Tarnogórzanie po dwóch meczach bez zwycięstwa wreszcie dopisują do swojego konta trzy punkty. W meczu 16. kolejki rozgrywek trzeciej grupy III ligi tarnogórzanie pokonali Lechię Dzierżoniów 2:1 (1:0), zwycięstwem żegnając się ze swoim obiektem w roku 2017. Pierwszą bramkę dla Gwarka zdobył debiutujący w III lidze Alexander Mrozek w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Drugiego gola dla gospodarzy zdobył Sebastian Pączko niecały kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy. Kontaktowego gola zdobył dla gości Marcin Buryło, wykorzystując rzut karny. Mecz nie był porywającym widowiskiem, a o zwycięstwie zadecydowała skuteczność Gwarka, który wykorzystał stworzone przez siebie sytuacje.

 

Zdjęcia z meczu (fot. Marzena Stanek): TUTAJ.

Skrót meczu: TUTAJ.

Konferencja prasowa: TUTAJ.

 

Mecz z Lechią Dzierżoniów był ostatnim spotkaniem Gwarka w roli gospodarza w niezwykle udanym dla siebie roku 2017. Pechowe porażki z KS Polkowice oraz Stalą Brzeg wywarły na naszych zawodnikach konieczność zgarnięcia w sobotnim meczu z Lechią kompletu punktów. Te pozwoliłyby Gwarkowi odskoczyć od zespołów, które po niepowodzeniach naszego zespołu znalazły się już za plecami tarnogórzan w ligowej tabeli. Nie było to jednak łatwe, bowiem Lechia Dzierżoniów miała za sobą passę pięciu meczów bez porażki. 

 

Od pierwszej minuty żaden z zespołów nie był w stanie wymienić większej liczby dokładnych podań. Gra była szarpana, mało było w niej polotu, a bardzo często poprzez faule czy spalone grę gwizdkiem przerywał sędzia. Jedyną godną uwagi akcją w pierwszych minutach meczu był rzut wolny dla naszego zespołu w 2′ minucie meczu. Sławomir Pach dośrodkował piłkę w pole karne na głowę Sebastiana Pączko, ale piłka po jego strzale minęła słupek bramki gości. Przyjezdni natomiast pierwszą, dobrą okazję stworzyli sobie trzy minuty później. Bardzo aktywny w meczu Grzegorz Borowy uderzeniem piłki głową posłał ją wprost w rękawice Andrzeja Wiśniewskiego. 28 minuta to jedna z wielu sytuacji, gdzie bezpośrednio z rzutu wolnego uderzał na bramkę Gwarka Dawid Domaradzki. Silny strzał zawodnika Lechii wyłapał Wiśniewski. W 30′ minucie szybka kontra zniweczona została niedokładnym podaniem w okolicach pola karnego Gwarka, a piłka ostatecznie trafiła kolejny raz do Grzegorza Borowego, który prawą nogą uderzył piłkę na tyle lekko, że stojący między słupkami bramki Gwarka Andrzej Wiśniewski nie miał najmniejszych problemów ze schwytaniem piłki. Osiem minut później groźnie dośrodkował z prawej strony Paweł Słonecki, jednak Grzegorz Borowy minął się w dogodnej dla siebie sytuacji z piłką. O losie pierwszej połowy zadecydowała ostatnia jej akcja. Sławomir Pach posłał piłkę mniej więcej z tego samego miejsca co w drugiej minucie w pole karne, jednak tym razem do piłki najwyżej wyskoczył Alexander Mrozek i to jego celne uderzenie zapewniło tarnogórzanom prowadzenie. Dla naszego obrońcy był to dopiero pierwszy mecz w III lidze, jednak wejście 21-letni defensora Gwarka miał zabójcze.

 

