Po niezwykle wyrównanym spotkaniu Gwarek w ostatniej akcji meczu traci bramkę  i w rezultacie przegrywa z Polonią Bytom 0:1 po bramce Oresta Tkachuka w 97 minucie.

 

Przed spotkaniem to Polonia uchodziła za znacznego faworyta, mając przewagę w postaci własnego boiska, a także wyższej pozycji w tabeli. I choć trzeba przyznać, że pierwsza połowa należała do bytomian, to już w drugiej solidne warunki postawiła ekipa z Tarnowskich Gór, doprowadzając do kilku groźnych sytuacji.

Pierwsza okazja Polonii przypadła już na 3 minutę spotkania, kiedy Dawid Wolny najpierw wywalczył, a potem wykonywał rzut wolny, ale jego strzał został zatrzymany przez trzysosobowy mur przyjezdnych. W 5 minucie przed kolejną szansą stanęli gospodarze, gdy Konrad Andrzejczak w punkt dośrodkował na długi słupek, lecz Sebastian Pączko nie zdołał dojść do piłki. W 11 minucie ponownie do głosu doszli niebiesko-czerwoni. Z lewej strony Andrzejczak krótko rozegrał rzut rożny z Michałem Majem, po czym płaskim podaniem znalazł Dominika Koniecznego, który urwał się obrońcom, lecz jego uderzenie poszybowało wysoko ponad bramką tarnogórzan.

W drugim kwadransie gry gospodarze zaczęli jeszcze mocniej dokręcać śrubę, czego efektem były kolejne groźne okazje. W 17 minucie Konieczny potężnie kropnął z rzutu wolnego, ale strzał był tak mocny, jak i niecelny. Naprawdę blisko zdobycia bramki podopieczni Kamila Rakoczego byli w dwie minuty później, gdy po dośrodkowaniu Koniecznego pojedynek główkowy wygrał Krzysztof Hałgas, lecz na szczęście dla Gwarka, futbolówka trafiła jedynie w słupek.

Kluczowym momentem dla rozwoju spotkania była sytuacja z 26 minuty, kiedy Norbert Radkiewicz padł w polu karnym jak rażony piorunem po faulu jednego z naszych obrońców, a sędzia nie zawahał się użyć gwizdka i wskazał jedenastkę. Do piłki podszedł najlepszy strzelec gospodarzy, Dawid Wolny, jednak fatalnie wykonał jedenastkę, a dodatkowo Mateusz Rosół świetnie wyczuł intencje strzelającego i pewnie złapał ten strzał.

 

 

 

Pomimo sporej dominacji w posiadaniu piłki ze strony Polonii, Gwarek także był w stanie wypracować sobie sytuacje bramkowe. W 31 minucie po dwójkowej akcji Jaszczak-Jarka, ten pierwszy oddał strzał zza pola karnego, lecz uderzenie lewą nogą okazało się zbyt lekkie, by w jakikolwiek sposób zaskoczyć Dominika Brzozowskiego. Podobnie w 40 minucie przed szansą na zdobycie gola stanął Patryk Timochina, który wygrał główkę w polu karnym po dośrodkowaniu Bąka, lecz uderzył zdecydowanie zbyt niecelnie, by zagrozić bramce bytomian. 

Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę golkipera Gwarka zaskoczyć próbował jeszcze Konrad Andrzejczak, który oddał kąśliwy strzał zza pola karnego, ale Zupa i tym razem był na posterunku i pewnie sparował ten strzał do boku, oddalając zagrożenie.

 

Mateusz Rosół czujnie pracował dziś na linii.

 

 

Drugą połowę nieco lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy w 49 minucie znaleźli się w polu karnym Gwarka. Po wybiciu piłki na przedpole, zupełnie niepilnowany Michał Maj huknął jak z armaty, ale piłka odbiła się od pleców jednego z graczy Gwarka i przeleciała wysoko nad poprzeczką.

W 53 minucie inicjatywę zaczęli przejmować przyjezdni. Po świetnym przechwycie Patryka Timochiny z kontratakiem popędził Norbert Jaszczak, dobiegając aż na wysokość dziesiątego metra, ale po jego strzale zatrzepotała jedynie boczna siatka. Dziesięć minut później świetnie w polu karnym zachowała się trójka naszych zawodników. Po długim zagraniu Mateusza Mielczarka, Dawid Jarka wygrał pojedynek główkowy, Patryk Timochina w świetnym stylu zgrał piłkę klatką do nadbiegającego Norbiego, a ten niezwykle mocno uderzył na bramkę Dominika Brzozowskiego, lecz zabrakło nieco celności w tym strzale, by móc cieszyć się ze zdobytej bramki. 

