W czasach, kiedy piłka nożna schodzi na dalszy plan ciężko jest móc oddać się w stu procentach swoim pasjom. Środki bezpieczeństwa mające na celu zminimalizować ryzyko zarażeniem się wirusem COVID-19 odbijają się między innymi na sporcie. Gwarek jak i wszystkie inne drużyny piłkarskie czeka z utęsknieniem na możliwość powrotu do normalnych zajęć. Stąd dziś łączyć pracę z pasją wszystkim zakochanym w piłce nożnej jest niezwykle ciężko. O tym co było, i o tym, co mamy nadzieję czeka nas jeszcze w tym sezonie porozmawialiśmy z człowiekiem z pasją, które to słowo jest mottem dzisiejszej rozmowy. Takim człowiekiem bez wątpienia jest Sebastian Gawełczyk, trener asystent drużyny Gwarka Tarnowskie Góry.

 

Sebastian Gawełczyk (ur.13.10.1978r.) – od sierpnia 2017 roku asystent trenera w Gwarku Tarnowskie Góry. W jego barwach wziął udział w 94 oficjalnych meczach ligowych oraz pucharowych. W przeszłości zawodnik takich klubów jak Wawel Wirek, GKS Katowice, Grunwald Ruda Śląska, Szombierki Bytom, Fortuna Gliwice czy Stal Zabrze, w której stawiał pierwsze kroki w roli trenera. Posiada licencję trenerską UEFA A.

 

Rozmawia: Mateusz Skutnik

 

Mateusz Skutnik: Trenerze, w normalnych okolicznościach przygotowywalibyśmy się teraz do meczu z Polonią Bytom, mając za sobą domowy mecz z ROW-em Rybnik. Ani jednak meczu sobotniego, ani jeszcze przynajmniej kilku najbliższych Gwarek nie rozegra. Nie będę Cię pytał o słuszność tej decyzji, bowiem wiemy, że pierwszeństwo ma z wiadomych względów bezpieczeństwo wszystkich uczestników meczu, ale zapytam o same Twoje odczucia z powodu kolejnego, nierozegranego spotkania. Zapewne chęć rewanżu za sierpniową porażkę w Rybniku była spora…

Sebastian Gawełczyk: Względem tego meczu z ROW-em Rybnik chęć zrewanżowania się zespołowi przeciwnika była ogromna. Każdy kto pamięta tamten mecz, a przede wszystkim same okoliczności straconych przez nas bramek wie, że sami wtedy praktycznie oddaliśmy rywalowi pewne trzy punkty. Na pewno wiosenny mecz z ROW-em przyniósłby wszystkim sporo emocji. Zarówno chłopakom, którzy tak jak i my chcieliby się zrewanżować za mecz rozegrany jesienią, ale i kibicom. Mecz derbowy, piękna pogoda. Mogło to być naprawdę fajne popołudnie w Tarnowskich Górach.

 

Jak działa na Ciebie obecna sytuacja związana z koronawirusem? Odczuwasz bardziej złość z powodu zastopowania rozgrywek, obawę o możliwe przedwczesne zakończenie sezonu, strach związany z epidemią czy może po prostu nie tylko biorąc pod uwagę zespół Stali Zabrze w której grałeś i trenowałeś, Sebastian Gawełczyk jest mężczyzną „ze stali” i nie okazując żadnych emocji po prostu czeka na to, co przyniesie czas?

Ja, tak jak i wszyscy czekam cierpliwie na dalszy rozwój sytuacji związany z mam nadzieję oczekiwanym przez nas zastopowaniem współczynnika osób zarażonych. Zły nie jestem, bowiem nie mieliśmy na przerwanie rozgrywek żadnego wpływu. Sytuacja to po prostu wymusiła i musieliśmy to wszyscy przyjąć ze zrozumieniem. Na pewno brakuje mi już strasznie naszych meczów, treningów oraz codziennej pracy związanej z przygotowaniem zespołu jako członek sztabu szkoleniowego.

