Fot. Marzena Stanek

Każda seria ma swój koniec. Zwycięską serię siedmiu meczów z rzędu Gwarka przerwała w sobotę dość niespodziewanie Polonia Poraj, która pokonała w 16. kolejce  I grupy IV ligi śląskiej drużynę z Tarnowskich Gór 3:2 (1:0). Na dwie bramki autorstwa Dawida Jarki odpowiedzieli w drużynie Polonii dwukrotnie Kamil Sobala oraz z rzutu karnego Marcin Kowalski. Decydujący wpływ na wynik meczu miały dwa identyczne rzuty rożne, które w doliczonych czasach pierwszej oraz drugiej połowy na bramki zamienili gospodarze.

 

Skrót meczu: TUTAJ

P.s Niestety bramka na 3:2 dla Poraju nie została zarejestrowana z powodu awarii baterii – przepraszamy za zaistniałe problemy techniczne

Galeria zdjęć z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ

 

Zespół Polonii Poraj oprócz inauguracyjnego meczu w historii obydwu drużyn zawsze sprawiał drużynie Gwarka sporo problemów. Ostatnie trzy mecze między tymi zespołami kończyły się remisami, więc zarówno jeden, jak i drugi zespół chciał w sobotę przechylić szalę na swoją korzyść. Z pewnością bliżej celu byli przed meczem tarnogórzanie, którzy do sobotniego meczu przystępowali jako liderzy tabeli i faworyt meczu. Polonia Poraj, trzynasty zespół w ligowej tabeli musiał szukać punktów, gdyż niebezpiecznie do drużyny „niebieskich” zbliżają się drużyny znajdujące się bezpośrednio za ich plecami.

 

Początek spotkania, jak i zarówno cała pierwsza połowa należała do drużyny gości, którzy jednak po raz kolejny razili swoją nieskutecznością. Trzeba jednak przyznać, że pomagał im bramkarz gospodarzy Konrad Kołodziej, który w paru sytuacjach skutecznie interweniował w swojej bramce. Szczęścia próbowali Adrian Sikora, Marcin Rosiński, Dawid Hewlik czy Dawid Jarka, jednak za każdym razem strzały albo mijały bramkę Polonii, albo z najwyższym trudem radził sobie z nimi Kołodziej. Im bliżej było końca pierwszej połowy, tym stopniowo gra przesuwała się bardziej ku środka pola. Swoje okazje mieli także gospodarze, jednak Andrzej Wiśniewski nie miał większych problemów z obroną tych strzałów. Problem natomiast pojawił się pod sam koniec pierwszej połowy, kiedy to gospodarze już w doliczonym czasie gry wykonywali rzut rożny. W dużym zamieszaniu pod bramką Gwarka najlepiej odnalazł się Kamil Sobala, który korzystając z wolnego miejsca z bliskiej odległości zdobył pierwszego gola w meczu.

 

„Bramka do szatni” zmotywowała tarnogórzan do większego wysiłku. Efekt? Już w drugiej minucie po rozpoczęciu drugiej połowy szybka wymiana piłki kończy się podaniem Marcina Rosińskiego do wychodzącego na czystą pozycję Dawida Jarki, a nasz napastnik w sytuacji „sam na sam” pokonał Kołodzieja. Tarnogórzanie dalej grali swoje, jednak skupiona na defensywie drużyna Polonii skutecznie wywiązywała się ze swoich obowiązków. Cóż jednak z tego, skoro praktycznie pierwsze wejście w pole karne gospodarzy w drugiej połowie przyniosło im ogromną okazję do ponownego objęcia prowadzenia. Piłka dośrodkowana przez rywala trafia w rękę Alexandra Mrozka i sędzia Andrzej Majcher wskazał na rzut karny. Zagranie naszego obrońcy było przypadkowe, jednak arbiter słusznie odgwizdał „jedenastkę”. Do piłki w 65’ minucie podbiegł najskuteczniejszy w drużynie gospodarzy Marcin Kowalski i pewnie pokonał Wiśniewskiego. Gwarek po raz drugi w meczu rzucił się do odrabiania strat. Trener tarnogórzan Krzysztof Górecko zdecydował się na parę zmian. W miejsce Bartłomieja Cymerysa, aby wzmocnić siłę ataku pojawił się Bartosz Polis. To właśnie ten zawodnik miał udział w wyrównującym golu dla naszej drużyny. Akcja lewą stroną przyjezdnych, piłkę w polu karnym dostaje wspominany Polis, który wbiega z nią pod linię boczną i wystawia piłkę do wbiegającego Dawida Jarki, a ten mając przed sobą pustą bramkę zdobywa bramkę wyrównującą. Niestety dla Gwarka los odebrał mu to, co kiedyś w niemal identyczny sposób przyniósł. W doliczonych minutach meczu jedno z nielicznych wyjść z własnej połowy gospodarzy przynosi im rzut rożny. Dośrodkowana piłka trafia w polu karnym ponownie do Kamila Sobali, a ten mając czas na przyjęcie piłki z dużą siłą posyła ją pod poprzeczkę wprawiając w euforię swój zespół. Polonia po raz trzeci objęła prowadzenie w meczu, jednak już nie zdołała go oddać.

 

Trzecia porażka Gwarka w sezonie stałą się faktem. Przegrana trochę na własne życzenie, gdyż to goście mieli zdecydowanie więcej okazji na bramkę. Gospodarze zdobyli trzy bramki ze stałych fragmentów gry, a po dwóch z nich, zdobytych w niemal identyczny sposób z rzutów rożnych pod koniec pierwszej i drugiej połowy Kamil Sobala zdobył swoją 7 i 8 bramkę w sezonie. Po każdej z nich sędzia zawodów meczu już nie wznawiał. Okazja na rehabilitację nastąpi w ostatnim meczu rundy jesiennej. Za tydzień przed własną publicznością Gwarek zagra z odrodzonym RKS-em Grodziec, który po pięciu porażkach wygrał 2:1 z Ruchem Radzionków.

 

LKS POLONIA PORAJ – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 3:2 (1:0)

bramki:

1:0 – Kamil Sobala 45’ + 1

1:1 – Dawid Jarka 47’

2:1 – Marcin Kowalski 65’ (karny)

2:2 – Dawid Jarka 83’

3:2 – Kamil Sobala 90’ + 3

 

Żółte kartki: Leszczyński, Socha, Dębski, Nowak (Polonia) oraz Sikora, Dzido (Gwarek)

Sędziował: Andrzej Majcher (Katowice)

Widzów: 100

 

POLONIA: Kołodziej – Nowak, Dębski, Mizgała, Leszczyński (46’ Socha)– Piwiński, Fizgał, Witczyk, Pawłowski – Sobala, Kowalski (90’ Płatkowski). Trenerzy: Krzysztof CAŁUS oraz Andrzej PAWŁOWSKI

 

GWAREK: Wiśniewski – Cymerys (73’ Polis), Dzido, Mrozek, Śliwa – Timochina, Kuliński, Hewlik (67’ Górka), Sikora (59’ Polak), Rosiński – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO

Print Friendly

Dodaj komentarz