Na wskutek klauzuli zapisanej w kontrakcie zawodnika, Kamil Bętkowski zmienia barwy klubowe i opuszcza zespół Gwarka Tarnowskie Góry. Po niezwykle udanej dla niego rundzie jesiennej popularny Kola przenosi się do grającego jeden szczebel rozgrywkowy wyżej, GKS-u Katowice.

 

Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że Kamil Bętkowski był jednym z najlepszych zawodników Gwarka Tarnowskie Góry w pierwszej części sezonu 2019/2020. Autor pięciu bramek w rundzie jesiennej oraz jednej w rozgrywkach pucharowych był drugim najlepszym strzelcem Gwarka, a lepszy od niego był jedynie Sebastian Pączko (8 bramek). Kibicom z pewnością najbardziej zapadły w pamięci bramki Bętkowskiego zdobyte w zwycięskich pojedynkach z Ruchem Chorzów czy Pniówkiem Pawłowice, a także piękna bramka zdobyta bezpośrednio z rzutu wolnego w starciu z Foto-Higieną Gać. Do wspomnianych wcześniej bramek Kamil Bętkowski dorzucił również dwie asysty uzyskane w meczach ligowych. Na boisku w barwach Gwarka pojawił się jesienią łącznie siedemnaście razy, przebywając na boisku przez ponad 1100 minut.

 

Dynamiczne akcje, dryblingi, długie i dokładne podanie, strzelane bramki oraz uśmiech nieznikający z twarzy – to cechy, które kibic zapamięta podczas pobytu Kamila Bętkowskiego w klubie z Tarnowskich Gór. Jego postawę na boisku i poza nim kibice docenili na tyle, iż podczas grudniowej gali „Piłkarskich Oscarów Gwarka” wybrali go „Piłkarzem Roku 2019”. Talent, jakim dysponuje Kamil Bętkowski został ponownie zauważony przez kluby z wyższych lig. Na wskutek aktywacji tzw. klauzuli odstępnego, Kamil Bętkowski wiosną występować będzie w GKS-ie Katowice. Dla niespełna 25-latka będzie to okazja pokazania się piłkarskiej Polsce na szczeblu centralnym.

 

Gwarek Tarnowskie Góry pragnie podziękować Kamilowi za dotychczasową grę na naszego Klubu, życząc jednocześnie wszystkiego dobrego na dalszych krokach kariery. Pamiątkową koszulkę z numerem „77” z jaką Kamil Bętkowski reprezentował barwy Gwarka wręczył nowemu nabytkowi katowickiej GieKSy Prezes Zarządu TS Gwarek, pan Krzysztof Kostka.

Print Friendly

Dodaj komentarz