Gwarek zagrał dziś „na piątkę”. Nie oznacza to tylko liczby strzelonych goli w meczu z Polonią-Stalą Świdnica, ale także stylem gry, który dziś zaprezentowali podopieczni trenera Krzysztofa Górecko. Tarnogórzanie podobnie jak w środę szybko objęli prowadzenie w meczu, a uczynił to raz jeszcze Dawid Jarka. W pierwszej połowie gospodarze jeszcze dwukrotnie pokonali bramkarza rywali za sprawą Sebastiana Pączko oraz Adama Dzido. W drugiej połowie przewaga naszej drużyny udokumentowana została jeszcze dwoma trafienia, a ich autorami zostali raz jeszcze Pączko, a także Konrad Pipia.

 

Skrót meczu: TUTAJ.

 

W sobotę do Tarnowskich Gór przyjechała drużyna Polonii-Stali Świdnica, a więc ostatni zespół w ligowej tabeli. Mecz ten był już trzecim z rzędu domowym spotkaniem z kolejnym beniaminkiem w lidze. Gospodarze do meczu przystąpili bez kontuzjowanych Patryka Joachima oraz Kamila Bętkowskiego, natomiast wśród drużyny gości zabrakło m.in. brazylijczyków Marcosa Baumgartena i Raula Botury czy Szymona Tragarza. Na ławce trenerskiej Stali zabrakło również chorego trenera beniaminka Jarosława Pedryca, więc poczynaniami naszych gości kierowali jego asystenci: Andrii Kozachenko z ławki rezerwowych oraz Grzegorz Borowy z boiska. W drużynie Gwarka kolejny raz z rzędu szansę gry od pierwszej minuty otrzymał obchodzący tego dnia swoje 20. urodziny Paweł Kulisz, a także Oskar Skrzyniarz, dla którego był to pierwszy mecz w wyjściowym składzie w tym sezonie.

 

Podobnie jak w środę od mocnego uderzenia chcieli mecz zacząć gospodarze. Po zagraniu piłki przez Sebastiana Siwka przez dogodną okazją do zdobycia gola stanął Dawid Jarka, który chciał wykorzystać błąd bramkarza Polonii 17-letniego Bartosza Dolińskiego, jednak pilnowany przez dwóch obrońców drużyny gości napastnik Gwarka posłał piłkę nad poprzeczką. Gwarek grał agresywnie pod bramką rywali, czego efektem była akcja z 6′ minuty meczu, kiedy to odebrana piłka przez zawodników gospodarzy zagrana została wzdłuż bramki przyjezdnych, a tam zabrakło centymetrów Oskarowi Skrzyniarzowi, aby skierować ją do bramki. Chwilę później swoją pierwszą okazję na zdobycie gola otrzymali goście, a konkretnie Bartosz Paszkowski, którego strzał z ostrego kąta wybronił Andrzej Wiśniewski. To był bardzo mocny początek meczu ze strony Gwarka, bowiem już kilkanaście sekund później swoją szansę otrzymał Sebastian Pączko, którego strzał przeleciał obok bramki Polonii. Kolejna szansa dla gospodarzy nadarzyła się trzy minuty później i została wykorzystana. Duże brawa należą się Sebastianowi Siwkowi, którzy przejął piłkę przed polem karnym rywala, zagrał ją do Rafała Kulińskiego, a ten wyłożył futbolówkę wprost na nogę Dawida Jarki, który rozpoczął strzelanie w meczu. Goście próbowali odpowiedzieć stałym fragmentem gry, kiedy to dośrodkowanie z rzutu wolnego Grzegorza Borowego na bramkę próbował niecelnym uderzeniem zamienić brazylijczyk Edil. Po kwadransie gry było już jednak 2:0 dla gospodarzy. Tym razem dośrodkowanie Jarki przedłużył Skrzyniarz, a adresatem okazał się Pączko, który z zimną krwią pokonał mocnym strzałem Dolińskiego. Gospodarze nie dawali za wygraną i z kolejnymi minutami osiągali coraz większą przewagę na boisku. Swoje kolejne okazje mieli Siwek czy Jarka, jednak tym razem ich strzały były zbyt mocne. Goście drużynę Gwarka mogli skarcić w 19′ minucie kiedy to po dokładnym dośrodkowaniu z lewej strony piłkę na słupek posłał napastnik Polonii, Sebastian Jaroszyński. Gospodarze odpowiedzieli jednak trzecim golem. Tym razem dośrodkowanie Kulińskiego w 21′ minucie meczu trafiło wprost na głowę Adama Dzido, a ten nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce. Kolejne minuty były niemniej ciekawe. Najpierw z bliskiej odległości fatalnie chybił Roberty Myrta, a następnie pod drugą bramką w sobie tylko znany sposób Patryk Timochina podania Skrzyniarza nie zamienił w świetnej sytuacji na gola. Sporo działo się również w końcowych minutach pierwszej połowy: niecelne uderzenie Siwka, bramka ze spalonego Pączki czy strzały Myrty, Edila czy Borowego ze strony gości. Jednak największym wydarzeniem ostatnim minut pierwszej połowy była… kontuzja sędziego Łukasza Sowady, którego na boisku w roli arbitra głównego zastąpił Artur Chudała, a chorągiewkę sędziego głównego otrzymał obserwator, pan Wiesław Grobelny.

