Spotkanie bez bramek obejrzeli dziś kibice przy Wojska Polskiego 2. Choć sytuacji nie brakowało, to ostatecznie Gwarek z Cariną szczęśliwie podzielili się punktami, dzięki czemu obie drużyny zapewniły sobie ligowy byt na przyszły sezon. Sponsorem meczu była firma Kampol.

 

Starcie Gwarka z Cariną było meczem o sześć punktów z uwagi na sytuację w tabeli. Jedni i drudzy musieli wygrać to spotkanie, lub zremisować i liczyć na zwycięstwo Polonii Bytom w spotkaniu z Piastem Żmigród, by móc świętować utrzymanie w lidze.

Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando tarnogórzan. Już w piątej minucie Gwarek mógł wysunąć się na prowadzenie, gdy Mateusz Mielczarek po szybkim kontrataku zwiódł obrońcę i oddał strzał, lecz piłka zatrzymała się na poprzeczce. W ósmej minucie ponownie gorąco zrobiło się pod bramką Tymoteusza Seweryna, kiedy Michał Rakowiecki świetnie znalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Kuby Dyląga, i tylko udana interwencja golkipera Cariny uchroniła gości przed utratą gola. 12 minuta przyniosła kolejną sytuację, która mogła zmienić wynik spotkania. Michał Rakowiecki, po otrzymaniu piłki w strefie środkowej boiska, zdobył ogrom przestrzeni, by znaleźć miejsce do oddania strzału w okolicach 25 metra i gdyby tylko ciut lepiej przymierzył, to Gwarek mógłby się cieszyć z prowadzenia.

W drugim kwadransie gry także nie brakowało okazji. Najgroźniejszą była z pewnością ta z 18 minuty, kiedy po wrzutce Mateusza Bąka z rzutu rożnego najlepiej w szesnastce odnalazł się Patryk Timochina, lecz piłka po jego uderzeniu głową trafiła w słupek bramki chronionej przez Seweryna i tym razem zawodnicy ze Srebrnego Miasta także musieli obejść się smakiem. W 29 minucie bliski zdobycia bramki był Mateusz Bąk, który starał się uderzyć bezpośrednio z rzutu rożnego, co udawało mu się już w tym sezonie wielokrotnie, lecz tym razem nie dokręcił piłki wystarczająco, by ta zatrzepotała w siatce. Swoich szans próbowała także Carina, jednak ich sytuacje, które pochodziły głównie ze stałych fragmentów gry, w zarodku dusił Mateusz Rosół, totalnie kontrolując dzisiaj przestrzeń powietrzną. Przez brak skuteczności w pierwszej części gry nie zobaczyliśmy bramek.

W drugiej połowie tempo spotkania bardzo wyraźnie siadło, co z pewnością było podyktowane faktem, iż w okolicach 60 minuty zawodnicy oraz sztaby obu drużyn poznały ówczesny wynik z Bytomia (Polonia prowadziła wtedy 2:0). Taki stan rzeczy oznaczał, że bezbramkowy remis daje gwarancje utrzymania obu ekipom, co miało bezpośrednie przełożenie na sytuację na boisku w Tarnowskich Górach. Od tego momentu długie posiadanie piłki, a także gra głównie w kole środkowym boiska to idealne podsumowanie tego okresu. Kibice nie zobaczyli w drugiej odsłonie żadnych groźnych sytuacji, a mecz zakończył się rezultatem 0:0.

Dzięki temu wynikowi, a także szczęśliwemu przebiegowi innych spotkań, zarówno podopieczni Łukasza Ganowicza, jak i drużyna prowadzona przez Grzegorza Kopernickiego, zapewnili sobie udział w rozgrywkach w przyszłym sezonie. Gracze Gwarka sezon zakończą pojedynkiem z Górnikiem II Zabrze, który odbędzie się już w najbliższą środę w Zabrzu. 

 

TS Gwarek 0-0 Carina Gubin

 

TS GWAREK: Rosół – Bąk, Przystalski, Timochina, Dyląg – Mielczarek, Wiszniowski, Rakowiecki, Borycka, Jaszczak – Stanek

CARINA: Seweryn – Poniedziałek, Magdziak, Matuszewski, Kamon, Kochanowski, Diduszko, Ryś, Komarnicki, Boksiński

Sędzia: Paweł Kukla (Kraków)

Widzów: 150

 

 

Komentarze

  • tom 12 / 06 / 2022 Odpowiedz

    Kochana Polonia uratowała na Górach III lige
    Prezesi niech wyślą podziękowania do Bytomia

    • Izydor 12 / 06 / 2022 Odpowiedz

      Polonia miała przegrać?

  • franko52 12 / 06 / 2022 Odpowiedz

    Jeżeli będziemy patrzeć przez pryzmat innych drużyn to może mogliśmy spaść do IV ligi i pomyśleć co zrobić aby w Gwarku grali zawodnicy którzy na prawdę umieją grać a nie udawać. To jest parodia co ci panowie na boisku robią. Żaden zawodnik tak naprawdę nie umie przyjąć walki jeden na jeden tylko aby pozbyć się piłki, podanie do kolegi niech on się martwi. W poprzednim tekście pisałem o turnieju dzikich drużyn, czy jest to możliwe ?może wtedy znalazło by się kilku piłkarzy którzy by coś pokazali na boisku a nie to…. co oglądaliśmy w tym sezonie .Do przemyślenia.”” kibic””

  • spektrum 12 / 06 / 2022 Odpowiedz

    Polonia grała ze Żmigrodem głównie dla siebie. Przypominam, że Polonia w meczu z nami zdobyła 3 punkty w momencie gdy miała jeszcze szansę na awans, co nastąpiło w kontrowersyjnych okolicznościach (mecz przedłużony został zamiast o 3 minuty 8 minut i w ostatniej minucie/sekundzie rzut karny). Tak naprawdę już wtedy należał się nam 1 punkt. Możemy podziękować Polonii za sportową postawę. Nie rozumiem z jakich
    powodów Polonia miałaby przegrać ze Żmigrodem?

Dodaj komentarz