Remis w meczu z Grodźcem dawał Gwarkowi tytuł mistrzowski na półmetku sezonu 2016/2017. Nasza drużyna nie chciała jednak zadowolić się remisem i na dziewięć minut przed końcem sobotniego meczu bramka autorstwa Bartosza Polisa dała tarnogórzanom ósme zwycięstwo na swoim obiekcie w obecnych rozgrywkach. Dla naszego napastnika była to dziesiąta bramka w meczach przeciwko drużynie z dzielnica Będzina. Sobotnie trafienie miało jednak dla niego znaczenie szczególne.

 

Rozmawia: Mateusz Skutnik

 

Zwycięstwo nad Grodźcem zakończyło rundę jesienną w sezonie 2016/2017. Tarnogórzanie zostali najlepsza drużyną na półmetku rozgrywek. Co warte podkreślenia, Gwarek wygrał wszystkie 8 meczów rozgrywanych na własnym obiekcie. Zwycięstwo w tym ostatnim meczu okazało się możliwe dzięki trafieniu Bartosza Polisa. Jak bohater sobotniego meczu już na spokojnie podsumuje ostatni mecz Gwarka w 2016 roku?

Bramkę w meczu z Grodźcem chciałem zadedykować moim zmarłym rodzicom, a szczególnie mamie, która zmarła we wrześniu. Sobotni mecz był bardzo ciężki. Z powodu panujących warunków atmosferycznych na boisku grało się ciężko, przez co nie mogliśmy grać swojej piłki. Trzeba także zaznaczyć, że przyjechała do nas bardzo silna drużyna, która zdaniem wielu osób personalnie obok naszej drużyny jest najlepsza w tej lidze. Potwierdzili to na boisku. Mieli swoje sytuacje strzeleckie, a myśmy mieli swoje. Udało się wygrać z czego bardzo się cieszymy. Jesteśmy liderem, a przed nami cztery miesiące pracy. Chcemy ponownie zająć pierwsze miejsce, ale tym razem wygrać baraże.

 

Napastnika rozlicza się przede wszystkim ze zdobytych bramek. Ty na swoim koncie zgromadziłeś ich 8, z czego 5 w dwóch meczach Pucharu Polski oraz 3 w meczach ligowych. Jak jednak Ty oceniasz swoją postawę podczas zakończonej rundy jesiennej?

Ostatnie sześć miesięcy było słabe w moim wykonaniu. W trakcie trwania ligowej wiosny miałem zarówno problemy zdrowotne, jak i rodzinne. Szczególnie problemy rodzinne mnie rozbiły, przez jakiś czas nie trenowałem z tego powodu. Na całe szczęście powoli wracam do siebie. Muszę solidnie przepracować okres zimowy z drużyną, a na wiosnę pokazać się z jak najlepszej strony, aby awansować z Gwarkiem do tej upragnionej przez nas wszystkich III ligi.

 

Zwiększenie drużyn w IV–ligowej stawce automatycznie spowodowało większą ilość rozegranych spotkań w rundzie jesiennej. Do obowiązkowych 17 kolejek ligowych trzeba dodać 2 mecze pucharowe. Jak na praktycznie trzy miesiące rozgrywek to spora ilość meczów. Wiele z nich było tych z gatunku „ciężkich”. Który mecz Twoim zdaniem wymagał od Was pozostawienia najwięcej sił na boisku?

Moim zdaniem był to właśnie mecz z Grodźcem. Był to jak wspomniałem wcześniej bardzo ciężki mecz. Nie jesteśmy także wszyscy przyzwyczajeni do tego, że gramy mecze ligowe aż do 19 listopada. Jest to pierwsza tego typu sytuacja. Grodziec to bardzo dobra drużyna. W sobotę nie zaprezentowali już takiego stylu jak w meczu wiosennym, kiedy to zagrali pięcioma obrońcami i zamurowali swoją bramkę. Teraz chcieli grać piłką, stworzyli sobie dobre sytuacje do zdobycia bramek, na szczęście jednak gramy bardzo dobrze w defensywie, co potwierdziliśmy kolejny raz. W meczu z Polonią Poraj nie wyszło, ale dzięki kolejnemu meczu na „zero z tyłu” po raz 11 zachowaliśmy czyste konto. Ten wynik o czymś świadczy.

 

Mniej więcej rok temu również cieszyliście się z tytułu najlepszej drużyny ligowej jesieni. Mimo drobnych zmian kadrowych przez te trzy miesiące pokazaliście, że w dalszym ciągu jesteście najlepsi w tej lidze.

Rok temu mieliśmy siedem punktów przewagi nad kolejnym zespołem i wygraliśmy tą ligę w cuglach. Teraz są to dwa punkty, jednak liga strasznie się wyrównała. Zawsze jednak trzeba się cieszyć z tego, że patrzymy na wszystkich jako lider. Mieliśmy okazję, aby ta przewaga była większa, jednak trzeba doceniać to, co jest.

 

Prawie pięć lat temu po raz pierwszy pokonałeś bramkarza Grodźca. Był to wtedy marsz Gwarka w stronę IV ligi, a Ty strzeliłeś wtedy dwie bramki. Minęło trochę czasu, a żaden inny zawodnik nie ma takiego patentu na rywala, jak Ty na drużynę z dzielnicy Będzina. To Twoja 10 bramka w historii meczów Gwarka z Grodźcem. Jak Ty to robisz?

Drużyna mi w tym pomaga.

 

To się nazywa skromna odpowiedź!

Print Friendly

Dodaj komentarz