Po raz pierwszy bez pełnej zdobyczy punktowej wraca z Gaci drużyna Gwarka Tarnowskie Góry. Nasza drużyna pechowo przegrała z walczącą o ligowy byt Foto-Higieną 2:3 (0:1), pomimo stworzenia sobie zdecydowanie większej ilości sytuacji bramkowych od rywala. Kluczowa dla wyniku meczu była druga połowa, w której tarnogórzanie szybko po bramkach Patryka Joachima oraz Adama Dzido objęli prowadzenie. Decydującego gola, dającego gospodarzom wygraną dał im w doliczonym czasie gry Kacper Piórecki, kiedy nasza drużyna grała już w osłabieniu po czerwonej kartce dla Kacpra Czajkowskiego.

 

Po raz pierwszy i jedyny tej wiosny przydarzyła się sytuacja, kiedy to rywal Gwarka rozgrywał przed konfrontacją z tarnogórzanami mecz ligowy. Terminarz ligowy został skonstruowany tak, że to właśnie na mecz z naszą drużyną rywal wraca po ligowej pauzie. Tym jednak razem to podopieczni trenera Krzysztofa Górecko w ubiegły tydzień pauzowali, więc na mecz z Foto-Higieną przyjechali raz jeszcze wkomponować się w rytm meczowy. Wśród gości zabrakło jeszcze powracających do zdrowia Sebastiana Siwka oraz Patryka Timochiny, z kolei w zespole gospodarzy z powodu żółtych kartek nie pojawili się w sobotę na boisku Marcin Wdowiak oraz Michał Tylki.

 

Obie drużyny rozpoczęły spotkanie od wzajemnej obserwacji boiskowych poczynań. Mało było w pierwszej połowie polotu oraz akcji bramkowych, które dopiero wraz z upływem kolejnych minut zaznaczały się w meczowych statystykach. Jako pierwszy groźnie zaatakował Gwarek. W 6′ minucie po stałym fragmencie gry tradycyjnie już swoim rywalom uciekł Adam Dzido i główkował, choć niestety niecelnie na bramkę gospodarzy. Dużo groźniej było już dziesięć minut później, kiedy to po ładnej i składnej akcji prawą stroną boiska piłkę otrzymał Jakub Dyląg. Boczny defensor naszej drużyny oddał strzał tuż przy linii pola karnego, po którym piłka nieznacznie minęła słupek bramki Foto-Higieny. Gospodarzy pierwszy raz w meczu zaatakowali bramkę gości w 21′ minucie. Po zamieszaniu w polu karnym do samego końca czujnie zachował się Andrzej Wiśniewski i uprzedził skuteczną interwencją zawodników rywala. Z biegiem kolejnych minut uwidaczniała się przewaga tarnogórzan. Najpierw po ładnej akcji strzał nad poprzeczką bramki rywali oddał Sebastian Dworaczek, a chwilę później w podobnej sytuacji znalazł się Daniel Barbus. Piłka po strzale pomocnika Gwarka odbiła się jeszcze od zawodnika gospodarzy i tylko dobremu refleksowi bramkarza Michała Bodysa, gospodarze mogli zawdzięczać bezbramkowy remis. Po rzucie rożnym, który był konsekwencją interwencji bramkarza Foto-Higieny znów to Gwarek stworzył sobie kolejną dogodną okazję do zdobycia pierwszej w meczu bramki. Piłka po dośrodkowaniu Rafała Kulińskiego trafiła na głowę Patryka Joachima, ale znów dobrą obroną popisał się Bodys. Po kolejnym rzucie rożnym bliski zdobycia gola był również Kacper Czajkowski, lecz i tym razem piłka w drodze do bramki natrafiła na golkipera klubu z Gaci. Pod koniec pierwszej połowy po ładnej akcji Tomasza Pośpiecha, także i wypożyczony z Polonii Bytom zawodnik mógł pokusić się o gola, lecz piłka nieznacznie minęła słupek bramki przeciwnika. Kiedy wydawało się, że gola zdobędą goście, jedna z zaledwie kilku akcji gospodarzy dała im bramkę. Po oddaniu niecelnego strzału, sędzia meczu Marek Krukier cofnął akcję i jako „przywilej” zdecydował się przyznać rzut wolny gospodarzom. Strzał Macieja Matusika zablokował tarnogórski mur, jednak kolejne posłanie piłki w pole karne zakończyło się skutecznym podaniem do Łukasza Orzechowskiego, który uniknął spalonego, ustawił sobie piłkę i huknął pod poprzeczkę, nie dając żadnych szans Wiśniewskiemu na skuteczną interwencję. Zatem kolejny już raz grał Gwarek, a bramkę zdobył przeciwnik…

 