Drugą część gry gospodarze mogli zacząć w ten sposób, w jaki zakończyli pierwszą. W 48′ minucie ładną akcję na bramkę mogli zamienić tarnogórzanie. Dominik Konieczny popędził z piłką środkiem boiska, a następnie zagrał ją do wbiegającego w pole karne Pączki. Były zawodnik m.in. Sokoła Ostróda ładnie złożył się do strzału, posyłając piłkę jednak minimalnie nad poprzeczką bramki Lechii. Druga część gry nieco się ożywiła, a to wszystko za sprawą graczy gości, którzy ruszyli do odrabiania strat. Dwie minuty po akcji Gwarka pierwszy raz w meczu zrobiło się pod bramką gospodarzy naprawdę groźnie. Z około 20 metra z rzutu wolnego płasko, pod murem uderzył Dawid Domaradzki, ale czujny Wiśniewski w ostatniej chwili zdołał wybić nieprzyjemnie posłaną piłkę na rzut rożny. Kolejny rzut wolny dwie minuty później również przyniósł groźny strzał gościom. Raz jeszcze na bezpośredni strzał z rzutu wolnego, usytuowanego prawie przy linii bocznej boiska zdecydował się Dawid Domaradzki. Wiśniewski z trudem posłał piłkę nad poprzeczkę, dając gościom jeden z wielu w drugiej połowie rzutów rożnych. Atakowali goście, natomiast bramki zdobywali gospodarze. Jedna z niewielu kontr Gwarka zakończyła się w 58′ minucie drugim golem dla miejscowych. Sławomir Pach ponownie wypatrzył wbiegającego w pole karne Pączko, a ten czubkiem buta uprzedza bramkarza Lechii, pakując piłkę do bramki gości. W 62′ minucie goście powinni zdobyć bramkę kontaktową. W ogromnym tłoku pod bramką Gwarka na uderzenie z okolic 5 metra zdecydował się Damian Szydziak. Zrobił to jednak na tyle mocno, iż piłka minęła spojenie słupka z poprzeczką. Pięć minut później piłka po silnym uderzeniu Piotra Pietkiewicza przeleciała nad poprzeczką bramki Gwarka. Na nieco ponad kwadrans do końca meczu ładna akcja lewą stroną boiska gości zakończyła się faulem na Patryku Paszkowskim w polu karnym Gwarka. Do rzutu karnego podszedł Marcin Buryło, który swoją szansę wykorzystał, zdobywając dla swojego zespołu gola kontaktowego. W 79′ minucie swoją trzecią asystę w meczu mógł ugrać Sławomir Pach. Kapitan Gwarka mocno dośrodkował piłkę z rzutu wolnego na znajdującego się w polu karnym gości Bartłomieja Cymerysa, jednak piłka po jego strzale spadła na górną siatkę bramki Lechii. Na dziesięć minut przed końcem meczu walkę o piłkę wygrał w polu karnym Gwarka Damian Niedojad, ale jego zbyt lekki strzał obronił Wiśniewski.

 

Mimo nerwowej końcówki gospodarzom udało się dowieźć korzystny wynik do końca meczu. Drużynę gości trzeba nagrodzić brawami za to spotkanie, którzy pomimo przegrania meczu rozegrali naprawdę dobre zawody, a w meczu nie byli wcale zespołem gorszym. W meczu widoczny był brak podstawowego zawodnika Gwarka – Grzegorza Fonfary, który musiał pauzować za żółte kartki. Po stronie gości z tego samego powodu nie mógł w sobotę zagrać Filip Barski. Obydwóm drużynom zostało jeszcze do rozegrania jedno spotkanie w rundzie jesiennej. Tarnogórzanie, którzy nie mają już szans na tytuł „Mistrza jesieni”, mogą jednak w debiutanckim dla siebie sezonie w III lidze wywalczyć na półmetku zawodów drugie miejsce. Za tydzień w niedzielę na boisku Sparty w Zabrzu – Mikulczycach Gwarek w ostatnim meczu rundy jesiennej zagra z rezerwami zabrzańskiego Górnika.

 

TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY – MZKS LECHIA DZIERŻONIÓW 2:1 (1:0)

bramki:

1:0 – Alexander Mrozek 45 + 1 min.

2:0 – Sebastian Pączko 58 min.

2:1 – Marcin Buryło 75 min. (karny)

 

żółte kartki: Timochina, Dzido (Gwarek)

sędzia: Robert Kowalczyk (Śląski ZPN)

widzów: 300

 

GWAREK: Wiśniewski – Cymerys, Dzido, Mrozek, Curyło (31′ Dyląg) – Timochina, Konieczny, Stanik (46′ Sikora), Pach, Pączko – Jarka. Trener: Krzysztof GÓRECKO

 

LECHIA: Spaleniak – Słonecki, Tomaszewski, Korkuś, Paszkowski (86′ Maślej) – Piętkiewicz, Domaradzki (72′ Krupnik), Buryło, Szydziak (79′ Pałys) – Borowy, Niedojad. Trener: Zbigniew SOCZEWSKI

miasto_dofinansowanie

Komentarze

  • kibic 12 / 11 / 2017 Odpowiedz

    Niej jest ten Mrozek za gruby ?

  • izydor 13 / 11 / 2017 Odpowiedz

    karny z kapelusza a sedziowanie w całym meczu tragiczne

  • Tom 13 / 11 / 2017 Odpowiedz

    Zgadza się Izydor, sędzia 3 metry od akcji, gościu sam sie przewraca w polu karnym, a ten karnego gwizdze.
    Brawo dla Gwarka za postawę w calej rundzie!

  • spektrum 14 / 11 / 2017 Odpowiedz

    Uważam, że jeśli Gwarek rywalizował ze Skrą Częstochowa o tytuł mistrza jesieni to sędzia nie powinien być z Częstochowy. Ale Ci, którzy decydują o obsadzie sędziowskiej widocznie mają jakiś swój cel ? Ja w tej kwestii od dawna mam swoje zdanie tzn. zawsze będą w takich sytuacjach podejrzenia o stronniczość.

Odpowiedz na „izydorAnuluj pisanie odpowiedzi