Cztery lata temu, 15 kwietnia 2018 roku, Gwarek wrócił z Wrocławia z trzema punktami, kiedy po piorunującym początku i potężnej końcówce wywalczył zwycięstwo. Chociaż z tamtej jedenastki w drużynie pozostały jedynie cztery nazwiska, to liczymy, że zawodnicy ci wskażą drogę pozostałym i zdradzą patent na pokonanie Ślęzy na Psim Polu.

 

Wspomniani czterej gracze to Mateusz Rosół, Jakub Dyląg, Dawid Jarka oraz aktualny asystent trenera, czyli Bartłomiej Cymerys. Tego dnia po bramkach Sebastiana Pączko i Grzegorza Fonfary tarnogórzanie wrócili z tarczą do domu, a samo spotkanie było meczem na szczycie, podczas którego spotkały się drużyny odpowiednio z piątego i trzeciego miejsca w tabeli. Jutrzejsze spotkanie będzie przebiegało w zupełnie innych okolicznościach, bo choć Ślęza zajmuje obecnie 4 miejsce w klasyfikacji sezonowej, to Gwarek po 4 porażkach z rzędu okupuje 10 lokatę, a na Dolny Śląsk pojedzie mocno podrażniony i zdeterminowany, by wyrwać zwycięstwo.

 

PRZECIWNIK

 

Jak co rundę, już od 7 lat Grzegorz Kowalski, trener wrocławian, podróżuje po regionie, rozbudowując swoją bazę danych o kolejnych wyróżniających się zawodników z niższych lig, którzy mogliby z powodzeniem występować w jego zespole. Można przyjąć, że w minionym oknie transferowym nie było inaczej, a owocem starań wrocławskiego szkoleniowca są zimowe nabytki w osobach Pawła Budzyńskiego i Maksymiliana Trepczyńskiego, ale także zakończonych wypożyczeń Alefe Limy, João Passoniego, czy Jakuba Gila. Spośród wymienionej piątki największy wpływ na grę drużyny w rundzie wiosennej mieli Trepczyński oraz Lima. Co ciekawe poza wzmocnieniami, Ślęza od kilku sezonów wypożycza także swoich zawodników, by ogrywali się w niższych ligach, a w przyszłości wzmacniali skład pierwszego zespołu. Najlepszym przykładem takiego działania jest choćby wspomniany Lima, który dołączył przed sezonem z GKS-u Mirków Długołęka, by zostać wypożyczonym na rundę do Piasta Nowa Ruda, a w zimę powrócił, by zwiększyć rywalizację w szerokim składzie Ślęzy.

 

Trener Ślęzy, Grzegorz Kowalski podczas ostatniego spotkania głowił się, jak pokonać Gwarek.

 

Poza wzmocnieniami Ślęza nie uniknęła także osłabień, a jako najpoważniejsze z pewnością należy uznać transfer czasowy Piotra Stępnia, czyli najskuteczniejszego strzelca Ślęzy, a także całej ligi (do momentu transferu). Autor 12 trafień w rundzie jesiennej wzmocnił Ruch Chorzów, gdzie zdołał już dwukrotnie trafić do siatki. Poza Stępniem pozostałe transfery były raczej kolejnymi wypożyczeniami, mającymi na celu ogranie zawodników nie prezentujących jeszcze poziomu trzecioligowego.

Jak już wspomniano, Ślęza plasuje się aktualnie na czwartym miejscu w tabeli, a w 25 dotychczasowych spotkaniach podopieczni Grzegorza Kowalskiego zgromadzili na swym koncie 47 oczek, notując 13 zwycięstw, 8 remisów i 4 porażki. W bieżącym sezonie ekipa z Kłokoczyckiej tylko raz musiała uznać wyższość rywala w domowym spotkaniu, a interesujące jest to, iż drużyną tą okazała się Foto-Higiena Gać, czyli czerwona latarnia ligi, z którą Gwarek zmierzy się w następnej kolejce (30 kwietnia). Po transferze najlepszego snajpera odpowiedzialność za zdobycze bramkowe rozłożyła się na kilku zawodników, ale na uwagę zasługuje fakt, iż w buty Stępnia weszli dwaj Brazylijczycy, czyli wspomniany już wcześniej Alefe Lima, a także Vinicius Matheus. Mamy oczywiście nadzieję, że tarnogórska gwardia nie dopuści do zdobycia bramki przez wymienionych jegomości, a co więcej – zdoła powalczyć o zwycięstwo w nadchodzącym spotkaniu.

 

Po odejściu Stępnia to Vinicius Matheus jest najskuteczniejszym strzelcem Ślęzy.

 

POPRZEDNIE SPOTKANIA

 

W ośmiu dotychczasowych spotkaniach Ślęza wygrała czterokrotnie, Gwarek zwyciężył trzy razy, a raz obie drużyny podzieliły się punktami. Remis stał się faktem w ostatnim pojedynku, który miał miejsce w rundzie jesiennej. Wtedy to właśnie po bramkach Wojciecha Pisarka oraz Piotra Stępnia mecz zakończył się wynikiem 1:1, a wrocławianie wrócili do domu z jednym punktem.

 

SĘDZIA

 

Największy „smaczek” zostawiliśmy na sam koniec, bowiem rozjemcą środowego meczu będzie Pan Dmytro Kryvushkin z Ukrainy, który w swojej sędziowskiej historii miał przyjemność sędziować spotkania takich tuz światowego futbolu jak Szachtar Donieck, czy Dynamo Kijów. Dotychczas Kryvushkin prowadził spotkania ukraińskiej Premier Lihi, natomiast z uwagi na aktualną sytuację geopolityczną był zmuszony opuścić swoją ojczyznę i dzięki pomocy Wielkopolskiego ZPN-u mógł prowadzić mecze tamtejszej IV Ligi. Jak się okazuje, Pan Dima musiał to robić wyjątkowo dobrze, skoro nawet drużyna, która poniosła porażkę, chwaliła arbitra za dobrze poprowadzone spotkanie.

 

Opinia jednego z klubów nt. sędziego.

 

Jego asystentami w nadchodzącym spotkaniu będą Panowie Szymon Filip oraz Tomasz Stelmaszewski z Wielkopolskiego Kolegium Sedziowskiego.

 

GDZIE ŚLEDZIĆ?

 

Jak to na każdym wyjeździe, tak i tym razem zachęcamy do sprawdzania naszej meczowej relacji na naszych oficjalnych profilach na Facebooku oraz Instagramie, a także na naszej stronie. Startujemy w środę 27 kwietnia o 16:00 – będzie się działo! 

1 komentarz

  • tom 27 / 04 / 2022 Odpowiedz

    i 5 mecz przepie……….ny do strefy zostało 5 punktów a potem dziady do IV ligi. to jest wstyd dla klubu dla miasta, nie szanowanie sympatyków tu nie ma winy ani trenera ani zawodników tylko zarząd niech się wypowie czy stać ich na granie w III lidze czy A Klasie.

Dodaj komentarz