Olbrzymi niedosyt pozostał po sobotnim spotkaniu Gwarka Tarnowskie Góry, w którym nasza drużyna przegrała ze Stalą Brzeg 1:2 (1:2). Gospodarze prowadzili w meczu po bramkach Marcina Niemczyka oraz Dominika Bronisławskiego, ale jeszcze przed przerwą kontaktowego gola strzelił dla tarnogórzan Patryk Joachim. W drugiej połowie goście wyraźnie zdominowali przeciwnika, czego efektem było wiele okazji na zdobycie gola wyrównującego. Niestety, tym razem szczęście było tego dnia po stronie gospodarzy…

 

Cały mecz Stal Brzeg – Gwarek Tarnowskie Góry: TUTAJ.

 

Ligowe spotkania ze Stalą Brzeg zawsze obfitują w spore emocje. Ich spodziewano się także w sobotnie popołudnie. Na obiekcie sportowym w Brzegu czekająca na pierwsze od kilku miesięcy domowe zwycięstwo Stal podejmowała rozpędzonego Gwarka. W składzie tarnogórzan zgodnie z przewidywaniami pojawili się ci, których zabrakło w ostatnim meczu z ROW-em 1964 Rybnik. Od pierwszej minuty pojawili się w wyjściowym składzie Kacper Czajkowski, Adam Dzido i Michał Rakowiecki, zaś Dawid Jarka spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych. Zabrakło jedynie Sebastiana Siwka, który po piątkowym treningu narzekał na lekki uraz. Trener gospodarzy Arkadiusz Botor nie mógł w sobotę skorzystać z wykartkowanego Mateusza Dychusa, a także Dawida Kamińskiego. Szkoleniowiec, który podczas rundy jesiennej jako trener Polonii Nysa już raz z tarnogórzanami przegrał, chciał za wszelką cenę odkuć się za słaby początek wiosny w wykonaniu swojego zespołu, jakim było zdobycie ledwie pięciu punktów w pierwszych meczach wiosny oraz odpadnięcie z okręgowego Pucharu Polski ze swoim niedawnym pracodawcą, właśnie Polonią Nysa.

 

Mecz od pierwszej minuty toczył się w szybkim tempie, a na pierwszą podbramkową sytuację czekaliśmy do 6′ minuty meczu. Wtedy to zagraniu z prawej strony boiska przez Mateusza Jarosa na bramkę Gwarka główkował Michał Sypek, lecz finalnie posłał futbolówkę obok słupka. Przyjezdni odpowiedzieli cztery minuty później jeszcze groźniej. Rzut wolny w okolicach dwudziestego metra przed bramką Stali wykonywał Rafał Kuliński. Za pierwszym razem piłka odbiła się od brzeskiego muru, jednak poprawka była już znacznie lepsza… jednak po raz pierwszy tego dnia gospodarze mogli mówić o szczęściu, bowiem przy poprawce piłka uderzona przez Kulińskiego odbiła się od słupka. Chwilę później przenieśliśmy się pod boczną chorągiewkę bramki Gwarka. Po rozegraniu rzutu rożnego raz jeszcze, tym razem z dystansu uderzył Michał Sypek. Tym razem płaskim strzałem posłał piłkę przy słupku bramki Andrzeja Wiśniewskiego, jednak bramkarz tarnogórzan sparował piłkę na kolejny korner, po którym niestety nie miał już nic do powiedzenia. Piłka po krótko rozegranym stałym fragmencie gry trafiła na głowę niepilnowanego w polu karnym Marcina Niemczyka, a ten bez trudu skierował ją do bramki. W 26′ minucie meczu na ładną akcję solową zdecydował się Kuliński. Po minięciu kilku zawodników Stali oddał strzał, po którym piłka o centymetry minęła bramkę klubu z Brzegu. Zamiast wyrównania minutę później gospodarze zdobywają kolejnego gola. Dominik Bronisławski zbyt łatwo urwał się spod opieki Kacprowi Czajkowskiemu, wykorzystał odsłoniętą przez Wiśniewskiego przestrzeń przy słupku i mocnym strzałem umieścił z bliska pod poprzeczkę piłkę w bramce. Stracony gol znów poderwał gości. Doskonałą okazję zmarnowali już chwilę później, kiedy to Kuliński dośrodkował piłkę wprost na głowę Adama Dzido, a ten z kilku metrów posłał piłkę nad poprzeczką bramki gospodarzy. W końcówce pierwszej odsłony meczu gracze Stali bronili się w sześcioosobowym bloku defensywnym, więc wiele strzałów naszej drużyny było często blokowanych. Przełamać opór Stali udało się w 43′ minucie. Z własnej połowy akcję rozpoczął Kuliński i poprzez Roberta Chwastka piłka trafiła do Patryka Joachima. Ten pognał na bramkę Stali, zagrywając na jedno podanie do Michała Rakowieckiego. Gdy już otrzymał piłkę przed polem karnym rywala zdecydował się na strzał, po którym piłka trafiła do bramki i zdobywając gola „do szatni”, tarnogórzanie wlali w serca kibiców nadzieję na pozytywny wynik meczu.

