, po którym piłka otarła się jeszcze od gracza gospodarzy i wpadła do bramki. Po utracie drugiego gola gospodarze ponownie ruszyli z misją odrobienia strat. Już minutę później groźny strzał Bartosza Włodarczyka przyniósł jego drużynie rzut rożny, po którym kolejne uderzenie na bramkę gości zanotowali rywale, a konkretnie Michał Mazur. Kolejne minuty przyniosły nieco odpoczynku jednym i drugim. W tym okresie odnotowaliśmy jeden strzał na bramkę, a dokonał tego Konrad Pipia po wrzutce z rzutu rożnego. W 25′ minucie meczu MKS wykonywał rzut wolny przed polem karnym Gwarka. Do piłki podszedł dysponujący bardzo groźnym uderzeniem z lewej nogi, Kamil Nitkiewicz. Od lat grający w kluczborskim klubie popularny Nita oddał niezwykle precyzyjny strzał, po którym piłka wpadła do bramki Gwarka. Mecz kolejny już raz zaczął się od nowa. W kolejnych minutach goście nie dopuszczali już tak bardzo rywali pod własne pole karne. Warty odnotowania jest jedynie strzał Norberta Jaszczaka, po którym piłka o włos minęła słupek bramki Gwarka. Goście zaatakowali pod koniec pierwszej połowy, a celne strzały na bramkę Jakuba Szymańskiego odnotowali Mateusz Mazurek oraz Rafał Kuliński.

 

W 47′ minucie meczu pierwszą dogodną okazję na zdobycie gola stworzyli sobie gospodarze, a skopiować swój wyczyn z pierwszej połowy chciał Kamil Nitkiewicz. Tym razem jednak strzał bezpośrednio z rzutu wolnego bocznego defensora MKS-u był zbyt mocny i piłka poleciała ponad bramką Gwarka. Kolejne minuty znów przyniosły akcje ofensywne, jednak już pod obiema bramkami. Najpierw do bezpańskiej piłki podbiegł przed polem karnym Patryk Timochina i oddał celny strzał na bramkę gospodarzy, a następnie parę minut później w dogodnej sytuacji fatalnie skiksował Adrian Kowalski. W 55′ minucie goście dostali kolejne ostrzeżenie. Po rzucie rożnym piłkę z najbliższej odległości do bramki próbował skierować Michał Mazur. Dośrodkowanie było jednak na tyle silne, że piłka odbiła się od wyskakującego do piłki Mazura i obiła poprzeczkę bramki Andrzeja Wiśniewskiego. Jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa meczu na prowadzenie mógł wyjść Gwarek. Najpierw kąśliwe uderzenie z rzutu wolnego Kamila Bętkowskiego odbił przed siebie Jakub Szymański, a następnie piłkę po dobitce Dawida Jarki znów zatrzymał golkiper MKS-u. W kolejnych minutach akcje przeniosły się na drugą stronę, a Wiśniewskiego skutecznie postraszył uderzeniami ze stałych fragmentów gry wprowadzony na boisko w drugiej połowie Kamil Nykiel. Ten sam zawodnik sfinalizował szybką akcję MKS-u chwilę po akcji Gwarka, która zakończyła się celną główną Przemysława Oziębały. Tym razem jednak dysponujący potężnym uderzeniem Nykiel posłał piłkę minimalnie obok słupka bramki przyjezdnych. Godną pochwały akcję tarnogórzanie stworzyli sobie w 76′ minucie meczu. O włos od zdobycia bramki był Dawid Jarka, który po dośrodkowaniu Rafała Kulińskiego z najbliższej odległości chciał skierować piłkę głową do bramki. Jego plany skutecznie dla swojej drużyny zmienił Szymański, który bardzo dobrą interwencją wybił piłkę z linii bramkowej. To mogła być akcja na wagę zwycięstwa, jednak nieskuteczność naszej drużyny kosztowała tego dnia przyjezdnych bardzo wiele. Ostatnie minuty należały do gospodarzy. Najpierw w genialny wręcz sposób Wiśniewski uchronił swój zespół od straty gola po strzale Bartosza Włodarczyka, a także w ostatnich minutach meczu Denisa Luptaka. Niestety bramkarz Gwarka był bez szans w doliczonym czasie gry, kiedy po wrzutce z rzutu rożnego piłkę do bramki skierował Kamil Jurasik, zapewniając tym samym zwycięstwo swojemu zespołowi.

 

Szósta porażka w sezonie stała się tym samym faktem. Znów o stracie punktów w wykonaniu tarnogórskiej drużyny, podobnie jak w starciu ze Ślęzą Wrocław przesądziła końcówka spotkania. Gwarkowi pozostały do rozegrania dwa mecze ligowe. Jeśli nasza drużyna chce zakończyć rundę jesienną na podium to konieczne jest zdobycie maksymalnej ilości punktów. Tarnogórzanie w następnej kolejce ligowej zmierzą się z Górnikiem II Zabrze oraz w ostatniej kolejce jesiennych rozgrywek z Piastem Żmigród, a więc rywalami z dolnych rejonów tabeli. O zwycięstwa nie będzie z pewnością łatwo, bowiem tegoroczne rozgrywki pokazują, jak wyrównana jest w tym sezonie liga.

 

MKS KLUCZBORK – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 3:2 (2:2)

bramki:

1:0 – Norbert Jaszczak 2 min.

1:1 – Rafał Kuliński 5 min.

1:2 – Kamil Bętkowski 9 min.

2:2 – Kamil Nitkiewicz 25 min.

3:2 – Kamil Jurasik 90+1 min.

 

żółte kartki: Orłowicz, Mazur (MKS Kluczbork) oraz Dyląg, Pączko, Pipia, Bętkowski (Gwarek)

sędzia: Paweł Łapkowski (Lubuski ZPN)

widzów: 200

 

MKS Kluczbork: Szymański – Orłowicz, Gierak, Szukiełowicz, Nitkiewicz – Włodarczyk, Mazur, Szepeta (59′ Nykiel), Palat (46′ Luptak) – Jaszczak (77′ Jantos), Kowalski (69′ Jurasik). Trener: Jan FURLEPA.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg (46′ Oziębała), Dzido, Polak, Pipia – Timochina (78′ Pach), Cholerzyński, Mazurek (56′ Pączko), Kuliński, Bętkowski – Jarka (88′ Joachim). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

Print Friendly

1 komentarz

  • timmdorf 11 / 11 / 2019 Odpowiedz

    Wszystko ok grajcie jak chcecie tylko nie spadnijcie do IV ligi. Zima będzie pracowita defensywę trzeba wzmocnić

Dodaj komentarz