 

Dobrze, że poruszyłeś wątek sztabu szkoleniowego. Jak wygląda w czasie tak długiej przerwy praca asystenta oraz analityka? Nie możecie chyba narzekać na zbyt dużą ilość zajęć wynikających z pełnionych funkcji. Korzystacie jako sztab szkoleniowy z wymuszonego urlopu wynikającego z przerwy w rozgrywkach ligowych? 

Jeżeli chodzi o analizę ostatniego meczu z Wrocławia, gdzie graliśmy z drugim zespołem Śląska to była ona przygotowana już przed zawieszeniem treningów. Tak się akurat złożyło, że w dniu, w którym przedstawiamy zwykle zawodnikom nasze wskazówki związane z ostatnim meczem, zostały w większości klubów odwołane zajęcia, więc nie zdążyliśmy się nią z nimi podzielić.

 

Trener Krzysztof Górecko nie zadał Wam żadnej pracy domowej?

Zadań domowych od trenera Górecko nie dostaliśmy zbyt wiele. Każdy działa we własnym zakresie, wie co ma robić. Jesteśmy cały czas w kontakcie mailowym, telefonicznym. Wymieniamy się poglądami związanymi z obecną sytuacją sportu na świecie. Działamy może na przysłowiowe „pół gwizdka”, ale jesteśmy ciągle w gotowości.

 

IMG_9838

Fot. Sztab szkoleniowy Gwarka prawie w całej swojej okazałości. Na fotografii Grzegorz Homel (z lewej), Sebastian Gawełczyk (w środku) oraz Bartłomiej Podolski (z prawej).

 

Czym zatem zajmuje się trener Sebastian Gawełczyk na co dzień? Czym umila swój czas w domu?

Pracuję w Grupie KOK, której siedziba znajduje się w Zabrzu. Mój dział otrzymał akurat możliwość pracy zdalnej, ale niektóre sytuacje związane z pracą wymagają ode mnie pojawienia się w Spółce co parę dni. Są bowiem w pracy rzeczy, których wiadomo w domu wykonać nie można. Sporą ilość czasu spędzam natomiast z dziećmi. Do południa głównie opracowujemy wspólnie zadania szkolne, a po południu staram się umilić im czas w inny sposób jak np. wspólna gra na konsoli, gry w karty czy różnego rodzaju planszówki. Dochodzą również ćwiczenia fizyczne, które można wykonać w domu. O kondycję trzeba dbać cały czas.

 

Nie gra obecnie nie tylko Gwarek, ale praktycznie cały piłkarski świat. Jakich meczów brakuje Ci, oprócz Gwarka oczywiście najbardziej?

Szczerze mówiąc brakuje mi jakichkolwiek meczów granych na żywo czy do podejrzenia z dnia poprzedniego. Emitowane przez telewizje mecze piłkarskiej Reprezentacji Polski z różnych eliminacji mają już swój czas, ale przyjemnie się do tego wraca. Lubię oglądać siatkówkę, więc z miłą chęcią wracam również do transmisji z najlepszych meczów naszej Reprezentacji. Nie ma co ukrywać, że są to wszystko wydarzenia, które człowiek zna, więc samo oglądanie nie przynosi człowiekowi tyle emocji co oglądanie tych widowisk na żywo. Wracając jednak do piłki nożnej oglądając na przykład mecze z 2006 roku można odczuć, że strasznie dziwnie się to ogląda. Sporo czasu minęło od tych wydarzeń.

 

Jesteś fanem Realu Madryt, więc zapewne meczów z udziałem „Królewskich”, których nie wymieniłeś również Ci brakuje?

Tak, w lidze hiszpańskiej sympatyzuję z Realem. Oglądam jednak piłkę nożną w każdym wydaniu na świecie. Praktycznie każdy z nas ma w lepszej lidze europejskiej swój zespół, któremu kibicuje. Jest tak również w moim przypadku. Czasu na oglądanie wszystkich spotkań z czołowych lig europejskich nie ma oczywiście z powodu pracy zbyt wiele, ale jeśli jest okazja chętnie z niej korzystam. 