 

Od samego początku drugiej części gry poddenerwowani obrotem spraw goście ruszyli do ataków, obijając strzałami kolejnych zawodników gospodarzy. Przewaga rosła nie tylko w posiadaniu piłki, ale i stałych fragmentów gry na korzyść Gwarka. To właśnie po silnych strzałach w pierwszych minutach drugiej połowy Daniela Barbusa czy wprowadzonego na boisko Tomasza Pośpiecha, tarnogórzanie wprowadzali piłkę do gry z narożnika boiska. Gospodarze odgryzali się rzadko. W 56′ minucie po szybkiej kontrze mogli pokusić się nawet o trzeciego gola. Tym razem ładnie z lewej strony pola karnego strzelił Konrad Andrzejczak, lecz na piłka minęła nieznacznie bramkę przyjezdnych. Parę minut później raz jeszcze obrońcom Stali przypomniał się Barbus, lecz na ich szczęście pomocnik Gwarka włożył w swój strzał zbyt wiele siły. W 68′ minucie meczu szczęście raz jeszcze dopisało gospodarzom. Po kolejnym rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Czajkowskiego, który nie zastanawiając się długo oddał strzał na bramkę Stali… po którym piłka znów trafiła w słupek. Akcję ponowił Pośpiech, jednak jego płaski, lecz silny strzał obronił bramkarz Stali Adrian Szady. Napór gości trwał, a w kolejnych minutach gospodarze nie potrafili przez kilka dobrych minut opuścić własnej połowy boiska. W jednej z akcji futbolówkę w pole karne dośrodkował Sebastian Dworaczek, a ta trafiła na głowę Dawida Jarki, który w swoim stylu ładnie złożył się do strzału. Piłkę zmierzającą do bramki końcówkami palców wybronił Szady i gospodarze znów mogli mówić o dużym szczęściu. Pod koniec gry na boisku pojawił się także Sławomir Pach, który również mógł odmienić losy spotkania. Pod koniec meczu jego akcja zakończyła się strzałem, po którym odbita od kolan obrońcy Stali piłka znów minęła o centymetry bramkę gospodarzy. Ci z kolei ostatnie minuty spotkania rozegrali skupiając się na obronie wyniku, celebrując każdą, nawet najmniejszą przerwę w grze. Ostatecznie dało im to zwycięstwo i potrzebne przełamanie w meczach na własnym stadionie.

 

Seria pięciu meczów bez porażki Gwarka zakończyła się w Brzegu. Tarnogórzanie wracają do domu bez punktów z olbrzymim niedosytem, bowiem zasłużyli w tym dniu na co najmniej jeden punkt. W tym dniu więcej szczęścia mieli po prostu gospodarze, którym oprócz wspomnianych wcześniej słupków oraz parad Adriana Szadego, pomogła przede wszystkim własna skuteczność, dzięki której zamienili stworzone przez siebie sytuacje na gole. Goście na możliwość rehabilitacje będą czekali jednak niestety aż dwa tygodnie. Za tydzień podopiecznych trenera Krzysztofa Górecko czeka pauza, zaś za dwa tygodnie udadzą się w kolejną podróż. Tym razem ich cel będzie znajdywać się o całe… osiem kilometrów dalej od sobotniego. Rywalem Gwarka w pierwszym dniu maja będzie Foto-Higiena Gać, która pauzowała w miniony weekend.

 

BTP STAL BRZEG – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 2:1 (2:1)

bramki:

1:0 – Marcin Niemczyk 12 min.

2:0 – Dominik Bronisławski 27 min.

2:1 – Patryk Joachim 43 min.

 

żółte kartki: Niemczyk, Kowalski, Mazurek, Święty (Stal) oraz P. Joachim, Pipia, Barbus (Gwarek)

sędzia: Paweł Kucharczyk (Dolnośląskie KS)

Mecz rozegrano bez udziału publiczności.

 

STAL: Szady – Leończyk, Budnik, Banach, Kowalski – Jaros (85′ Niewieściuk), Niemczyk (73′ Święty), Kuriata, Andrzejczyk (73′ Mazurek) – Bronisławski (85′ Podgórski), Sypek (60′ Danielik). Trener: Arkadiusz BATOR.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Czajkowski, Pipia (46′ Obuchowski) – Rakowiecki (46′ Pośpiech), Barbus (76′ Borycka), Kuliński, Dworaczek (82′ Pach) – Chwastek, P. Joachim (58′ Jarka). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

Komentarze

  • Gombas 17 / 04 / 2021 Odpowiedz

    Szkoda błędów w obronie, bo Stał była do ogrania.

  • TIM 18 / 04 / 2021 Odpowiedz

    Stało się i nie zmieni tego nikt .Teraz kolejna kolejka Gwarek pauzuje a nam pozostało kibicować ,żeby Gwarek nie spadł niżej . Można stoczyć się na 11 pozycje. Co się zbudowało trzeba będzie odrabiać.

Odpowiedz na „GombasAnuluj pisanie odpowiedzi