Kiedy na początku marca po kilku miesiącach przerwy od ligowego grania rozpoczynaliśmy przygodę z rundą wiosenną sezonu 2019/2020 mało kto przypuszczał, że do dzisiejszego dnia włącznie będzie ona trwała zaledwie 90 minut. Pojawienie się w zarówno w Polsce jak i w całej Europie rozprzestrzeniającej się epidemii wirusa COVID-19 wprowadziła sport w dzisiejszych czasach właściwie do stanu agonii, z której jednak oczywiście da się wyjść. Pytanie jednak kiedy to się stanie?

 

Obecnie już drugi tydzień z rzędu stęsknieni za ligową rywalizacją walczymy z podstępnym wirusem na różne sposoby. Niestety jednak dla dobra nas wszystkich emocje związane z rozgrywkami ligowymi musimy na razie odstawić na bok. Tak będzie jeszcze przynajmniej przez miesiąc. Chociaż cytując tytuł jednego filmu o przygodach angielskiego agenta 007 Jamesa Bonda, nigdy nie należy mówić nigdy, gdyż Departament Rozgrywek Polskiego Związku Piłki Nożnej w Warszawie w swoim ostatnim komunikacie zawarł informację, że w przypadku polepszenia się warunków w Polsce związanych z możliwym ustąpieniem koronawirusa, dopuszcza się wcześniejsze wznowienie rozgrywek ligowych. Wydaje się, że w tym przypadku należy jednak chuchać na zimne i spokojnie przeczekać, aż palący niechęć do sportu i ludzkiego zdrowia wirus da sobie po prostu z nami spokój i ustąpi raz na zawsze.

 

Wykorzystując przerwę w rozgrywkach przeprowadziliśmy wywiad z trenerem Gwarka, panem Krzysztofem Górecko. Obszerny zapis rozmowy z naszym trenerem przedstawimy Państwu w dwóch częściach. Pierwszą, opisującą genezę podjęcia decyzji sztabu szkoleniowego odnośnie zawieszenia rozgrywek podajemy już dzisiaj. O paskudnym wirusie, sytuacji piłkarskiej w Europie oraz na świecie, a także przyszłością rozgrywek III ligi w tym sezonie odpowiada zapytany przez nas Krzysztof Górecko.

 

Rozmawia: Mateusz Skutnik

 

Nie sposób na samym początku naszej rozmowy odnieść się do obecnej sytuacji na świecie spowodowanej koronawirusem, który sparaliżował wydarzenia sportowe na całym świecie. Jakie były Pańskie pierwsze odczucia po tymczasowym, miejmy nadzieję zawieszeniu rozgrywek piłkarskich? Serce sportowca zapewne chciało wyjść na boisko i grać, jednak w walce z rozumem, który musiał ostudzić sportowe zapędy zapewne nie miało szans, prawda?

Gdy dowiedzieliśmy się wszyscy o przesunięciu rozgrywek to pierwszą rzeczą, która przyszła mi wtedy na myśl to rzeczywista powaga sytuacji. Za naszego życia jeszcze w czymś takim nie uczestniczyliśmy, więc trzeba do tego tematu podejść niezwykle odpowiedzialnie z każdej strony. W związku z tym tymczasowe odwołanie rozgrywek nie tylko w III lidze, ale na wszystkich płaszczyznach piłkarskich w Polsce moim zdaniem jest słusznym posunięciem władz Polskiego Związku Piłki Nożnej. Teraz wszystko od nas zależy, abyśmy jak najszybciej poradzili sobie z tą pandemią, a jest to tylko możliwe, jeżeli wszyscy będziemy odpowiedzialni za to, co robimy.

 

Obserwujemy wydarzenia związane z koronawirusem na całym świecie. W Chinach, a więc tam, gdzie w grudniu zeszłego roku wybuchła epidemia trwają dokładne przygotowania do wznowienia zmagań sportowych, bowiem zdaniem chińskich władz sytuacja wydaje się tam być już opanowana. Pana zdaniem jak długo może w naszym kraju potrwać przerwa od sportu, którego już teraz nam wszystkim bardzo brakuje?

Mam nadzieję, że w Chinach rzeczywiście wszystko wraca już do normy i w krótkim czasie życie zacznie tam znów normalnie płynąć. Tego samego życzę wszystkim, abyśmy jak najszybciej z tego wyszli. Patrząc na przypadek w Chinach możemy powiedzieć, że tam trwało to mniej więcej trzy miesiące. Mamy nadzieję, że nasze społeczeństwo, przygotowane na taką ewentualność w której się obecnie znajdujemy, będziemy mogli ten czas zdecydowanie skrócić. Dzisiaj tak naprawdę nikt nie wie, jak to się wszystko potoczy. Najważniejsze w życiu jest zdrowie ludzkie i jeżeli chociaż u jednej osoby będzie ono nawet w najmniejszym stopniu zagrożone, to dla tej jednej osoby trzeba zrobić wszystko, aby jej pomóc. Jeżeli zatem trzeba będzie znów opóźnić wznowienie rozgrywek chociażby dla tej jednej osoby, to jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Zdrowie jest jak powiedziałem najważniejsze.