 

Na drugą połowę pojawił się na placu gry doświadczony Sławomir Pach, który już przy pierwszym kontakcie z piłką próbował strzałem ze środka boiska pokonał Bartosza Dolińskiego. Gwarek dość spokojnie rozpoczął drugą część gry. Mając na uwadze zdobyte trzy bramki i kontrolę w meczu, przez pierwszy kwadrans nie działo się zbyt wiele. Ożywienia dodała spotkaniu akcja z 58′ minuty, kiedy to „sam na sam” z bramkarzem gości stanął Dawid Jarka. Napastnik gospodarzy jednak przekombinował i zamiast drugiego gola na koncie, wyszedł niecelny strzał. Pierwszy, celny strzał gości w drugiej połowie oddał w 62′ minucie meczu Grzegorz Borowy zza linii pola karnego, jednak za słaby, aby pokonać tego dnia Andrzeja Wiśniewskiego. Dużo bardziej skuteczniejszy był tego dnia Pączko, który w 68′ minucie podwyższył wynik spotkania, wykorzystując bardzo dobre podanie Sebastiana Siwka oraz pokonując Dolińskiego w sytuacji „sam na sam”. Kilka minut później uderzył na bramkę Gwarka raz jeszcze Borory, lecz silne uderzenie byłego gracza Lechii Dzierżoniów przyjął na siebie Adam Dzido. W międzyczasie na bramkę rywala uderzał również Pach, bezpośrednio z rzutu wolnego, lecz piłka minęła słupek bramki Polonii. Groźnie pod tarnogórską bramką zrobiło się w 78′ minucie meczu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym Gwarka wyskoczył obrońca Jakub Frankiewicz, który chwilę wcześniej pojawił się na placu gry i zmusił Wiśniewskiego do interwencji. Frankiewicz ponownie najlepiej odnalazł się w polu karnym trzy minuty później, po kolejnym stałym fragmencie gry. Tym razem jednak były gracz młodzieżowych drużyn Górnika Zabrze uderzył w boczną siatkę. Bramkę podsumowującą spotkanie zdobył na cztery minuty przed końcem meczu inny zmiennik, Konrad Pipia. Młody zawodnik Gwarka wykorzystał dokładną wrzutkę Sławomira Pach i przy niepewnej interwencji Dolińskiego zdobył piątego gola dla gospodarzy w tym spotkaniu. 

 

Kolejne zwycięstwo w sezonie stało się faktem. Gwarek utrzymał szóste miejsce w sezonie, podreperował swój dorobek strzelecki, a Andrzej Wiśniewski po raz drugi w tym sezonie zachował w ligowym meczu czyste konto. Poprzeczka przed drużyną trenera Krzysztofa Górecko zostaje teraz podniesiona znacznie wyżej. Przeciwnik z dołu ligowej tabeli zamienia się na samego lidera. W sobotę Gwarek zagra z Ruchem Chorzów i tylko szkoda, że ponownie mecz odbędzie się przy pustych trybunach…

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – MKS POLONIA-STAL ŚWIDNICA 5:0 (3:0)

bramki:

1:0 – Dawid Jarka 9 min.

2:0 – Sebastian Pączko 15 min.

3:0 – Adam Dzido 21 min.

4:0 – Sebastian Pączko 68 min.

5:0 – Konrad Pipia 86 min.

 

żółte kartki: Dzido (Gwarek) oraz Szuba, P. Paszkowski, Myrta (Polonia)

czerwona kartka: Szuba (Polonia) za dwie żółte 83 min.

sędzia: Łukasz Sowada (Opolski ZPN)

widzów: mecz bez udziału publiczności

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg (78′ K. Joachim), Dzido, Kulisz, Obuchowski – Kuliński (86′ Kołodziej), Timochina (46′ Pach), Siwek, Skrzyniarz (67′ Dworaczek), Pączko – Jarka (67′ Pipia). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

POLONIA: Doliński – P. Paszkowski (77′ Frankiewicz), Edil, Salamon (46′ Filipczak), Sztylka – B. Paszkowski (60′ Szczygieł), Borowy (72′ Stachurski), Sowa (77′ Białas), Myrta – Jaroszyński, Szuba. Trener: Grzegorz BOROWY.

 miasto_dofinansowanie

Print Friendly

Dodaj komentarz