Gwarek Tarnowskie Góry po bardzo dobrym meczu nieznacznie przegrał dziś u siebie z Ruchem Chorzów 0:1 (0:0). Lider tabeli musiał bardzo się w sobotę napracować, aby w Tarnowskich Górach osiągnąć satysfakcjonujący dla siebie wynik. Chorzowianie dopięli swego w 52′ minucie meczu, a zwycięskiego gola zdobył dla przyjezdnych Łukasz Janoszka. Tarnogórzanie przez cały mecz walczyli z rywalem jak „równy z równym”, spychając gości w kolejnych minutach meczu do głębokiej defensywy, lecz tym razem nie udało się doprowadzić do remisu.

 

Do Tarnowskich Gór przyjechał w sobotę rozpędzony lider z Chorzowa. Ruch, który na wiosnę wygrał jak do tej pory wszystkie swoje ligowe mecze, na obiekcie przy ul. Wojska Polskiego w Tarnowskich Górach pojawił się z nadzieją na uzyskanie już w sobotnie popołudnie awansu do II ligi. Aby tak się stało, Ruch musiał w sobotę wygrać i liczyć na potknięcie Polonii w meczu w Zielonej Górze. Tarnogórzanie nie chcieli swoim rywalom tego zadania ułatwiać i w sobotę na boisko wyszli olbrzymie zaangażowani, z nadzieją na sprawienie w tym dniu niespodzianki.

 

Gwarek do sobotniego meczu przystąpił bez kontuzjowanych Sławomira Pacha oraz Marka Ptaka, zaś w meczowej kadrze na to spotkanie nie zmieścili się Patryk Timochina, Jakub Tobor oraz Kacper Joachim. W obozie przyjezdnych także brakowało kilku kluczowych nazwisk. Problemy ze zdrowiem sprawiły, iż w drużynie od dłuższego już czasu nie występują Kacper Kawula, Mariusz Idzik czy Patryk Sikora, natomiast w meczowej osiemnastce zabrakło również Mateusza Lechowicza, Tomasza Mamisa czy ukrainca Anatolija Kozlenkę.

 

Ruch chciał szybko udowodnić pozycję faworyta na boisku i już w 4′ minucie po składnej akcji prawą stroną z ostrego kąta na bramkę Gwarka uderzał Kacper Będzieszak. Czuje w bramce Gwarka spisał się Andrzej Wiśniewski, blokując przy słupku strzał zawodnika gości. W odpowiedzi już chwilę później chorzowskim obrońcom urwał się Tomasz Pośpiech i przy linii bocznej podał piłkę wzdłuż bramki Ruchu, lecz niestety żaden z zawodników Gwarka nie zdołał nabiec na czas i skierować ją do bramki rywala. Końcówka pierwszego kwadransa gry do dwie sytuacje Ruchu, a konkretnie Łukasza Janoszki. Najpierw były zawodnik m.in. Zagłębia Lubin z rzutu wolnego wysoko przestrzelił, jednak w parę minut później był o włos od wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie. Mający stanowczo za dużo miejsca przed polem karnym Ecik uderzył z lewej nogi, a piłka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. Gwarek odpowiedział parę minut później także ze stałego fragmentu gry. Dośrodkowanie Rafała Kulińskiego wykończył celnym uderzeniem głową Kacper Czajkowski. Kolejną ciekawą akcję stworzyli sobie gracze przyjezdnych, a konkretnie Tomasz Wójtowicz. Młodzieżowiec rozpoczął akcję swojego zespołu prawą stroną boiska i otrzymując podanie zwrotne w dogodnej sytuacji znalazł się w polu karnym tarnogórzan. Wiśniewski jednak wyczekał na uderzenie młodego zawodnika z Chorzowa i swoim doświadczeniem triumfował w starciu z młokosem. Znacznie bliżej szczęścia był parę minut później Dawid Jarka. Bardzo aktywny tego dnia zawodnik po ładnej akcji Pośpiecha dostawił tylko nogę w polu karnym, nieznacznie pudłując, a kilka chwil później efektowną przewrotką raz jeszcze dopisał się do meczowych statystyk strzeleckich. W późniejszych minutach każda ze stron stworzyła sobie po jednej akcji na objęcie prowadzenia. Najpierw ze strony gospodarzy po dośrodkowaniu Kulińskiego nie miał sobie równych w polu karnym Adam Dzido, którego strzał wybronił jednak Bielecki. Z kolei centrostrzał Marcina Kowalskiego pod koniec pierwszej połowy wybronił czujnie Wiśniewski. Pierwsza, wyrównana połowa zwiastowała kolejne sportowe emocje w drugiej części meczu.

 