 

Chciałbym poznań Pana zdanie również na temat ewentualnej sytuacji, kiedy to sezon 2019/2020 nie zostałby dokończony. To oczywiście wersja bardzo pesymistyczna, ale obecne brana również pod uwagę. Opinie wśród sympatyków piłki nożnej są różne, od anulowania w całości rozpoczętego w zeszłym roku sezonu, po uznanie za oficjalne, końcowe ostatnich wyników z rozegranych pełnych kolejek ligowych. Który scenariusz dla kibica piłki nożnej jakim jest Krzysztof Górecko byłby jego zdaniem na dzień dzisiejszy najbardziej odpowiedni?

Wydaje mi się, że na to pytanie niestety nie ma obecnie żadnej sensownej odpowiedzi. Moim zdaniem, jako kibica piłkarskiego, nie ma możliwości znaleźć takiego rozwiązania, aby wszyscy kibice, kluby czy włodarze byli zadowoleni. Niestety jest to niemożliwe. Wielu ludzi ze społeczeństwa piłkarskiego niestety nie będzie zadowolonych z jakiegokolwiek rozwiązania przedwczesnego zakończenia sezonu. Czytałem ostatnio, że we Włoszech każda liga z osobna będzie wypracowywała możliwość dokończenia rozgrywek, bądź ich dalszego anulowania. Zostanie utworzone spotkanie z udziałem klubów, aby w szerszym gronie zainteresowanych osób rozwiązać wszystkie możliwości. W jakiś sposób te rozgrywki są już jednak zakończone, bo dziś naprawdę bardzo ciężko jest znaleźć jakiś złoty środek na to rozwiązanie.

 

Widzi Pan taką możliwość również wśród lig półprofesjonalnych, jak na przykład w naszej III lidze?

Jeśliby przenieść to na nasze podwórko to do II ligi powinien awansować Śląsk II Wrocław. Co jednak mają powiedzieć na to zespoły, które są bardzo blisko w tabeli lidera? Te drużyny poczyniły zimą spore inwestycje wśród nowych zawodników. Dla Ruchu Chorzów czy Polonii Bytom na pewno nie będzie to korzystne rozwiązanie. Punktowo wcale nie odbiegają Śląskowi aż tak bardzo, a zajmują w tabeli ligowej miejsca zaraz za plecami wrocławian. Każda decyzja związków o zakończeniu sezonu będzie powodowała radość w jednym obozie, zaś w zdecydowanej większości niestety będzie ona trudna do przyjęcia. 

 

Wspomniał Pan o sytuacji drużyn z góry tabeli III ligi, a również wielka gra toczy się o pozostanie w III lidze. Tam kluby również sporo zainwestowały zimą we wzmocnienia.

Dokładnie. To niestety w przypadku zakończenia ligi będzie ta grupa drużyn, która z pewnością nie będzie zadowolona z możliwych decyzji. Dlaczego dzisiaj patrząc na tabelę III ligę mają opuścić drużyny ze Starowic Dolnych, Lubina czy Żmigrodu? Przecież mamy jeszcze jakby na to nie patrzeć praktycznie całą rundę do rozegrania. Pozostało szesnaście meczów, wiele punktów jest do zdobycia i ta tabela może się jeszcze bardzo zmienić. My jesteśmy obecnie na siódmym miejscu w tabeli. Niby spokojne miejsce, jednak każda z tych drużyn szukając wiosną punktów będzie każdy swój kolejny mecz rozgrywała tylko i wyłącznie z myślą o zwycięstwie, więc i my nie możemy czuć się w pełni bezpiecznie. Trzeba walczyć do końca. Każda drużyna powinna dostać szansę uratowania swojego III-ligowego bytu na boisku, ale tak jak mówię, nie wiemy co będzie. Może najrozsądniej byłoby te rozgrywki wznowić w sierpniu, w ogóle nie uwzględniając żadnych awansów czy spadków?

 

Dotyczyłoby to Pana zdaniem każdej ligi w Polsce?

Pamiętajmy, że takie rozwiązanie ma również drugą stronę. Nie trzeba daleko szukać. Szczebel niżej w Szombierkach Bytom czy Goczałkowicach powoli zaczęto głośno mówić o III lidze, bowiem te drużyny na chwilę obecną prowadzą w swoich grupach IV ligi śląskiej. Obydwa kluby dużo zainwestowały latem oraz zimą i co teraz? Cały rok musiałyby te drużyny od nowa walczyć? Tak jak mówię, nie zazdroszczę podjęcia właściwej decyzji. Moim zdaniem jej nie ma. Jeśli nie dokończymy sezonu to trzeba będzie znaleźć jakieś wspólne rozwiązanie. Każda liga powinna mieć swój głos w debacie jak to rozstrzygnąć.

 

Coraz więcej imprez sportowych przypadających na najbliższe miesiące zostaje jednak odwoływanych, co wiąże się z przeniesieniem np. Mistrzostw Europy czy rozgrywek Copa America na przyszły rok. Mówimy tylko o piłce nożnej, a wydarzenia odwoływane są również w pozostałych dyscyplinach. Przedwczesnych mistrzów poznaliśmy już w takich dyscyplinach jak np. w hokeju na lodzie czy w koszykówce, a przed nami przecież letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio, a więc impreza sportowa roku.

