Gwarek przywiózł z Zbrosławic jeden punkt po bezbramkowym remisie z Dramą w 6. kolejce I ligi śląskiej Interhall. To wynik, który Gwarek szanuje — zdobyty na trudnym terenie, przeciwko zespołowi, który po odpadnięciu z Gwarkiem w Pucharze Polski chciał wziąć rewanż w lidze.
Sadlak i Jarasz blisko prowadzenia
Pierwsze 20 minut spotkania było bardzo wyrównane. To Gwarek stworzył sobie najlepsze okazje tej fazy meczu. Około 10. minuty wracający po kontuzji Kacper Sadlak otrzymał podanie w polu karnym i z dziesięciu metrów miał przed sobą już tylko bramkarza. Uderzył bez wahania, ale bramkarz Dramy Damian Skowronek, mimo że rzucił się w drugą stronę, zdołał zostawić nogi na drodze piłki i obronić sytuację sam na sam. Kilka minut później podobną okazję miał Alan Jarasz, także sam na sam ze Skowronkiem — i ponownie to on był górą, broniąc w ostatniej chwili.
W końcówce pierwszej połowy inicjatywę przejęli gospodarze, jednak mimo przewagi nie potrafili przełożyć jej na klarowne sytuacje podbramkowe. Pewnie w tej fazie spisywał się Daniel Kandziora — dobrze wychodził do dośrodkowań, skracał kąty i uspokajał grę defensywną Gwarka.
Nerwowa końcówka pierwszej połowy
Sędzia prowadzący spotkanie nierówno karał przewinienia po obu stronach, co wprowadziło sporo nerwowości na boisku. Kluczowym momentem było odgwizdanie faulu przy ławce gości, w miejscu gdzie zawodnik Gwarka ruszał do obiecującej akcji — arbiter tym razem nie napomniał zawodnika gospodarzy, choć chwilę wcześniej w analogicznej sytuacji ukarał żółtą kartką zawodnika Gwarka. Krzysztof Górecko, protestując po tej decyzji, w krótkim odstępie czasu otrzymał dwie żółte kartki, a w konsekwencji czerwoną.
Ochwat groźny, ale bez skuteczności
Początek drugiej połowy ponownie należał do gospodarzy. Najwięcej zamieszania w defensywie Gwarka siał skrzydłowy Dramy Grzegorz Ochwat. Groźnie zapowiadała się też akcja 4 na 1 po stracie piłki przez Gwarek w środku pola, jednak gospodarze nie dokończyli jej składnie i nie oddali nawet strzału. Trzykrotnie z dystansu próbował swoich sił Ochwat, ale za każdym razem piłka mijała słupek bramki strzeżonej przez Kandziorę.
Bardzo dobrze na tle całego zespołu zaprezentowali się dziś zawodnicy wprowadzeni z ławki rezerwowych — zmiennicy weszli na wysokiej intensywności i nie odpuszczali żadnej piłki. Tuż przed końcem spotkania jeszcze raz zaznaczył się Kacper Sadlak, hukiem z dystansu zmuszając Skowronka do efektownej, choć skutecznej interwencji.
Solidna defensywa kluczem do punktu
Po tym spotkaniu warto pochwalić cały zespół. Sztab szkoleniowy dokonał niewielkich zmian w ustawieniu, dzięki czemu drużyna dużo lepiej radziła sobie z odbitymi piłkami niż trzy dni wcześniej w Siewierzu — a to przełożyło się na dłuższe utrzymywanie się przy futbolówce i większą groźność w ataku. Bardzo dobrym meczem popisali się środkowi obrońcy Jakub Dankowski i Radosław Kruppa, filary defensywy, którzy nie pozwolili rywalom zaistnieć w polu karnym. Całości dopełniał pewny siebie Daniel Kandziora, doskonale współpracujący z dobrze zorganizowaną linią obrony.
Ten remis Gwarek szanuje — to jeden punkt przywieziony z trudnego terenu, który trzeba docenić. Na przyszłość życzymy sobie więcej klasy w decyzjach dotyczących osób z Gwarka oraz powodzenia rywalom w kolejnych spotkaniach.