Zwycięstwem Gwarka zakończył się mecz 24. kolejki rozgrywek III ligi grupy 3, w którym nasza drużyna podejmowała w Nysie tamtejszą Polonię. Jedyną bramkę w meczu na wagę trzech punktów w konfrontacji z wymagającym beniaminkiem zdobył w 43′ minucie Dawid Jarka. Nasza drużyna sprawiła tym samym sobie oraz wszystkim jej kibicom udany prezent na Święta Wielkanocne.

 

Skrót z meczu (Śląskie.TV): TUTAJ.

 

Świąteczne granie tym razem przypadło naszej drużynie spędzić będąc w delegacji. Gwarek do Nysy udał się w poszukiwaniu drugiego w tym sezonie wyjazdowego zwycięstwa. Tarnogórzanie na obiekcie beniaminka musieli sobie radzić bez pauzującego za czerwoną kartkę Adama Dzido. Gospodarze z kolei w swoim praktycznie najsilniejszym składzie do meczu przystąpili z myślą o przedłużenie serii wiosennych meczów bez porażki, która dla Polonii będzie kluczowa w kontekście walki o pozostanie na przyszły rok w stawce III-ligowców.

 

Już pierwsze minuty spotkania zwiastowały sporo emocji. Już w 3′ minucie okazję do zdobycia bramki stworzył sobie Michał Rakowiecki, jednak przestrzelił. W odwecie już parę minut później strzałem głową próbował wyprowadzić swój zespół na prowadzenie najskuteczniejszy zawodnik gospodarzy, autor 16 goli w sezonie – Adam Setla, lecz również nie trafił piłką w bramkę. Jako pierwszy do interwencji bramkarza Gwarka zmusił w 12′ minucie Patryk Ostrowski, który centrostrzałem próbował umieścić piłkę pod poprzeczką bramki, lecz będący ostatnio w wyśmienitej formie Andrzej Wiśniewski jak zawsze czujnie spisał się pod swoją świątynią. Następne minuty należały do przyjezdnych, którzy stworzyli sobie kilka okazji strzeleckich. Najpierw w 20′ minucie zbyt lekko w środek bramki strzelał Sebastian Dworaczek, a następnie w przeciągu kilki minut stuprocentową okazję zmarnował stojący kilka metrów od bramki Polonii Michał Rakowiecki, którego strzał głową wybronił bramkarz gospodarzy Kais Al-Ani, a także Robert Chwastek, który usiłował posłać piłkę w okolice dalszego słupka bramki rywala. Im bliżej było do końca pierwszej połowy, tym uwidaczniała się przewaga tarnogórzan. Po pół godzinie gry raz jeszcze aktywny pod bramką przeciwnika Rakowiecki usiłował znaleźć piłce drogę do bramki, lecz raz jeszcze zawiodła go skuteczność. Najważniejsza akcja pierwszej połowy miała jednak miejsce w 43′ minucie meczu. W tym momencie po dośrodkowaniu piłki pod bramkę nysan skutecznie interweniował bramkarz rywala, jednak przy pierwszej próbie pokonania go wybił piłkę przed siebie, a tam na futbolówkę czyhał już Dawid Jarka, który tym samym nie miał najmniejszego problemu umieścić ją w bramce. Dla Dawida była to siódma bramka w sezonie, w tym czwarta zdobyta przeciwko beniaminkowi z Nysy.

 