My jako społeczeństwo Gwarka Tarnowskie Góry nie jesteśmy związani z tą największą, profesjonalną piłką na świecie. Pamiętajmy, że odwołane zostały również mecze Ligi Mistrzów czy Ligi Europy. Z perspektywy kibica czas na ich dokończenie będziemy mieli do końca czerwca. Podjęte przez władze UEFA decyzje odnośnie dokończenia klubowych rozgrywek międzynarodowych w późniejszym terminie moim zdaniem są bardzo dobre, bezpieczne. Tam już nie zostało zbyt wiele meczów do rozegrania. Mam nadzieję, że zostaną dokończone i zwycięzców poznamy na boisku, a nie dyskutując o tym, kto ma nim być. Wierzę bardzo w to, że do tego czasu Europa upora się z epidemią i po pokonaniu koronawirusa będziemy mogli do rozgrywek sportowych wrócić i znów się nim pasjonować.

 

Tak jak Pan teraz powiedział zakładamy jednak optymistyczne zakończenie sezonu, wierząc w to, że jakoś te rozgrywki jeśli nie w całości, to jakoś w większym stopniu uda się dograć i to boisko zadecyduje o kolejności drużyn na koniec rozgrywek. Ostatnia decyzja Departamentu Rozgrywek PZPN to przedłużenie przerwy w graniu do 26 kwietnia włącznie. Bardzo optymistyczny wariant zakłada zatem powrót na boiska wraz z początkiem maja po 56-ciu dniach. Tak długa przerwa musi nieść za są pewnego rodzaju zmiany. Jak Pana zdaniem będzie ta nasza liga wtedy wyglądać?

Patrząc na to co się dzieje w Polsce oraz poza jej granicami w piłce to moim zdaniem powinniśmy te rozgrywki zawiesić. Obecnie nie możemy nawet ze względów bezpieczeństwa pracować w grupach. Wspólne treningi, przygotowania do meczów są zatem nie do zrobienia. Każdy z nas, trenerów, ale i zawodników ze wszystkich klubów naszej grupy III ligi jest praktycznie w takim samym miejscu teraz. Odpowiedź więc nasuwa się sama.

 

Jak wygląda sytuacja w naszym Klubie? Zawodnicy dostali plan zajęć indywidualnych?

Myśmy w Gwarku w porozumieniu z Zarządem Klubu podjęli już decyzje jako jedni z pierwszych w naszej lidze. Nie ma sensu narażać zdrowia naszych zawodników. Bardzo szybko zareagowaliśmy na pojawiające się doniesienia o możliwości zawieszenia rozgrywek. Na ostatnich wspólnych zajęciach porozmawialiśmy o tym. Obecnie jesteśmy wyizolowani. Każdy dostał rozpiskę treningu indywidualnego, a więc informacje w jaki sposób mają podtrzymać swoją formę motoryczną. Na chwilę obecną to wygląda tak, że staramy się wymagać tego od zawodników, aby trenowali sami. Jeżeli sytuacja w Polsce jednak się pogorszy, a mówi się o tym, że to dopiero początek fali koronawirusa w naszym kraju, to poinformuję swoich zawodników, że jeżeli ktokolwiek ma chociażby malutkie obawy o własne zdrowie, że może się coś złego z nim wydarzyć, to naprawdę nie będzie musiał tego robić. Jeżeli wszystkie osiemnaście zespołów w naszej grupie do tego tak podejdzie to niezależnie od tego kiedy ten sezon zostanie wznowiony, to wszyscy będziemy startować z tego samego miejsca.

 

W tej sytuacji chyba wszyscy wspólnie przyznamy, że ciężko jest uniknąć wśród naszych zawodników kontaktu z innymi osobami spoza Klubu.

Tak jak powiedziałem, myśmy szybko odwołali zajęcia, bo musimy sobie zdawać sprawę z tego, że nasi zawodnicy przychodzą do Klubu popołudniami, gdzie w ciągu dnia każdy z nich ma kontakt w pracy z wieloma osobami. U jednych ten kontakt jest załóżmy z pięcioma innymi ludźmi, a u innych zaś z pięćdziesięcioma. To też nas różni od klubów zawodowych. Zawodnicy klubów zawodowych wychodząc rano z domów spotykają się na treningach tylko we własnym gronie w ciągu całego dnia. W naszych realiach, każdy z zawodników może do Klubu coś zupełnie nieświadomie… „przynieść”. Trzeba stosować się do zaleceń najwyższych instancji i jak tylko sytuacja na to pozwala zostać w domu. Nie możemy tak ryzykować. Każdy z moich zawodników ćwiczy w miarę swoich możliwości indywidualnie, ale również pracuje i wie, że zdrowie jest w tym wypadku najważniejsze.

 

 

 

Ciąg dalszy wywiadu z trenerem Gwarka Tarnowskie Góry Krzysztofem Górecko w drugiej części, którą zaprezentujemy niebawiem.

 

Print Friendly

Dodaj komentarz