Drugą połowę otworzył groźny strzał Michała Mokrzyciego w 51′ minucie spotkania. Piłka po strzale z okolic dwudziestu metrów otarła się jeszcze od gracza gospodarzy i dotknęła bocznej siatki bramki Gwarka. Dwie minuty później niestety piłka znalazła się w bramce naszej drużyny. Znajdujący się w polu karnym Adam Dzido wybił dośrodkowaną przez Marcina Kowalskiego piłkę, a później trafiła do Piotra Wyroby, który zgrał ją do Łukasza Janoszki. Doświadczony zawodnik Ruchu nie trafił czysto w piłkę, lecz oddał strzał przy dalszym słupku, do którego nie zdążył dolecieć interweniujący Andrzej Wiśniewski. Będący w transie goście stworzyli sobie chwilę później jeszcze jedną sytuację. Z podania Konrada Kasolika nie skorzystał będący tuż przed bramką Gwarka Michał Biskup. Napastnik Ruchu otrzymał poddanie „zza pleców”, a zwykłe dostawienie stopy gwarantowałoby przyjezdnym drugiego gola. Z każdą kolejną minutą coraz śmielej zaczęli grać nie mający nic do stracenia gospodarze. W 55′ minucie ciekawą akcję wyprowadził duet Dzido – Chwastek. Za ofensywną część akcji odpowiadali już Sebastian Dworaczek oraz Rafał Kuliński. Ten pierwszy przedostał się z piłką pod pole karne Ruchu, a ten drugi po otrzymaniu piłki wszedł z nią w pole karne i strzelił minimalnie obok słupka. Chwilę później znów działo się pod bramką gości. Piłkę na dalszy słupek posłał Obuchowski, a uderzeniem głową bramki wyrównującej szukał Dawid Jarka, lecz niestety jego strzał był w tej sytuacji za mocny. W 64′ minucie przypomniał o sobie raz jeszcze Mokrzycki. Kolejny solidny strzał zawodnika Ruchu z dystansu znów sprawdził czujność Wiśniewskiego, który ponownie wyszedł z opresji kapitalną obroną. Tarnogórzanie również w tym dniu potrafili solidnie strzelać z daleka. W 73′ minucie gry po ładnej akcji prawą stroną strzał oddał Daniel Barbus, a więc zawodnik, od którego cała akcja się zaczęła. Po groźnym strzale i łagodnym rykoszecie Gwarek otrzymał korner. Napór gospodarzy rósł, a ofensywne zmiany dawały nadzieję na doprowadzenie do wyrównania, ponieważ w kolejnych minutach atakował już tylko Gwarek. W 83′ minucie stanęli oni przed kapitalną szansą na zdobycie gola. Wprowadzony Michał Rakowiecki posłał świetne podanie do wbiegającego w pole karne Jarki. Nasz kapitan wymanewrował Kulejewskiego i oddał strzał, lecz niestety tylko w boczną siatkę. W kolejnych minutach bramkę przyjezdnych atakowali także swoimi strzałami Obuchowski oraz Kuliński, ale prawdziwą okazję na ustalenie wyniku końcowego miał Patryk Joachim. Wprowadzony w drugiej części gry zawodnik otrzymał doskonałe podanie z własnej połowy od Sebastiana Siwka. Napastnik Gwarka wychodzący na czystą pozycję i mający za swoimi plecami obrońców Ruchu wydaje się niepotrzebnie spanikował i zamiast wykorzystać swoją szybkość i wykonać egzekucję pod bramką gości, zdecydował się na próbę lobowania Jakuba Bieleckiego, jednak niestety dla naszej drużyny, siła strzału Joachima była za słaba.

 

Mimo naprawdę dobrego meczu, stojącego na naprawdę wysokim poziomie to goście zgarnęli komplet punktów, odnosząc swoje kolejne zwycięstwo w rozgrywkach ligowych. Tarnogórzanom należą się wielkie brawa za postawę i walkę z czołowym zespołem ligi do ostatniej minuty spotkania, bowiem wynik meczu do końca jego trwania mógł się jeszcze zmienić. Skuteczność jest wciąż prawdziwą bolączką naszej drużyny, jednak po takim dobrym meczu jak w sobotę, pozostaje kwestią czasu, aby potrzebny do wykończenia akcji bramkowych oprócz precyzji przysłowiowy łut szczęścia znów okazał się pomocnym dla naszej drużyny czynnikiem. Swój następny mecz podopieczni trenera Górecko rozegrają w środę z Wartą w Gorzowie Wielkopolskim.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – KS RUCH CHORZÓW 0:1 (0:0)

bramka:

0:1 – Łukasz Janoszka 53 min.

 

żółte / czerwone kartki: brak

sędzia główny: Szymon Łężny, sędziowie liniowi: Marcin Filarski, Radosław Paszek (wszyscy Opolski ZPN)

widzów: 210

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Czajkowski, Obuchowski – Pośpiech (65′ Borycka), Kuliński, Barbus (82′ P. Joachim), Dworaczek (78′ Rakowiecki) – Jarka, Chwastek (65′ Siwek). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

RUCH: Bielecki – Kulejewski, Wyroba, Kasolik – Będzieszak, Foszmańczyk, Mokrzycki, Kowalski – Janoszka (83′ Paszek), Biskup, Wójtowicz (70′ Kwaśniewski). Trener: Łukasz BERETA.

 

SPONSOR MECZU:

170317_przybyla_transport_bok_208x412cm_v2

 

Zrzut ekranu 2021-05-30 124225

 

 

 

Print Friendly

Komentarze

  • tom 30 / 05 / 2021 Odpowiedz

    I co z tego ze Ruch musiał się napracować . Gwarek z tego meczu nie ma punktu a nawet jeden może być bardzo ważny. Teraz spotykamy się ze zespołami co są w podobnej sytuacji co Gwarek .Zdobycie choćby 1 punktu będzie gwarkowi bardzo ciężko. Historia zatacza koło .Po bardzo dobrym pierwszym roku gry na czwartym poziomie w latach 60-70 przyszedł drugi rok . Gwarek wiosną zaczął dołować i doprowadzili do meczu barażowego w Brzezinach Śl ,który przegrał w ostatniej sekundzie meczu. Oby to się nie stało.

  • tom 30 / 05 / 2021 Odpowiedz

    Przypomnę ze Gwarek teraz tez gra na poziomie czwartym poziomie.

Dodaj komentarz