TS Gwarek pożegnał się z tegorocznym Pucharem Polski już na etapie drugiej rundy podokręgu Bytom. Mimo objęcia prowadzenia i gry w przewadze liczebnej przez ponad 20 minut, drużyna z Tarnowskich Gór uległa na wyjeździe Sokołowi Zbrosławice 1:2. To wynik, który zostawia spory niedosyt i każe zadać kilka pytań o postawę zespołu w starciu z rywalem z niższej klasy rozgrywkowej.
Prowadzenie po rzucie rożnym, ale bez przełożenia na wynik
Pierwsza połowa długo nie przynosiła goli, a inicjatywę częściej przejmowali gospodarze. W 29. minucie Gwarek doczekał się jednak przełamania – po rzucie rożnym piłka, po serii odbić głowami kilku zawodników, trafiła do siatki, a bramkę zapisał na swoim koncie Jakub Roj. Tuż przed przerwą blisko podwyższenia prowadzenia był Szlęk, którego uderzenie trafiło jednak w poprzeczkę.
Sokół naciska, obroniony karny ratuje gospodarzy
Po zmianie stron inicjatywa zdecydowanie należała do gospodarzy. Sokół dwukrotnie zagroził z dystansu – za każdym razem broniący bramki Gwarka musiał wykazać się refleksem, wybijając piłkę na rożny. Na boisku pojawili się kolejno Dankowski, Sadlak, Nadolski i Szaszkowski. Chwilę później Skupień, wchodząc slalomem w pole karne, został sfaulowany – sędzia wskazał na wapno. Do jedenastki podszedł Jakub Dankowski, jednak jego strzał obronił bramkarz gospodarzy, a przy dobitce był równie skuteczny.
Czerwona kartka dla Sokoła po zatrzymaniu Nadolskiego
Wkrótce potem na boisku pojawili się Klekot oraz Siga, który zmienił Skupienia. To właśnie w tej fazie meczu doszło do kluczowego momentu spotkania – Nadolski ruszył sam na sam z bramkarzem, a broniący go zawodnik Sokoła powstrzymał go faulem jako ostatni obrońca. Sędzia bez wahania pokazał czerwoną kartkę, a gospodarze musieli dokończyć mecz w dziesiątkę.
Zmarnowana przewaga i cios w doliczonym czasie
Grając w przewadze liczebnej przez ponad 20 minut, Gwarek miał okazję przypieczętować awans. Kolejny raz w poprzeczkę trafiła drużyna z Tarnowskich Gór, wysoko nad bramką huknął też Siga. Mimo gry w osłabieniu, to jednak Sokół doprowadził do wyrównania – w 80. minucie po efektownej piętce Ryszarda Dutzkiego bramkę zdobył Piotr Respondek. Ostatecznie w doliczonym przez sędziego czasie gry, w 90+2 minucie, dośrodkowanie Dominika Świątka z rzutu wolnego znalazło głowę tego samego Ryszarda Dutzkiego, który ustalił wynik na 2:1 dla gospodarzy.
Podsumowanie
Trudno o inny komentarz niż niedosyt. Prowadzenie, obroniony przez rywali karny, a do tego przewaga liczebna trwająca ponad 20 minut – i mimo to porażka z zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. To wynik, który powinien być sygnałem ostrzegawczym przed najbliższymi meczami ligowymi. Gwarek pożegnał się z Pucharem Polski, a najbliższe tygodnie pokażą, czy drużyna wyciągnie wnioski z tej lekcji.