Frustracja zespołu gości po dobrej, ale nieskutecznej dla siebie pierwszej połowie zamieniła się od razu na początku drugiej połowy na zdobycie gola wyrównującego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłki przez Rafała Kulińskiego najwyżej do niej w polu karnym wyskoczył Patryk Joachim i mający wyraźny patent na drużynę Foto-Higieny oddał po strzał, po którym Michał Bodys zagarnął piłkę już zza linii bramkowej. Parę minut później starszy z braci Joachimów główkował raz jeszcze po podaniu Sebastiana Dworaczka, lecz tym razem niecelnie. Chwilę potem w dogodnej sytuacji na zdobycie gola znalazł się Marcin Przybylski, jednak napastnik gospodarzy w porę został zatrzymany przez tarnogórskich defensorów, którzy jego zdaniem jednak przekroczyli przy swoich interwencjach przepisy. Napór gości rósł z każdą kolejną minutą i już kilka minut później tarnogórzanie raz jeszcze zagrozili bramce gospodarzy. Tym razem na uderzenie z dystansu zdecydował się Daniel Barbus i dał możliwość pokazania swoich bramkarskich umiejętności Michałowi Bodysowi, który sparował piłkę na rzut rożny. W 60′ minucie meczu Gwarek dopiął swego. Rafał Kuliński posłał dalekie podanie w pole karne gospodarzy. W okolicach „szesnastki” pozostał Adam Dzido, który wykorzystał swój wzrost oraz złe obliczenie czasu spadania piłki i głową wpakował piłkę do siatki. Niestety kolejny już raz w rozgrywkach piłkarskiej wiosny Gwarek nie cieszył się długo z prowadzenia. Prawą stroną boiska Ilya Radkevich posłał piłkę w pole karne do Przybylskiego, a ten szybko oddał ją Łukaszowi Orzechowskiemu. Autor pierwszego gola dla swojej drużynie precyzyjnie przymierzył w dalszy słupek i ponownie dał gospodarzom korzystny wynik. Po stracie drugiego gola przyjezdni znów ruszyli do ataku, który przypominał jednak walenie „głową w mur”. Co prawda kolejne sytuacje bramkowe nasza drużyna znów stwarzała sobie z dużą łatwością, to jednak znów zawodziła skuteczność. Było tak zarówno przy kolejnych strzałach Kulińskiego, jak i Dworaczka. Sytuacja odwróciła się diametralnie na pięć minut przed końcem gry, kiedy to drugą żółtą kartką ukarany został były zawodnik gospodarzy, Kacper Czajkowski. Już parę minut później po płaskim dośrodkowaniu Krystian Pabiniak wślizgiem mógł dać zwycięstwo swojej drużynie, jednak nieznacznie minął się z piłką. Swojego kolegę z boiska wyręczył inny obrońca, Kacper Piórecki. W doliczonym czasie gry znajdujący się w polu karnym Gwarka boczny obrońca Foto-Higieny niepilnowany otrzymał podanie, po którym precyzyjnie uderzając zapewnił gospodarzom komplet punktów.

 

Gospodarze zrewanżowali się zatem za wszystkie porażki z Gwarkiem i odnieśli w sobotę niezwykle ważne dla nich zwycięstwo. Było to zaledwie trzecie zwycięstwo gospodarzy przed własną publicznością w obecnym sezonie. Dla Gwarka, który drugi mecz wyjazdowy z rzędu mimo naprawdę dobrej gry kończy bez zdobyczy punktowej oddala się wizja zakończenia sezonu w górnej połówce tabeli. Kolejna okazja na powiększenie dorobku punktowego nadarzy się już w środę. W Legnicy nasza drużyna osłabiona brakiem za kartki kilku podstawowych zawodników zmierzy się z rezerwami Miedzi.

 

LKS FOTO-HIGIENA „BŁYSKAWICA” GAĆ – TS GWAREK TARNOWSKIE GÓRY 3:2 (1:0)

bramki:

1:0 – Łukasz Orzechowski 41 min.

1:1 – Patryk Joachim 46 min.

1:2 – Adam Dzido 60 min.

2:2 – Łukasz Orzechowski 62 min.

3:2 – Kacper Piórecki 90+5 min.

 

żółte kartki: Piórecki, Olikiewicz, Matusik (Foto-Higiena) oraz Dzido, Kuliński, Chwastek, Dyląg, Czajkowski (Gwarek)

czerwona kartka: Czajkowski 85 min. (Gwarek) za dwie żółte

sędzia główny: Marek Kukier (Lubuskie KS)

Mecz rozegrano bez udziału publiczności.

 

FOTO-HIGIENA: Bodys – Piórecki, Radkevich, Pabiniak, Hawryło – Orzechowski, Nahrebecki, Matusik, Stachowski, Olikiewicz (68 Telatyński) – Przybylski. Trener: Marcin KOSZERNY.

 

GWAREK: Wiśniewski – Dyląg, Dzido, Czajkowski, Pipia – Dworaczek (78′ Barbus), Barbus, Kuliński, Pośpiech (65′ Rakowiecki, 88′ K. Joachim) – Chwastek, P. Joachim (65′ Jarka). Trener: Krzysztof GÓRECKO.

 

 

1 komentarz

  • tom 01 / 05 / 2021 Odpowiedz

    No i Gwarek dostał po gaciach w Gacich. Zaczyna być nie wesoło musicie się zebrać do kupy. Za parę dni Miedz bo jak tam popłyniecie to nie wiem jak dalej będzie.

Dodaj komentarz