W 69 minucie po rzucie rożnym Gwarka do piłki wybitej przez defensywę gości dopadł Patryk Grychtolik, który sprytnym strzałem próbował zaskoczyć bramkarza Polonii, wrzucając mu piłkę za kołnierz, lecz Brzozowski ofiarnie zdołał jeszcze wybić tę piłkę na korner. Gdy Gwarek zaczynał coraz śmielej poczynać sobie w tym spotkaniu, natychmiast otrzymał sygnał alarmowy od bytomian. Po wrzutce Michała Maja piłka spadła pod nogi, nomen omen Budzika, który mocnym strzałem postanowił sprawdzić Rosoła, lecz ten stał na posterunku. 

Najgroźniejsza sytuacja w tym meczu dla gości miała miejsce w 89 minucie i wtedy tarnogórzanie mogli zamknąć to spotkanie. Po stracie w narożniku boiska Jakub Dyląg bardzo przytomnie doskoczył do rywala, przechwytując piłkę i próbując zagrać do wprowadzonego chwilę wcześniej Maćka Tonii, ale piłkę przeciął Norbert Radkiewicz. Zrobił to jednak a tyle niefortunnie, że ta spadła wprost pod nogi Norberta Jaszczaka, który oddał potężny strzał na bramkę Brzozowskiego. I gdy wszyscy widzieli już piłkę w siatce, futbolówka ostatecznie przeleciała nieznacznie obok prawego słupka bramki Polonii.

Po doliczeniu pięciu minut wszystko zmierzało ku zakończeniu spotkania remisem. Trzeba jednak zaznaczyć, iż inny pomysł na to miał arbiter tego spotkania, który po faulu w środkowej części boiska w szóstej minucie doliczonego czasu gry pozwolił na wykonanie stałego fragmentu drużynie z Bytomia. Po wrzutce w pole karne faulowany był Michał Płonka, zaś do jedenastki podszedł Orest Tkachuk. Tym razem Mateusz Rosół nie zdołał jednak zatrzymać strzału przeciwnika i Ukrainiec pewnie wykonał rzut karny, dając Polonii upragnione trzy punkty. Po tym trafieniu sędzia natychmiast zakończył spotkanie, a zwycięstwo Polonii stało się faktem.

Mimo niekorzystnego rezultatu ogromne brawa należą się dla całego sztabu, a także dla głównych bohaterów tego spotkania, czyli zawodników Gwarka, którzy jak lwy walczyli o wyszarpanie jak najkorzystniejszego rezultatu na tak trudnym terenie, jakim jest stadion Polonii. Na kolejną szansę na punkty przyjdzie nam poczekać do przyszłego tygodnia, gdy tarnogórzanie zmierzą się z Odrą Wodzisław Śląski.

 

Polonia Bytom 1-0 TS Gwarek

Bramki: Tkachuk 90+7′ (rz.k.)

POLONIA: Brzozowski – Górka (63′ Budzik), Radkiewicz, Hałgas, M. Maj – Andrzejczak (46′ Stefański), Pączko (63′ Tkaczuk), Krzemień (72′ Płonka), Nagrodzki (63′ Mizera), Konieczny – Wolny

 GWAREK: Rosół – Bąk, Przystalski, Pleban, Dyląg – Grychtolik (87′ Wiszniowski), Timochina, Borycka – Mielczarek (73′ Tonia), Jarka (90′ Joachim), Jaszczak

Upomnienia: Konieczny, Radkiewicz, Stefański – Dyląg, Bąk, Rosół

 

 

Komentarze

  • tom 07 / 05 / 2022 Odpowiedz

    co można napisać ano nic. Wielkimi krokami do IV LIGI pędzi jak błyskawica GWAREK. Najsłabsza drużyna w 3 lidze 2 wygrane 2 remisy 6 porażek i strefa spadkowa tuz tuz

  • TSGFan 07 / 05 / 2022 Odpowiedz

    Tom, ostatnie wyniki nie są dobre to fakt ale sędzia nie musiał Polonii aż tak pomagać

  • Lolo 07 / 05 / 2022 Odpowiedz

    Jeżeli Gwarek się utrzyma w 3 lidze to w przyszłym sezonie z tym składem nie mamy szans także sztab i zarząd niech pomyślą nad tym tematem logicznego wzmocnienia druzyny

Dodaj komentarz