Po zmianie stron podopieczni trenera Marcina Jałochy postawili wszystko na jedną kartę. Od pierwszych minut stanowczo postawili wyraźnie na ofensywę i bardzo szybko nasza drużyna przekonała się, że Polonia z wiosny, a Polonia z jesieni to dwie zupełnie inne drużyny. Już przy pierwszym dośrodkowaniu piłki pod bramkę Andrzeja Wiśniewskiego przy stałym fragmencie gry, tarnogórzanie mogli poczuć nieco szczęścia. Piłka co prawda po dużym zamieszaniu do bramki Gwarka wpadła, jednak w tym samym momencie do góry powędrowała chorągiewka sędziego bocznego, który słusznie odgwizdał pozycję spaloną jednego z zawodników gospodarzy. Polonia poszła za ciosem i kilka chwil później ponownie zagroziła Gwarkowi. Tym razem z okolicy pola karnego do strzału złożył się środkowy pomocnik Polonii, Patryk Perkowski. Szczęście znów było po stronie przyjezdnych, ponieważ piłka zamiast wpaść do bramki odbiła się od słupka. Przed opływem drugiego kwadransa gry Pawła Witsanko zmienił w drużynie rywala Jakub Wojtaszek. Młodzieżowiec był bardzo aktywny pod bramką naszej drużyny i już kilka minut później stworzył dla swojej drużyny dwie sytuacje strzeleckie. Najpierw dośrodkował na głowę Mateusza Danieluka, po uderzeniu którego piłka minęła nieznacznie słupek bramki Gwarka, a następnie kilka minut później sam uderzeniem głową posłał piłkę na słupek. Przez następne minuty nieco odżyła nasza drużyna, dwukrotnie stwarzając sobie sytuację pod bramką przeciwnika. Najpierw raz jeszcze dał o sobie znać Rakowiecki, jednak jego strzał ponownie był niecelny, a parę chwil później niezmordowany Robert Chwastek po samotnym rajdzie strzelił piłkę wprost w interweniującego bramkarza Polonii. Pod bramkę Gwarka wróciliśmy znów na ostatni kwadrans meczu. Najpierw raz jeszcze do wyrównania próbował doprowadzić z bliskiej odległości Wojtaszek, lecz raz jeszcze w meczu skutecznie błysnął Andrzej Wiśniewski, broniąc silne uderzenie pomocnika gospodarzy. Następnie na bramkę przyjezdnych strzelali Adam Setla i Adrian Błaszkiewicz, lecz w tym przypadku golkiper Gwarka mógł spokojnie obserwować lot piłki, która nie zagrażała jego miejsca pracy. W doliczonym czasie gry obie drużyny stworzyły sobie jeszcze po jednej okazji do zdobycia gola. Do wyrównania mógł doprowadzić Rafał Bobiński, lecz z jego mocnym strzałem raz jeszcze kapitalnie poradził sobie jeden z bohaterów dnia – Andrzej Wiśniewski. Po tej akcji kontratak tarnogórzan mógł im przynieść drugiego gola. Na strzał zdecydował się zmiennik w drużynie trenera Krzysztofa Górecko – Tomasz Pośpiech, jednak silne uderzenie młodego skrzydłowego Gwarka wypiąstkował przed siebie bramkarza Polonii.

 

Ostatecznie po wyczerpującym meczu Gwarek pokonał Polonię Nysa 1:0. Dla tarnogórzan było to dopiero drugie, wyjazdowe zwycięstwo w sezonie, które jednak spowodowało dopisanie do naszego dorobku ważnych trzech punktów. Zdecydowanie pochwalić trzeba gospodarzy, którzy bardzo walczyli, szczególnie w drugiej połowie o korzystny wynik. Tym razem szczęście, którego nasza drużyna tak potrzebowała tydzień temu, było dziś po jej stronie. Dla beniaminka z Nysy była to pierwsza porażka podczas wiosennych meczów, jednak z pewnością będzie to drużyna, która do końca będzie walczyła ze wszystkich sił o pozostanie w III lidze. Tarnogórzanie mimo zwycięstwa pozostali na dziesiątym miejscu w tabeli. O poprawę tego dorobku przyjdzie im powalczyć w następnej kolejce. Wtedy to do Tarnowskich Gór przyjedzie ROW 1964 Rybnik.

 

KS POLONIA NYSA – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 0:1 (0:1)

bramka:

0:1 – Dawid Jarka 43 min.

 

żółte kartki: Błaszkiewicz, Wojtaszek, Danieluk (Polonia) – Pipia, Kuliński, Czajkowski, Dyląg (Gwarek)

sędzia: Waldemar Socha (Dolnośląski ZPN)

Mecz odbył się bez udziału publiczności.

 

POLONIA: Al-Ani – Pisula, Błaszkiewicz, Leśniak, Zapotoczny – Danieluk (80′ Redek), Witsanko (58′ Wojtaszek), Perkowski, Bobiński, Ostrowski – Setla. Trener: Marcin JAŁOCHA.

 

GWAREK: Wiśniewski –  Dyląg, Barbus, Czajkowski, Pipia (87′ Obuchowski) – Rakowiecki (68′ Pośpiech), Siwek (68′ Pach), Kuliński (75′ Timochina), Dworaczek – Jarka (75′ P. Joachim), Chwastek. Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

Print Friendly

Komentarze

  • tom 03 / 04 / 2021 Odpowiedz

    brawo chłopy tak dalej już lepiej na sercu jak punkty zdobywacie.

  • Izydor 04 / 04 / 2021 Odpowiedz

    Brawa za 3 punkty

Dodaj komentarz