 

Trener Górecko mówił mi wcześniej, że zawodnicy na czas kwarantanny otrzymali rozpiskę treningów indywidualnych, które w miarę możliwości mieli wykonywać. Jak wygląda obecnie Twój kontakt z drużyną? Zawodnicy na bieżąco informują Was o swoim samopoczuciu oraz kwestiach treningowych?

Kontakt telefoniczny z zawodnikami, jak i sztabem jest cały czas. Zapewne ciężko jest utrzymać teraz zawodnikom formę, którą zbudowaliśmy w okresie przygotowawczym. Zadania jak powiedziałeś dostali do realizacji w domu, aby utrzymać pewien poziom przygotowania fizycznego. Na tym etapie ciężko jest w jakiś sposób monitorować ich dokonania. Dostajemy informację jak wygląda ich sytuacja zdrowotna. Od niedawna mamy całkowity zakaz wychodzenia z domów, więc nie wszystko niestety w domach z naszych zaleceń da się zrobić. O ile ktoś mieszka niedaleko lasu to miał możliwość nieco dłuższego pobiegania, ale obecnie jeśli ktoś nie posiada w domu np. rowerka stacjonarnego to jest mu znacznie ciężej. Podsumowując sprawdzamy chłopaków, ale zdajemy sobie sprawę, że musimy mieć w tym wszystkim „chłodną głowę” jeśli chodzi o spojrzenie na całą tą sytuację. 

 

Wygląda zatem, że kibica minie bardzo atrakcyjny piłkarsko kwiecień. W tym miesiącu Gwarka czekały mecze z ROW-em Rybnik, Polonią Bytom, Ruchem Chorzów czy finałowy mecz Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Bytom z Szombierkami. Myślisz, że któryś z tych meczów uda się rozegrać w terminie pozwalającym na grę czy raczej jest już Twoim zdaniem „po sezonie”?

Przeciwnicy których wymieniłeś są klubami z bogatą historią zapisaną w kartach polskiej piłki nożnej. Mecze z nimi elektryzują kibiców na śląsku również na poziomie III ligi. Możliwość ponownej konfrontacji z nimi wiosną byłyby z pewnością bardzo emocjonującymi spotkaniami, ale czy uda nam się zagrać z kimkolwiek z tych drużyn jeszcze w tym sezonie? Wątpię w to, jednocześnie bardzo żałując, że takie mecze nas najprawdopodobniej ominą.

 

sebastian_gawelczyk_fortuna_gliwice

Fot. Sebastian Gawełczyk (w środku zdjęcia) podczas meczowej wizyty z Fortuną Gliwice na obiekcie Gwarka w sierpniu 2014 roku (Zdjęcie autorstwa Stanisława Wawszczaka).

 

Przywołaliśmy do tablicy drużyny z Rybnika, Bytomia czy Chorzowa, więc warto odnieść się jeszcze do ich miejsc zajmowanych w ligowej tabeli. Każda z tych drużyn jest w obecnych rozgrywkach III ligi można powiedzieć „nowa”. ROW oraz Ruch to spadkowicze z II ligi, zaś Polonia w tym roku występuje jako beniaminek. Są to w dalszym ciągu solidne firmy o czym wiemy chyba wszyscy. W przypadku większości tych drużyn odzwierciedla to tabela. Twoim zdaniem miejsca zajmowane przez te drużyny to miejsca założone z planów przedsezonowych czy raczej niespodzianka?

Moim zdaniem ambicje tych drużyn pokazują w przypadku Ruchu czy Polonii, że zajmowane miejsca na podium tabeli nie są przypadkowe. Jeśli dodamy do tego jeszcze lidera w postawić Śląska II Wrocław i przyjrzymy się tym zespołom bliżej, jak działają, to widzimy zdecydowanie lepszą organizację klubu niż w drużynach z końca tabeli. W tym sezonie nasza grupa III ligi jest jednak bardzo wyrównana i nawet drużyny plasujące się poza pierwszą dziesiątką były w stanie urwać punkty faworytom. Nas to również dotyczyło.

 

No właśnie, a co z Gwarkiem? Jak ocenisz naszą sytuację w tabeli? Rozegrane siedemnaście meczów ligowych przekłada się na siódme miejsce. To Twoim zdaniem odzwierciedla to, jak nasz zespół grał do tej pory czy jednak pokłady sił w Gwarku nie do końca zostały w pełni pokazane?

Zdecydowanie nie pokazaliśmy pełni swoich możliwości do tej pory. W przerwie letniej troszkę zmieniliśmy zespół. Doszło do kilku zmian w kadrze i trzeba było czasu, aby nowi zawodnicy zgrali się z tymi, którzy zostali. Uczyliśmy się nowego stylu gry, aby każdy zawodnik oddawał maksimum zaangażowania w określonym przez trenera Górecko sposobie gry. Zimą tych zmian nie było z kolei zbyt wiele. Pracowaliśmy nad udoskonaleniem naszej taktyki i uważam, że jesteśmy na dobrej drodze do pokazania się jeszcze z lepszej strony. Zimowy okres przygotowawczy pokazał, że praca, którą wykonuje cały zespół przełoży się na lepszą jakość drużyny na wiosnę. Czekamy, aż będziemy mogli to naszym kibicom zaprezentować.

 

Przeglądając nasze poprzednie rozmowy nie zdążyłem Cię nigdy zapytać o grę przeciwko Twojemu obecnemu pracodawcy. Nie wiem czy pamiętasz, ale w walce o ligowe punkty mierzyłeś się z Gwarkiem do tej pory jako zawodnik dwukrotnie. Wiosną 2013 roku w IV lidze wraz z wieloma obecnie grającymi w Gwarku zawodnikami pokonaliście jako Szombierki Bytom ówczesny Gwarek Jarosława Brysia 4:0. Latem 2014 roku w barwach Fortuny Gliwice gościłeś na obiekcie przy ul. Wojska Polskiego, ale tym razem musiałeś wraz ze swoim zespołem uznać wyższość gospodarzy (wygrana Gwarka 2:1 – przyp. red.). Czy pamiętasz coś z tamtych spotkań?

Pamiętam większość spotkań, w których występowałem jeszcze jako zawodnik. Wracając pamięcią do tych dwóch meczów z Gwarkiem to o ile mnie pamieć nie myli, pierwszy z tych dwóch meczów, które przytoczyłeś rozegraliśmy na obiekcie Szombierek Bytom. Przesiedziałem wtedy cały mecz na ławce rezerwowych. Jeśli chodzi o drugi mecz to przyjechaliśmy w pierwszej kolejce sezonu 2014/2015 jako beniaminek do Tarnowskich Gór. W barwach Fortuny Gliwice, w której wtedy grałem wystąpiłem od pierwszej minuty. Pamiętam przegrywaliśmy 2:0, a bramki wtedy dla Gwarka zdobyli Bartek Polis po bardzo fajnej akcji i chyba Sebastian Foszmańczyk. W drugiej połowie troszkę napsuliśmy krwi gospodarzom, bowiem Krzysiek Poznański zdobył kontaktowego gola i poczuliśmy przysłowiowy „wiatr w żaglach”. Nie brakowało wiele, a udałoby się nam jeszcze wtedy stan meczu wyrównać, bowiem mieliśmy później jeszcze dwie fajne akcje, po których mogły paść dla nas bramki. Także swoje mecze przeciwko Gwarkowi pamiętam i wracam do tych czasów z sentymentem, zarówno do gry w barwach Szombierek, jak i Fortuny.

 

Dziękuję Ci Sebastian za poświęcony czas i mam nadzieję do szybkiego zobaczenia na boiskach!

 

Print Friendly

Dodaj komentarz